Tak, wiem, ubrania dla psów są tematem drażliwym. Nadal sporo osób uważa, że ubieranie czworonogów to robienie im krzywdy – ale zazwyczaj tego zdania są właściciele sporych, bogato owłosionych psów, które kochają niższe temperatury. Nie da się jednak ukryć, że spore grono opiekunów nie do końca wie, jak te ubrania na gorszą aurę dobrać, co skutkuje psim zniechęceniem, a czasem wręcz przeciwnym rezultatem.

Z tego powodu postanowiliśmy wraz z marką Hubuform przybliżyć nieco temat psiego ubierania i stworzyć zestawienie różnych psich strojów na rozmaite okazje. Stawiamy na funkcjonalność, ale również i estetykę rozwiązań. No to – zaczynamy!

Kurtki i derki dla psów

To pierwsza grupa produktów, z którymi mamy do czynienia. Jest to też grupa, z której najchętniej czerpiemy przede wszystkim z uwagi na komfort psich strojów. Zazwyczaj kurtki są nieco bardziej zabudowane od derek, np. mają dodatkowe nogawki na przednie łapy. TIP: derki bywają nazywane również psimi płaszczami z uwagi właśnie na swój krój.
Ta forma psiej odzieży jest dobra praktycznie na każdą chłodniejszą pogodę. Derki i kurtki z materiałów przeciwdeszczowych oraz chroniących przed wiatrem świetnie sprawdzą się podczas deszczu, bo ochronią psa przed zamoczeniem i zmarznięciem. U niektórych czworonogów to podstawa, zwłaszcza gdy nie mają podszerstka, są starsze, wrażliwe czy mają obniżoną odporność. Albo po prostu nie czują się komfortowo w taką pogodę – bo komfortem psa powinniśmy kierować się przede wszystkim. Takie kurtki i derki są zwykle cienkie albo mają podszycie np. z polaru; my obecnie posiadamy model Hunter Niagara.
Na chłodniejszą pogodę alternatywą są kurtki i derki z grubszym wypełnieniem, które będzie dodatkowo grzało psa podczas mrozów. Przy wodoodpornym materiale taki strój będzie świetnie pasował również na wysoki śnieg, jeśli pies – tak jak Mały Biały – ma łysawy brzuch.

Tutaj warto zaznaczyć jeszcze, jak istotny jest sposób zapinania kurtki:

  • zamek od góry jak w szelkach Wilkes marki Puppia –  to rozwiązanie sprawia, że kurtka łatwo się zakładana i zapina, a dodatkowo ma wbudowane szelki; występuje w wersjach dla ras małych i średnich;
  • zamek od dołu jak w serii Airy Vest – ubranka są bardzo lekkie i dostosowane również dla większych psów; buldożki i mopsy doczekały się nawet własnych rozmiarów;
  • napy jak w Summit Stretch Vest marki Canada Pooch, ułatwiające zapięcie kurtki np. na psach długowłosych, bez ryzyka wciągnięcia sierści w zamek czy rzepy; to dobry wybór dla psów o dużych klatach z uwagi na elastyczny dół – kurtki dostępne są w rozmiarach do 50 (długość grzbietu);
  • regulowany pasek jak w Summit od Hurtty – sprawdzi się u psów o nieregularnych wymiarach, gdzie bierzemy pod uwagę tylko długość grzbietu (do 80), a resztę dopasowujemy regulacją;
  • rzep jak w Hunter Niagara – to chyba najprostszy i najszybszy system zapinania, który jednak nie sprawdzi się u psów długowłosych oraz wymaga dopasowania kurtki dość dokładnie do wymiarów psa.

kurtka
Podstawowymi zaletami kurtek i derek jest to, że łatwo się je zakłada i zdejmuje. Dodatkowo sprawdzą się nawet u tych psów, które lubią ograniczenia ruchów, bo dobrze dobrane nie będą w niczym przeszkadzać podczas tropienia, gonitw czy zabawy. Z drugiej strony właściciele psów o długim włosie zwykle wybierają te ubrania dla psów, które zapobiegają tworzeniu się np. kul śniegowych na łapach. A są to…

