Uwielbiamy nasze psy – śpimy z nimi, głaszczemy je setki razy dziennie i troszczymy się, aby nic im nie zabrakło. Czasem jednak zapominamy, że mogą być one źródłem różnych chorób, podobnie zresztą jak i my dla nich. Wpis ten nie ma na celu ukazania psów jako istot czyhających na nasze życie. To raczej uświadomienie, czym  można zarazić się od psa i jak łatwo temu zapobiec. Bo da się to zrobić – i to bez większych problemów.

Co w naszym życiu daje pies?

Jak się okazuje, wiele dobrego. Obecnie wiele różnych badań potwierdza, że dzięki psom ludzie stają się zdrowsi – fizycznie oraz psychicznie. Towarzystwo psa obniża ciśnienie, a także poziom cholesterolu oraz trójglicerydów we krwi. Zmniejsza też poczucie samotności, pomaga nawiązywać nowe kontakty i zmusza do aktywności oraz wyjścia z domu. Co więcej, obecność czworonoga zwiększa również szansę na dłuższe życie u osób, które przeżyły już atak serca (o 33%) lub udar (o 27%) w porównaniu do ludzi mieszkających samotnie. Zwierzęta są też skuteczniejsze od ludzi, obniżając ryzyko śmierci po zawale i udarze nawet o odpowiednio 14% i 12% w stosunku do osób mieszkających z rodziną (partnerem albo dzieckiem).

To nie wszystko. Coraz więcej psów szkolonych jest nie tylko po to, aby wspierać osoby z niepełnosprawnościami czy trudnościami w codziennym życiu, ale również, by szybko wykrywać stany zagrażające zdrowiu. Mowa tutaj o psach wyczuwających z wyprzedzeniem nadchodzący atak padaczki czy tych, które są w stanie „wywęszyć” niedocukrzenie. Istnieją również psy działające w dogoterapii, podczas terapii z udziałem psów czy jako zwierzęta wspierające, towarzyszące ludziom z lękami i fobiami. 

Niżej, na naszym Instagramie, przeczytacie również, dlaczego pies – wbrew powszechnej opinii – nie „wywołuje alergii”. A nawet jest wskazany w domu, w którym ma pojawić się dziecko.

Wyświetl ten post na Instagramie.

➡️WAŻNY TEMAT⬅️ American College of Chest Physicians udostępnił niedawno badania, które oceniały wpływ ekspozycji m.in. na zwierzęta domowe w długoterminowym leczeniu astmy dziecięcej. Badanie trwające przez trzy lata obejmowało 395 dzieci w wieku od 2 do 17 lat. U wszystkich dzieci początkowo stwierdzono niekontrolowane objawy astmy (czyli - bez żadnego podjętego leczenia), a następnie wprowadzono dostosowane leczenie. Stały nadzór nad nim sprawowano poprzez wizyty kontrolne co 3-6 miesięcy (zależnie od stanu pacjenta), na których dzieci były badane, a rodzice przekazywali dokumentację, o której prowadzeni byli poproszeni, a także wypełniali odpowiednie formularze dotyczące przebiegu choroby, jej objawów, stosowanego leczenia i czynników dodatkowych. ❗Co ważne: wszystkie dzieci leczono skutecznie i postęp był widoczny nie tylko jednorazowo, ale też w okresie całych trzech lat.❗Wśród tych dzieci wyznaczono m.in. dwie grupy. 45% badanych nie było eksponowanych na kontakt ze zwierzętami domowymi. 55% miało kontakt z psem lub kotem - taki codzienny. I wiecie co? ‼️Nie zauważono żadnych znaczących różnic w postępach i efektach terapii. Czyli ŻADNYCH powodów, dla których dzieci z astmą, odpowiednio leczone, miałyby nie przebywać z psem🐩 czy kotem. ➡️Jeśli lekarz w pierwszej kolejności każe Wam pozbyć się psa/kota z domu, bo dziecko ma katar, wysypkę czy kaszel, bez badań, informacji o rygorze higienicznym czy utrzymywaniu się alergenów w środowisku nawet do kilku miesięcy - opiera się na opinii. Szukajcie innego lekarza. Warto - dla zdrowia dziecka, dla komfortu domowników. #jrt #piesidziecko #astma #alergiaapies #asthma #dogandchild #jackrussellterrier #wiedzanaukowa #bialyjack #terrier #whitedog

Post udostępniony przez Biały Jack & Co. (@bialyjack)

Czym można zarazić się od psa?

