Najpierw było dość ciężko, głównie dlatego, że i młody nie był takim słodziutkim szczeniaczkiem, a nieco bardziej podrośniętym nastolatkiem. Pierwsze miesiące polegały na poznawaniu się – swoich przyzwyczajeń, odruchów. Nauczyłam się, żeby nie schylać się zbyt szybko w jego stronę, a on nauczył się, że zawsze mam przy sobie coś wspaniałego, co na pewno mu posmakuje. Oboje nauczyliśmy się również odpoczywać – bo, wbrew pozorom, z terierem nie jest to wcale takie łatwe.

rp_P5080064aa.jpg

Skąd bierze się bieganie teriera po ścianach? Nie wiecie? Podam więc bardzo prostą  receptę na to, aby mieć psa, który lata po ścianach i jest totalnie upierdliwy oraz nie do opanowania. Weźcie szczeniaczka teriera i bawcie się z nim CIĄGLE, nie umiejąc go zignorować, gdy np. zaczepia Was do zabawy. Zostawcie mu wszystkie możliwe zabawki do dyspozycji, albo dajcie się bawić wszystkim, co znajdzie. Gdy do niego mówicie, zawsze zwracajcie się przesłodzonym, cienkim głosem tak, aby zaczynał merdać i po Was skakać. Śmiejcie się, gdy Was zaczepia, zabiera Wam coś, zamiast kazać mu oddać – szarpcie się z nim. Gdy przy przywitaniu skacze po Was – cieszcie się, bo to takie słodkie, ze się stęsknił. Kiedy szczeniaczek teriera zaczyna szczekać, jeśli zbieracie się na spacer, zbierajcie się jeszcze szybciej i jednocześnie śmiejcie się i zachęcajcie go do szczekania. Na dworze pozwalajcie biegać do każdego psa i do każdego człowieka, jednocześnie – gdy chcecie go złapać – gońcie go i śmiejcie się, ze tak słodko ucieka.

A potem dajcie znać, gdzie będziecie mieszkać, bo nie chcę być Waszą sąsiadką!

Close Menu