Długa podróż i relaksujący spacer

Dziś odbyliśmy długą, ponad 10-godzinną podróż: najpierw pociągiem (oczywiście opóźnionym), potem samochodem. Do pociągów Mały Biały jest przyzwyczajony i jak tylko zobaczył swój kocyk, to od razu się położył i poszedł spać. Niestety, warunki nie były sprzyjające – pełny przedział, ludzie awanturujący się o brak miejsc z konduktorami. Potem trafił się nawet pijaczek, który próbował Małego Białego nakarmić kurczakiem wędzonym, nie bacząc na moje protesty – zrobiło się przez chwilę niemiło. Na szczęście w końcu, mimo opóźnień, pociąg dojechał do celu i przesiedliśmy się do samochodu, gdzie spędziliśmy kolejne dwie godziny. Do samochodów Mały Biały jest mniej przyzwyczajony, bo my takowego nie posiadamy, ale nadrobi to w ciągu najbliższych dni, bo czeka go jedna długa podróż i kilkanaście krótszych. Upał niestety dawał się we znaki, więc młody wciąż się kręcił w poszukiwaniu najchłodniejszego i najwygodniejszego miejsca.  (więcej…)

0 Komentarzy

Piłka zamiast mózgu

Mamy zakaz na spacery. To znaczy nie w ogóle, tylko na długie i męczące psa, czyli odpada wszelkie piłeczkowanie, zabawy z psami czy nawet dłuższe włóczenie się po dworze. Powód? Młody złapał wirusówkę, gardło w kiepskim stanie, osłuchowo szmery, więc ma raczej nie nałykać się zimnego powietrza i nie wietrzyć za bardzo. Szkoda ogromna, bo pogoda jest dość znośna, a może to ostatni ładny weekend – no i siedzimy sobie we dwoje jak te ciołki.

(więcej…)

0 Komentarzy

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania

Close Menu