Niestety, czymś można, ale zanim przejdziemy do konkretów, ważne jest, aby podkreślić coś bardzo ważnego. Przeważająca większość przypadków zarażeń zoonozą, czyli chorobą przenoszoną z psa na człowieka, wynika z nieuwagi… człowieka. Na przykład zbyt małej higieny nie tylko związanej z myciem rąk, ale również przygotowywaniem posiłków dla psa czy sprzątaniem po nim. Zbyt lekkim podejściem do kwestii odrobaczań oraz szczepień. Brakiem dbałości o czystość wokół siebie i swoich dzieci, opartym na stwierdzeniu „kiedyś jakoś się żyło i wszyscy byli zdrowi”.

Wścieklizna

Temat szczepienia na wściekliznę poruszałam już w osobnym wpisie, tym dotyczącym szczepienia psów. Polakom wydaje się, że w dzisiejszych czasach wścieklizna odeszła już w zapomnienie – ostatni zgon człowieka w Polsce miał miejsce w 2002 roku. Dopiero jednak w okolicach lat 80. XX wieku w Polsce ilość przypadków śmierci spowodowanych wścieklizną u ludzi spadła do jednostkowych zgonów. Wcześniej było to nawet kilkadziesiąt osób rocznie. Wszystko to zawdzięczamy programowi szczepień. 

Jesteście antyszczepionkowcami? Niech przekona Was przypadek Haiti, gdzie jeszcze w 2015 roku odnotowywano po dwa przypadki zgonów ludzkich tygodniowo – właśnie wywołanych przez wirus wścieklizny. Po analizie okazało się, że zaszczepione było jedynie 45% populacji psów. Odkryto też, że jest tam nawet dwa razy więcej psów, niż początkowo uważano… Dlatego do końca 2017 trwał tam program intensywnego szczepienia czworonogów oraz zwierząt dzikich, który pozwoliłby zatrzymać rozprzestrzenianie się choroby. Potrzeba do tego przynajmniej zaszczepienia przeciwko wściekliźnie przynajmniej 75% populacji psów domowych.

Polska, mimo regularnych szczepień zwierząt domowych i dzikich, nie jest krajem wolnym od wścieklizny. Sami na pewno słyszycie doniesienia prasowe o zarażonych nietoperzach. Dlatego szczepienia, mimo trzyletniego okresu ważności szczepionki, właściciele mają coroczny nakaz odnawiania wakcynacji. Sytuacja wygląda jednak optymistycznie – może w końcu, bez ruchów antyszczepionkowych, dojdziemy do wydłużenia okresu między szczepieniami do trzech lat. Według statystyk 10% zaszczepionych psów zmniejsza o 12,4% ryzyko dla ludzi.

agresja u psa

Pasożyty wewnętrzne

Istnieje całkiem pokaźne grono pasożytów wewnętrznych, którymi można zarazić się od psa. Najpierw jednak ten pies musi te pasożyty mieć w sobie i wydalać – co w przypadku zwierząt przechodzących regularne badanie kału czy dodatkowo odrobaczanie – raczej się nie zdarza. W wielu sytuacjach do zarażenia pasożytami odzwierzęcymi dochodzi z powodu braku higieny i kontaktu z zainfekowanymi powierzchniami.

Najbardziej narażone, a zarazem najsilniej odczuwające skutki infekcji pasożytniczej, są:

  • dzieci do 5 roku życia,
  • dorośli po 65 roku życia,
  • ludzie z upośledzoną odpornością i niektórymi schorzeniami przewlekłymi.

Z uwagi na to, co napisałam wyżej, przedstawię w formie listy najczęstsze pasożyty oraz alternatywne miejsca, w których najczęściej nimi można zarazić się od psa lub innego zwierzęcia:

  • glista psia (również poprzez brak higieny dzieci po zabawie na placach zabaw, skwerach, w parkach),
  • giardia lamblia (również poprzez wypicie skażonej, nieprzegotowanej wody, zjedzenie zanieczyszczonego pokarmu),
  • tasiemiec wywołujący bąblowicę (również poprzez zjedzenie jagód prosto z leśnego krzaczka),
  • tasiemiec psi (również poprzez jedzenie brudnymi rękami, ugryzienie pcheł z zarażonego psa),
  • tęgoryjec psi (również poprzez chodzenie boso po zanieczyszczonym obszarze, niewłaściwą utylizację ścieków).

