Złe powody posiadania jacka

Wychodząc z młodym na spacery, nieraz spotykam entuzjastów, którzy po zobaczeniu jego zachowania stwierdzają, że koniecznie chcą mieć jacka. Gdy pytam o powody, przyczyny pojawienia się takiej nagłej chęci, zwykle słyszę odpowiedzi, które powodują moje nagłe, mentalne omdlenie/opadnięcie rąk do samej ziemi wraz z majtkami (przed tą opcją, nawet w myślach, bronię się zimą)/chęć popukania obcej osoby w głowę i zapytania „hello, jest tam kto?!”. Zazwyczaj bowiem są to absolutnie złe powody posiadania jack russella, ba! to złe powody posiadania psa w ogóle, choć część z nich tyczy się jedynie tej rasy. No, to zaczynajmy.

(więcej…)

3 komentarze

Jak się nie da, jak się da?

No, da się. Jak słyszę, że jacka nie da się oduczyć jazgotania, podbiegania albo nauczyć posłuszeństwa, to mi się w trzewiach coś przewraca. A raczej mam wrażenie, że to ludziom się w tyłkach poprzewracało: oddawać psa przez własną nieudolność. Albo karać go za coś, czego nie robi, bo nie umie. To trochę jak kazać dziecku 2letniemu sikać do nocnika i zlać je za to, że nie potrafi – a to przecież nasza wina, że dziecko do nocnika nie jest nauczone sikać, nie? Wszak nie budzi się taki dzieciak z myślą „Och, co za piękny dzień, może pójdę poszukam nocnika w domu i dla zabawy w niego nasikam? To już najwyższy czas, tak myślę!”, tylko po prostu sika tam, gdzie sikał dotąd – bo rodzice nie pokazali, że da się inaczej. Tak samo jack nie budzi się z myślą „Och, może byłbym dziś posłuszny i nauczył się paru komend z podręcznika?”, tylko robi to, co mu odpowiada, a czasem też to, co pokazał mu właściciel – ale w dużej liczbie przypadków tylko czasem.

(więcej…)

0 Komentarzy

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania

Close Menu