Kombinezony dla psów

Czyli po prostu bardziej zabudowane kurtki. Ich cechą charakterystyczną są długie nogawki, które właśnie mają chronić przed kontaktem sierści i skóry na psich łapach z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Dotyczy to przede wszystkim śniegu. Dotychczas udało mi się zauważyć, że w kombinezony dla psów inwestują przede wszystkim właściciele ras długowłosych czy psów „z włosami”, ale również… opiekunowie chartów. Kombinezon stanowi dobry sposób na zabezpieczenie psa przed zmarznięciem po krótkiej, ale intensywnej aktywności, gdy nie mamy możliwości odstawienia go od razu w bezpieczne, ciepłe miejsce.
Wadą jest to, że takie ubrania dla psów zwykle są trudniej dostępne, a i czworonogi gorzej je znoszą. Za zaletą można uznać łatwiejszą i krótszą pielęgnację długiej sierści w okresie zimowym, co na pewno jest istotne dla obu stron – i psa, i opiekuna.

Czapka – nie; kaptur…

Tak, o ile jest faktycznie psu potrzebny i mówimy o kapturze typu snood. Czyli prostu takiej szerokiej opasce, którą zakładamy psu na uszy, jednocześnie sprawiając, że przylegają one do głowy i są chronione przed przypadkowym zranieniem, odmrożeniem itd. Ubrania dla psów w stylach czapek generalnie się nie sprawdzają i bardziej psa wkurzają; o nich będzie jeszcze niżej. Z kolei snoody używane są przez opiekunów ras długouchych. Celem ich stosowania jest np. ochrona ogolonego (po chorobie czy u psów wystawowych) fragmentu ucha przed zranieniem w zabawie albo odmrożeniem przy dużych mrozach, ale również zabezpieczenie przed tworzeniem się kulek śnieżnych i zamarzaniem wilgoci na końcówkach uszu.
kurtka

Sweterki i bluzy dla psów

Te ubrania dla psów są zdecydowanie najpopularniejsze wśród małych ras. Różnorodność jest tutaj naprawdę ogromna, zwłaszcza gdy chodzi o kolory, wzory i kroje. Ze strony materiałów najczęściej pojawia się akryl w przypadku sweterków i bawełna w przypadku bluz. Rzadziej spotkać można sweterki z naturalnej wełny, które automatycznie są nieco droższe od swoich sztucznych odpowiedników.
I teraz wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: sweterki i bluzy nie nadają się na deszcz oraz śnieg, a zwłaszcza na śnieg. Ich zadaniem jest grzanie psa, gdy na dworze jest po prostu chłodniej, a pies potrzebuje nieco ciepła z uwagi na swoją ogólną wrażliwość. W kontakcie z deszczem sweterki i bluzy będą zwyczajnie nasiąkać i przemoczą doszczętnie psa. W przypadku śniegu będzie jeszcze gorzej, bo ten najpierw stopnieje i wejdzie w materiał jako woda, aby potem – przy mrozie – zamarzać i tworzyć dla psa istną lodową kamizelkę. Nie polecam.
Sweterki i bluzy zwykle nie ograniczają psu ruchów, bo są do pewnego stopnia rozciągliwe i nie bardzo zabudowane (coś podobnego do kurtek czy derek). Jednocześnie sprawdzą się raczej na sezon wiosenny i jesienny, chyba że zima jest taka jak obecnie – blisko zera, ale bez deszczu i śniegu. Choć grzeją, to nie chronią już tak dobrze przed wiatrem jak derki. Za to możecie wybrać wśród nich sporo wzorów okolicznościowych, na przykład mikołajkowych i świątecznych.