Inne choroby, którymi można zarazić się od psa

Wymieniłam dwie najważniejsze grupy chorób, ale to nie wszystko. Możemy bowiem zarazić się od psa również… gruźlicą, zwłaszcza jeśli nie zostaliśmy poddani obowiązkowym szczepieniom. To sytuacja szczególnie niebezpieczna dla dzieci. I, co istotne, działa w obie strony – możemy też zarazić naszego psa!

pies ze schroniska - problemy, fot. Pixabay

Wiele chorób wynika z zaniedbania stanu psa – mowa na przykład o nużeńcu albo świerzbowcu. Inne są spowodowane nieprawidłowym przygotowaniem pokarmu, jak choćby salmonelloza albo leptospiroza, które często związane są z podawaniem surowych produktów mięsnych. Trwają od dłuższego czasu spory o to, jak dużym zagrożeniem dla ludzkich domowników jest żywienie psa surowym mięsem, a jednocześnie ostatnie badania wskazały, jak wiele osób w tym zagrożenia nie widzi. Mowa oczywiście o mięsie nieprawidłowo przechowywanym czy przerabianym. Część pasożytów bytuje też na owocach i warzywach czy nawet w ziemi, w której te rosną.

Niektóre choroby są określane jako odzwierzęce, ale bezpośrednim źródłem zarażenia rzadko jest pies. Mowa tutaj o wspomnianym tasiemcu psim, który przenoszony jest przez pchły, czy odkleszczowym zapaleniu mózgu, przenoszonym przez kleszcze bytujące na psach. W efekcie oznacza to, że psy same w sobie, zwłaszcza gdy są zadbane, a ich opiekunowie przestrzegają zasad higieny, są nikłym zagrożeniem.

Czym człowiek może zarazić... psa?

Natura nie znosi próżni, więc nie może być tak, że można zarazić się od psa chorobami, ale nie można zarazić nimi jego. Do sztandarowych przykładów należą paciorkowce (występujące powszechnie i obecne na przykład w większości przypadków bakteryjnego zapalenia gardła czy migdałków, zwłaszcza u dzieci) oraz gronkowce, zwłaszcza te lekooporne. Odnotowano przypadki zarażenia psów przez ludzi niektórymi przypadkami grypy, jak też salmonellozą czy giardiozą. Co więcej, większość infekcji grzybiczych może przenieść się z nas na naszego psa.

Inwazja otyłości - wina człowieka

O otyłości jako chorobie pisałam już w poprzednim wpisie, a także rozważałam kwestię tego, na ile otyłość to zaniedbanie. Mam dla Was jednak też ciekawe badanie przeprowadzone na Duńczykach. Wynikło z niego, że 20% badanej (a niewielkiej, bo liczącej lekko ponad 250 osobników) grupy  czworonogów cierpiało na nadwagę lub otyłość. Znaleziono też powiązanie, według którego osoby z nadwagą i otyłością nawet dwa razy częściej miały zatuczone psy niż osoby szczupłe albo o normalnej wadze.

Profilaktyka u psa i człowieka

Kiedy wiemy już, czym można zarazić się od psa i czym można zarazić jego, przejdźmy do profilaktyki. To ona jest kluczowa, jeśli chodzi o zachowanie zdrowia naszego, naszej rodziny i jego czworonożnego członka.

Profilaktyka u człowieka

Podstawą jest oczywiście mycie rąk. Serio, ja wiem, że to wiedza przedszkolna, ale jednak chyba potrzebna, skoro w 2015 okazało się, że nawet 90% osób myje ręce nieskutecznie. 1/4 kobiet i połowa mężczyzn nie myje ich po wyjściu z ubikacji. 20% osób nie myje rąk po powrocie do domu! A co ósma osoba przed posiłkiem unika higieny dłoni. Tymczasem mycie rąk pod bieżącą wodą i z pomocą mydła, przez około 30 sekund, to absolutna podstawa, którą należy wpoić również dzieciom! Tutaj łapcie instrukcję.

Druga sprawa to dbanie o to, aby dzieci nie wsadzały do buzi różnych rzeczy znalezionych na dworze, jak też brudnych rąk. Ja wiem, to jest trudne – mam na stanie dwulatka i jestem realistką. Warto jednak uczulać dziecko – bez straszenia, ale z przedstawieniem wiedzy i informacji. Są fajne książeczki, które w tym pomogą. Najwięcej zarazków można znaleźć na trawnikach w parkach i w publicznych, wiecznie otwartych piaskownicach.

Dalej mamy oczywiście profilaktykę zdrowotną. Szczepienia to podstawa – zwłaszcza w kraju, w którym  na oddziałach szpitalnych panuje gruźlica. Podstawą nie jest natomiast profilaktyczne odrobaczanie. Jeśli obawiacie się glisty psiej, to i tak jej nie zwalczycie, bo nie bytuje w jelitach i co najwyżej może Wam pomachać. Regularne odrobaczanie powoduje udowodnioną już lekooporność pasożytów! Więcej o zasadności profilaktycznego odrobaczania przeczytacie tutaj.

