TOP 10 – najgłupsze „mądrości” i mity o psach cz. 1

Jak część z Was wie, jestem prawdziwą fanką wszelkich prawd objawionych, które są wygłaszane ustami mędrców naszego zagubionego ludu. Perełki te niekiedy wprost zwalają z nóg, a ponieważ często – prócz tego, że zabawne – są również szkodliwe, to postanowiłam zebrać je i spisać w jednym miejscu. W zasadzie miał to być jeden wpis, ale wyszło więcej, więc tutaj zaprezentuję część pierwszą. Zapraszam po dawkę śmiechu i grozy – czyli najgłupsze „mądrości” i mity o psach.

1. Pies nie może jeść surowego mięsa, bo poczuje krew…

…a potem zagryzie swoją miesiączkującą właścicielkę. Tak, też w pierwszej chwili mnie zatkało, a potem wybuchłam śmiechem. Niestety, jest to jedna z bardziej popularnych wersji przyśpiewki „Pies nie może jeść mięsa, bo…”. Najpopularniejsze jest oczywiście twierdzenie, że stanie się agresywny, bo od surowego mięsa odezwą się w nim instynkty przodków – takie mity o psach są wręcz szerzone z obłędem w oczach przez ludzi karmiących tylko domowymi obiadkami. Oczywiście, zarówno jedno, jak i drugie stwierdzenie jest nieprawdziwe, a surowe mięso stanowi podstawę diety BARF, o której na blogu pisałam. 

2. Suczka musi choć raz urodzić dla zdrowia

Nie, nie musi. Każdy człowiek posiadający odrobinę zdrowego rozsądku zrozumie, że to stwierdzenie jest nieprawdziwe. Co więcej, takie mity o psach i ich „konieczności” rozmnażania są bardzo szkodliwe. W Polsce mamy tysiące bezdomnych psów, a nie wzięły się one znikąd! Wiele z nich jest właśnie powielaniem takich mitów. Jeśli więc weterynarz mówi Wam, że przed sterylizacją suczka powinna raz urodzić – zmieńcie weterynarza, a tego wyślijcie na doszkalanie, bo widać z wiedzą zatrzymał się we wczesnych latach XX wieku. Ciąża i poród to ogromny wysiłek dla organizmu suczki – wysiłek, który może skończyć się tragicznie dla suczki.

3. Dorosły pies niczego się już nie nauczy

To podstawowy argument osób, które muszą adoptować zawsze jak najmłodszego psa – żeby go „nauczyć”. A potem wkurzają się, bo obsikał cały dywan, zeżarł pół kanapy, wyje, gdy zostaje sam, i rzuca się do innych psów. O tym, jakiego psa warto adoptować, pisałam już w cyklu o świadomej adopcji. Nie dajcie sobie wmówić, że dorosłego psa nie da się niczego nauczyć – takie mity o psach są regularnie obalane w praktyce. Znam wiele dorosłych psów, które nie tylko są fajnie wychowane i przystosowały się do zasad panujących w nowym domu, ale jeszcze dodatkowo startują w zawodach, w tym posłuszeństwa. Czyli: da się.

4. Psy małych ras muszą załatwiać się w domu

Po prostu muszą, bo nie da się ich nauczyć załatwiania na dworze. Dlaczego? Spotkałam się z wieloma wytłumaczeniami, z których najbardziej mi się podoba „Bo są małe” – połączone ze wzruszeniem ramion. Co woła o pomstę do nieba, ostatnio takie mity o psach powtarzał weterynarz! Owszem, psy małych ras mają mniejsze pęcherze, ale nie znaczy to, że nad nimi nie panują. Właściwie każdy pies jest w stanie wytrzymać te 8 godzin bez sikania. Nie wierzycie? No to zastanówcie się, jak to możliwe, że pies, który w nocy potrafi przespać 8-10 godzin, w dzień nagle musi załatwiać się co 2? Zdrowy pies małej rasy może nauczyć się załatwiania na dworze i nie musi załatwiać się w domu.

5. Nie możesz puścić psa w drzwiach pierwszego

Nie możesz, bo Cię zdominuje i zeżre, tak w skrócie. Oczywiście, są to popłuczyny po teorii dominacji, która w śmieszny sposób jest powtarzana przez kolejne pokolenia psiarzy. Jest jednak cudowne lekarstwo, które pozwala na ogarnięcie każdego psa (bo według założenia – każdy próbuje nas zdominować). To cudowne lekarstwo to wychowanie. Wystarczy wychować psa tak, aby przed drzwiami się zatrzymywał i grzecznie czekał, aż Wy ogarniecie furę siatek, znajdziecie w przepastnych torbach i kieszeniach klucze, a potem zapakujecie się do środka. Wtedy pies może wejść sam – przed Wami albo po Was, według uznania. Ja to mojemu nawet otwieram drzwi do klatki i mówię „No, zapraszam!”, jak się na coś zagapi. Żyjemy, nikt nikogo nie zeżarł.

