Ciastka dla psów – dwa przepisy

Podobnie jak rok temu, tak i teraz przyszedł czas na pieczenie psich ciastek. Tym razem przepisy mamy dwa, i co ciekawe – wszystkie stworzone za potrzebą chwili 🙂

W poprzednim roku przedstawiliśmy Wam przepis na ciastka marchewkowe, bardzo chrupiące i dość twarde. W tym roku poszliśmy dwoma tropami, tworząc ciastka o wiele bardziej miękkie „puszyste”, i w dwóch różnych trendach – mięsnym i wegetariańskim. Gwoli ścisłości, ciastka wege są też „ludzkie”, i z powodzeniem mogą je jeść Wasi goście 🙂

DSCN9111logo

Ciastka wegetariańskie

Składniki:

– dwie marchewki;

– pół jabłka;

– banan;

– cynamon;

– płatki owsiane;

– jajko;

– ok. 2 szklanek mąki.

Marchewki obieramy i gotujemy, następnie – gdy będą miękkie – studzimy. Do blendera wrzucamy obrane i pokrojone pół jabłka (bez pestek), banana bez skórki i marchewkę w kawałkach – i ucieramy na mus. Dodajemy trochę cynamonu, jajko, płatki owsiane i mąkę, aż z musu zrobi się ciasto, które dalej będziemy mogli zagniatać na stolnicy. Następnie przekładamy się na stolnice i ugniatamy ciasto z mąką – aż do momentu, gdy będzie nieźle odchodzić od ręki, ale zachowa dużą elastyczność i sporą miękkość. Następnie lekko rozwałkowujemy, wycinamy kształty, układamy na papierze do pieczenia i blasze – i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok. 10-20 minut, aż ciastka swobodnie będą odchodzić od papieru.

 

Ciastka z pasztetową

– ok. 100 gramów pasztetowej (u nas służy jako część wypełnienia KONGa);

– jedna spora marchewka albo dwie mniejsze;

– pół jabłka;

– szczypta majeranku;

– jajko;

– ok. 2 szklanki mąki.

Marchewkę obieramy i gotujemy, następnie studzimy. Wrzucamy do blendera, dorzucamy majeranek, jajko, jabłko i pasztetową, a potem ścieramy na mus. Następnie dodajemy mąkę do momentu, aż ciasto można przełożyć na stolnicę; wtedy dalej je ugniatamy z mąką. Ciasto jest gotowe, gdy jest nadal dość elastyczne, ale dobrze odchodzi od ręki i można je spokojnie rozwałkować. Wówczas wałkujemy na placek grubości ok. 1 cm, a potem wykrawamy kształty i wrzucamy do piekarnika na ok. 20 minut w 200 stopniach. Aromaty pasztetowej czuć na szczęście tylko na wstępnym etapie robienia ciasta, ale są intensywne. Takie same są i po upieczeniu, bo dziś odbyliśmy jedną z chyba najtrudniejszych sesji foto dotychczas – Mały Biały ledwo się powstrzymywał przed chapnięciem ciastka 😉

Z obu ciast łącznie udało się zrobić dwa głębokie talerze ciastek. Najlepiej przechowywać je w zamknięciu, aby dłużej pozostały miękkie. A będą tym bardziej miękkie, im bardziej elastyczne będzie ciasto, z którego je zrobimy.

 

  • emka

    Ciasteczka rewelacyjne 🙂 mój mały cały czas nadzorował przebieg pracy w kuchni, a jak poczuł zapach z piekarnika to dostał slinotoku 🙂

  • Natalia Jeziorek

    A czy w pasztetowej nie ma za dużo soli jak dla psa? I innych przypraw?

    • BialyJack

      Myślę, ze na dłuższą metę może być – podobnie jak w serze żółtym czy jakimkolwiek innym składniku. Dlatego ciastka pieczemy raz na rok 😀 A tak serio – w przepisie ilość pasztetowej jest wręcz nieodczuwalna, bo stanowi ok. 1/8 składników. Spróbowałam ciastek (choć z rezerwą :D) i czuć głównie warzywa, nie są słone. Myslę, że raz na jakiś czas nic się nie stanie, gdy pies zje takie ciastka – a może to i zdrowiej, niż jak je gotowe kupne, pakowane fabrycznie. Myślałam nad mięsnymi, ale w naszym przypadku wybór jest bardzo ograniczony ze względu na to, co pies może jeść. Właściwie, jeśli komuś pasztetowa bardzo „wadzi”, to może dać cokolwiek na zastępstwo 🙂

      • Natalia Jeziorek

        Spróbujemy zastąpić wątróbką bo Stefan źle reaguje na ludzki wędliny, to znaczy on uwielbia ale jego żołądek chyba mniej 🙂

        • BialyJack

          Myślę, że po zmieleniu da radę 🙂

  • Pingback: Nasze rytuały z Małym Białym - Biały Jack()

  • Pingback: Czy pies może jeść... | Część 1 - Biały Jack()

  • Marek Sprawiedliwy

    Moje psy uwielbiają te ciasta i bardzo dobrze jest dawać też dla psa gryzaki Oravet. leczą uzębienie i mają świeższy oddech z pyska 🙂