W dalszej kolejności mamy spożywanie pokarmów i wody ze sprawdzonych źródeł. Nieprzebadana dziczyzna nie powinna pojawić się na naszym stole. Warzywa i owoce przed spożyciem należy myć – dotyczy to zwłaszcza warzyw rosnących tuż przy gruncie. Mięsa natomiast myć wcale nie trzeba, a jeśli się je obrabia, to warto używać do tego osobnego zlewu i osobnej deski, najlepiej szklanej. Z oczywistych względów nie należy zjadać surowej wieprzowiny i drobiu.

Jako że można zarazić się od psa niektórymi pasożytami i drobnoustrojami, warto dbać również tutaj o pewną czystość. Nie należy spożywać posiłków razem z psem – zwłaszcza nie powinny robić tego dzieci, choćby dlatego, że część drobnoustrojów w jamie ustnej psa nie jest szkodliwa sama z siebie, ale niesie zagrożenie dla osób ze słabszą odpornością. Po zabawie z psem należy umyć ręce, podobnie jak po kontakcie z psią karmą czy inną żywnością. Jeśli macie podwórko, zadbajcie o to, aby pies załatwiał się poza nim. Psie odchody należy sprzątać, choćby właśnie z uwagi na ryzyko zarażenia pasożytami wewnętrznymi – ZAWSZE. Nie wolno ich kompostować.

czy pies może jeść

Profilaktyka u psa

Można zarazić się od psa różnymi niemiłymi rzeczami głównie wtedy, kiedy się o tego psa nie dba. Z tego powodu regularne wizyty w gabinecie weterynaryjnym i szczepienia to podstawa. Należy regularnie sprawdzać stan skóry psa, a w razie potrzeby również go myć, zwłaszcza na przykład po wytarzaniu się w padlinie albo odchodach. Nie należy dopuszczać do zjadania przez psa odchodów czy ich intensywnego wąchania i lizania. To wszystko źródła potencjalnego zarażenia.

Z odrobaczaniem jest… różnie. Wielu weterynarzy zaleca bardzo częste odrobaczania, które mają sens przy dużym ryzyku zakażeń (wystawy, zawody psie) albo dużym psim stadzie – jeśli są przeprowadzane regularnie i w tym samym czasie. Jednocześnie zwraca się uwagę na to, że wiele podstawowych preparatów działa tylko na część pasożytów, a ich nadmierne stosowanie może doprowadzić do lekooporności. Z tego powodu zaleca się regularne badanie psiego kału na podstawie próbki zebranej z trzech dni.

Warto ograniczać kontakt psa z nieznanymi, źle wyglądającymi osobnikami tego samego gatunku, z uwagi na ryzyko zakażenia. Trzeba stosować preparaty przeciwko pasożytom zewnętrznym – zwłaszcza pchłom i kleszczom, które mogą być łatwo przeniesione na człowieka. Należy podawać pokarm ze sprawdzonego źródła, właściwie przechowywany, a w przypadku surowego mięsa – również przebadany i odpowiednio przygotowany. Psy uciekające za zwierzyną nie powinny być puszczane luzem z wielu różnych, istotniejszych powodów, ale jedną z przyczyn jest też ryzyko zarażenia chorobami odzwierzęcymi. 

Simpson Sensitive

Podsumowanie

Czy ten wpis ma pokazać, że można zarazić się od psa tyloma rzeczami, że nie warto mieć go za członka swojej rodziny? Zdecydowanie nie! Jeśli zamierzasz dbać o psa i jego zdrowie, to zagrożenie jest naprawdę nikłe i działa to poniekąd w obie strony. Jeśli jednak zaniedbujesz swojego czworonoga oraz własną higienę, narażasz całą rodzinę – również jej psią część – na wiele nieprzyjemnych i groźnych dla zdrowia oraz życia dolegliwości.

  • https://www.sciencedaily.com/releases/2019/10/191008083121.htm
  • https://www.cdc.gov/worldrabiesday/haiti.html
  • https://www.vetpol.org.pl/dmdocuments/ZW-05-2018-05.pdf
  • https://www.sciencedaily.com/releases/2018/01/180111224018.htm
  • https://www.sciencedaily.com/releases/2019/09/190926141751.htm
  • https://www.sciencedaily.com/releases/2019/09/190906104102.htm
  • https://www.sciencedaily.com/releases/2019/09/190919095230.htm
  • https://www.sciencedaily.com/releases/2011/03/110330094151.htm
  • https://www.cdc.gov/ncezid/pdf/accomplishments-2016-top10.pdf#page=19
  • https://www.cdc.gov/ncezid/stories-features/browse/subjects/zoonotic-diseases.html

A jak Wy podchodzicie do profilaktyki? Jakie zabiegi najczęściej stosujecie?

Close Menu