Sukienki, przebrania, czapeczki…

Jako ubranie dla psa – zdecydowanie nie. Zazwyczaj są totalnie niepraktyczne, a pełnią jedynie (nieraz wątpliwą) funkcję estetyczną. Oczywiście, bez popadania w skrajności – jeśli chcecie zrobić rodzinną sesję fotograficzną z okazji Mikołajek, to możecie psa na kilka minut ubrać w dziwny strój i nagrodzić czymś smacznym za to poświęcenie. O ile strój ten nie powoduje u niego irytacji, strachu czy innych negatywnych reakcji – przez te kilka minut nic wielkiego się nie stanie. Ubieranie jednak psa na co dzień w takie rzeczy – zdecydowanie NIE.

Ubrania dla psów, a jednak nie, czyli… szelki!

I na koniec gratka dla tych, którzy nie są przekonani do żadnej z wymienionych wyżej form ubierania psów, a jednocześnie chcieliby zadbać o ich komfort cieplny. My w tym sezonie, póki mrozy nie są duże, zdecydowaliśmy się na ocieplane szelki. To rozwiązanie idealne dla psów takich jak Mały Biały, które generalnie lubią, jak jest im cieplej. Takie ciepłe szelki występują w wielu modelach i formach; my wybraliśmy, po licznych przymiarkach, szelki w formie kamizelki, czyli Puppia Kemp. Generalnie całe szelki są materiałowe, uszyte z ciepłą lamówką i podszewką. Miś jest super miękki i, co istotne przynajmniej dla mnie, mimo ciemnego koloru nie zatrzymuje sierści Małego Białego – a wszyscy posiadacze gładkowłosych JRT wiedzą, że to nie lada wyzwanie!

Takie szelki to trochę ubranie dla psa, a jednak nie do końca – nie trzeba przy nich stosować dodatkowych akcesoriów. Zapinane są podwójnie, tzn. standardowo na plastikową klamrę, a poniżej jeszcze na rzep. To sprawia, że nawet przy trochę niewymiarowym psie jesteśmy w stanie dopasować kamizelkę do ciała (dotyczy to też sytuacji, gdy po świętach pies nagle przestanie wchodzić w szelki dzięki naszej babci ;)). Materiał pod spodem to sztuczny miś (precz z naturalnym futrem, prócz tego żywego, rzecz jasna), czyli 100% poliestru. Na wierzchu mamy mieszankę poliestru z wełną, co daje dobre właściwości termoizolacyjne. Smycz zapinamy o dwa półkółka z obu stron klamry, dzięki czemu nawet w sytuacji, gdy ona jakimś cudem puści – pies nam nie zwieje. Dodatkowo fakt, że są zabudowane sprawia, że nie ma opcji wysmyknięcia się czworonoga w panice, gdy mało poważny dzieciak odpali w pobliżu fajerwerki, a sezon na takie głupoty niestety coraz bliżej.

W zasadzie widzę tylko dwa minusy takiej kamizelki. Pierwszy: dostępna jest w rozmiarach wyłącznie dla małych i średnich ras, więc właściciele większych czworonogów muszą obejść się ze smakiem. Drugi: w rozmiarze L (nie wiem, jak innych) oba półkółka do zapięcia smyczy są dość grube, przez co mogą nie wejść w naprawdę drobny karabińczyk. U nas wchodzą (w smycz przepinaną oraz Flexi). Mały Biały w szelkach chodzi naprawdę chętnie i widać, że w chłodniejsze, wietrzne dni są one wystarczające, aby zapewnić mu większy komfort – nawet spacery nieco się wydłużają z psiej inicjatywy. Nie blokują ruchów, bo mają nieco luzu w łopatkach. Polecam tym wszystkim, którzy uważają, że ubrania dla psów to dla o krok za daleko 😉

A w co Wy ubieracie swoje czworonogi w gorszą pogodę?
 

Wpis powstał we współpracy ze sklepem Hubuform.
Close Menu