Nie wyobrażam sobie domu, w którym nie byłyby obecne zabawki dla psów. Jednocześnie nie wyobrażam sobie też sytuacji, w której byłyby one rozłożone wszędzie dookoła i dostępne dla czworonogów przez cały czas. Mamy system wykorzystywania zabawek, bo – wbrew obiegowej opinii – nie służą one jedynie tematu, aby pies bezmyślnie się nimi pobawił.

DSC01633 — kopia

Jak służą nam zabawki dla psów?

Przede wszystkim są podzielone na trzy kategorie. Pierwsza kategoria służy do zabawy wyłącznie na dworze. Te zabawki są najcenniejsze w psiej drabinie wartości, stanowią więc dobrą motywację do trzymania się blisko i są bardziej interesujące niż otoczenie. W naturalny sposób wspomaga to naszą pracę i panowanie nad emocjami u psów. Przykładowo, gdy Rush napotka psa, który się na niego rzuca i widzę, że to nie jest dobry moment na pracę żarciem, dostaje do pyska szarpak i sobie go memła, od razu się rozluźniając. Z kolei Jax przypomina sobie dzięki temu, że nie wyszedł na spacer sam.

Druga kategoria to zabawki, które są mniej cenne, a psu w domu służą przede wszystkim do memłania, wyciszenia, rozluźnienia. To przede wszystkim zabawki do gryzienia wyposażone w wypustki, a także bawełniane sznury. Można je kupić w każdym sklepie zoologicznym, ale ja, z uwagi na przemiał (czyli też koszty) oraz oczekiwania względem jakości kupuję takie zabawki dla psów raczej w sieci. Do tych zabawek pies ma dostęp pod naszą kontrolą, czyli jak jesteśmy w domu, ale swobodnie i bez ograniczeń.

Trzecia kategoria to zabawki przeznaczone na specjalne okazje. Należy do nich przede wszystkim bałwanek z Konga, którego psy dostają wyłącznie pod naszą nieobecność. I jest to jedyny rodzaj zabawki, do której mają dostęp, gdy nas nie ma w pobliżu. Alternatywnie dostają po prostu żwacze.

DSC07855 — kopia — kopia

Co z tą piłką…

Jak na pewno wiecie, Jax, czyli Mały Biały, preferuje tylko jedne zabawki dla psów – piłki. I to nie wszystkie. Przykładowo, Whistler z ChuckIt! podszedł mu raczej średnio i nie była to wina piłki samej w sobie, bo ta jest naprawdę dobrej jakości. Jax po prostu ceni sobie zabawki, które da się nieco pomemłać, nawet jeśli miałoby to być samo uginanie pod zębami. Do tego jednak piłka powinna być odpowiednio łatwa do złapania. Idealnie, jeśli jest piszcząca. Z tego powodu najczęściej kupujemy stosunkowo tanie piłki – pyszczki. Jako że Jax bawi się piłką tylko na dworze, pod naszą kontrolą, nie ma problemu ze zniszczeniami. Jedna piłka potrafi nam służyć nawet rok. 

Dla wyrównania, Rush nie przepada za piłkami w ogóle. Dzieje się tak głównie dlatego, że nie da się nimi szarpać. 

Szarpaki – tak, ale…

Dla Rusha zainwestowaliśmy w szarpaki z firmy Sirius Dog, szyte ręcznie. Choć, gdybym miała je kupić teraz, zainwestowałabym raczej w krótsze modele z amortyzatorami. Są trwałe, dobrze znoszą pranie w pralce. Mamy wersję z mopem. Jaxa prawie w ogóle ten typ zabawek nie interesuje.

Obu panom przypadły do gustu szarpaki w formie zabawek-pluszaków, na przykład Fat Cat Bóbr Rozrabiaka. Ta zabawka jest serio niezniszczalna! Mamy ją od czterech lat, bawi się nią drugi pies (nie liczę epizodów z innymi psami), była prana niezliczoną ilość razy… i nadal ma się świetnie. I jednemu, i drugiemu psu odpowiada to, że mogą wziąć ją, zgiętą w pół, do pyska.

Bardzo dobrze mają się też zabawki z Petstages, również jedynie pół roku młodsze od Jaxa. Choć jedna straciła sznurek, to kółka nadal są w pełni sprawne i stanowią najciekawszą zabawkę do memłania dla Rusha. Mowa tutaj konkretnie o zabawce w formie trzech okręgów.

Zabawki dla psów do lizania

Nie byłabym sobą, gdybym nie pochwaliła również bałwanków od Konga. W tej chwili Jax ma rozmiar M w wersji Extreme, Rush – L w wersji standardowej (czyli czerwonej). Oba Kongi są regularnie napychane żarciem i mrożone, nie ma na nich specjalnych śladów użytkowania. Dodam, że Kong Jaxa ma obecnie 9 lat!

Z uwagi na zachowanie Rusha względem jedzenia (znaczy się – połykanie zamiast gryzienia), a także chęć zaproponowania mu takich rozwiązań, które wspomogą wyciszenie, Rush dostał też zabawkę do lizania. Rozważałam zakup różnych produktów, w końcu postawiłam na tacę Lick’n’Snack z Trixie. Pod względem jakości jest zupełnie fajna, ale jedzenie musi być dobrze zmrożone, żeby Rush nie zjadł go w 30 sekund 😉

Gdzie znaleźć ciekawe zabawki dla psów?

Przede wszystkim – tam, gdzie jest ich najwięcej, czyli po prostu na Allegro. Zanim kupisz zabawkę w sklepie zoologicznym, sprawdź zabawki dla psów dostępne właśnie tam. Ja robię tak zawsze, zwłaszcza że czasem łączę zakup zabawek i np. karmy. Nawet jeśli oferta nie będzie korzystniejsza, to jest spora szansa, że przesyłka będzie darmowa – a to już zawsze trochę zaoszczędzonych pieniędzy (i możesz wtedy kupić dwie zabawki… Tak tylko sugeruję!).

dzień psa

Jednocześnie są takie rzeczy, które znajdziecie tylko w niektórych miejscach. Po pierwsze, mogą to być akcesoria i zabawki sprowadzane i dystrybuowane tylko przez jedną firmę w Polsce. Po drugie, są to niekiedy wyroby ręczne, dlatego trzeba je zamówić, spersonalizować, a potem czekać… Czasem nawet dość długo. 

Warto kierować się też opiniami innych opiekunów psów i nie skreślać od razu bezpiecznych, tańszych zabawek mniej popularnych marek. Jeżeli obawiasz się zniszczenia, to pamiętaj, że zabawa powinna odbywać się pod kontrolą. Jeżeli pies zostaje z zabawką sam, to upewnij się przed wyjściem, że ta jest w dobrym stanie.

A jakie są Wasze i Waszych psów hity wśród zabawek?

Tekst zawiera linki sponsorowane, które nie są związane z żadnym z obecnych na rynku producentów zabawek, a co za tym idzie - nie wpływają w żaden sposób na nasze opinie wyrażone we wpisie.
Close Menu