mity o psach

6. Mądry pies nie wpadnie pod samochód

Istna mantra osób, które mają psy tylko po to, aby albo puszczać je ciągle luzem, łącznie z zatłoczonym centrum miasta, albo wypuszczać je na samodzielne spacerki. Działa to tak: jak pies jest mądry, to przejdzie przez ulicę i nic mu się nie stanie. Jak jest głupi – to trudno, znajdziemy sobie nowego, mądrego. Pominę fakt, że oba opisane wyżej zachowania w Polsce są niezgodne z prawem. Oczywiście, zdarzają się psy, które faktycznie uważają przy ulicy – taki jeden chodzi czasami w zasięgu mojego wzroku w mieście, w którym obecnie mieszkamy. Utyka na jedną łapę, więc podejrzewam, że był trochę głupi, ale zmądrzał. Dobra rada: jak nie chcesz wychodzić na spacery z psem i go pilnować, to nie bierz psa. Weź maskotkę i nie wierz w mity o psach tak mądrych, że wyprowadzających się samodzielnie. To wyjątek potwierdzający regułę jednego na tysiąc psów. Reszta najpewniej zginęła gdzieś w przydrożnym rowie.

7. Pies wie, że nie można ugryźć dziecka

Serio? Pies wie? A dziecko wie, że nie powinno ciągnąć psa za ogon, wkładać mu palców w oczy, zabierać zabawek czy grzebać w misce, kiedy je? Nigdy nie negowałam obecności dziecka i psa w jednym domu, jak pewnie wiecie z lektury jednej z moich notek. Jednocześnie jednak jestem fanką rozsądku i uważam, że rodzice, którzy traktują serio powyższe stwierdzenie, zostawiając malutkie dziecko i psa samych sobie – działają na szkodę obu tych zależnych od siebie stworzeń. Oczywiście, wiele psów będzie próbowało uniknąć konfrontacji z dzieckiem w sytuacji niekomfortowej. Niewielki procent wszelkie tortury będzie znosić ze stoickim spokojem. Ale nie znaczy to, że pies NIGDY nie ugryzie dziecka i że istnieje idealny pies dla dziecka – w zasadzie wystarczy nawet ostrzegawcze warknięcie czy chwycenie zębami bez zostawiania śladów, aby zafundować dziecku traumę. A psu – zmianę domu, spowodowaną jedynie idiotyzmem dorosłych.

8. Najzdrowsze dla psa są domowe obiadki

Oczywiście serwowane w formie resztek z pańskiego stołu. Surowego nie można, bo bakterie i agresja. Suchego nie można, bo wydatek i nowotwory. Mokrego nie można, bo droższe niż ludzka mielonka z galaretką w puszce. Gotować psu? A kto by się w to bawił, skoro nigdy i tak nie dojadamy obiadów! A potem problem z otyłością i zdziwienie, że pies ledwo wchodzi po schodach, w upały ledwo żyje i trzeba go leczyć z uwagi na problemy ze stawami. No i nie ma to jak zdrowe ziemniaczki polane duszoną cebulką, karkówka w chilli i surówka z kapusty kiszonej. Wszystkim, którzy propagują taki styl żywienia, polecam wpisy na temat tego, co pies może jeść: część 1część 2.

9. Gdy puścisz swojego psa z innym psem, to nie ucieknie

Ta opinia jest zadziwiająco popularna. Wiele osób próbowało mnie przekonać, że jak puszczę Małego Białego z ich psem, który wraca na zawołanie, to na pewno wróci. Tymczasem zarówno Mały Biały, jak i wiele innych, znanych mi psów, ma tę zasadę daleko w poważaniu. Mały Biały puszczony z jakimkolwiek psem może się pobawić – maksymalnie kwadrans, jeśli ma dobry humor i trafił na psa o podobnym podejściu do zabawy. Potem pójdzie załatwiać swoje sprawy. I tak samo postąpi większość pewnych siebie psów, dla których towarzystwo drugiego czworonoga nie jest specjalnym wyróżnieniem. Powiem wręcz, że z mojej obserwacji psów zarówno schroniskowych, jak i właścicielskich w większych skupiskach wynika, że pies puszczony w większym gronie albo będzie stał z posłuszeństwem tak samo, jak dotychczas, albo jeszcze gorzej.

10. Dwa psy zawsze się pogryzą

Choćby skały srały, jak to mawiała moja babcia, dwa samce pogryzą się zawsze i wszędzie. Po prostu musi dojść do rozlewu krwi! Ale już pies z suką nie pogryzą się nigdy. A suka z suką to różnie, zależnie od cieczki. Najbliższe prawdzie jest ostatnie stwierdzenie, bo dobrze wychowany i socjalny do czworonogów pies nie wybuchnie tylko dlatego, że na horyzoncie widzi innego samca. Oczywiście, są pewne punkty zapalne – zabawki czy jedzenie – ale wtedy płeć nie ma znaczenia. Bywają też okoliczności cieczkowe, które zmieniają psie podejście do świata. Nadal jednak nie jest powiedziane, że dwa samce się pogryzą, a pies z suką padną w sobie objęcia.

 

Tych z Was, którym mało, i którzy nie mogą doczekać się drugiej części, zapraszam do mojego wcześniejszego wpisu o najbardziej irytujących tekstach psiarzy. Na pewno większość z nich znacie 🙂 Nie można zapomnieć również o mitach na temat ras psów – też warte uwagi 🙂