Tekst zamówiony, czyli dostawianie krok po kroku.
Na tę okazję wykonałam krótki filmik z pokazaniem trzech etapów, w ramach których my uczyliśmy dostawiania „na gruszkę”, czyli z półobrotu ;D, nie z obchodzeniem.

Etap 1 – kręcenie psa na misce. Generalnie na tym etapie używałam klikera, zaznaczając zachowania, które dla mnie były odpowiednie. Najpierw spojrzenie na miskę, podejście do miski, dotknięcie, aż do wejścia dwiema łapami, co było wyjściowe. Gdy pies wie, ze ma wejść dwiema łapami przednimi na miskę, to zaczynamy zachęcać go do chodzenia wkoło. U mnie to wychodziło najlepiej, gdy ze smakami w ręku chodziłam z drugiej strony miski, zmuszając psa do ruszania się tak, aby miał mnie na wprost. Klikałam każdy ruch tylnych łap, nawet w miejscu – potem tylko ten, który powodował, że pies się przesuwał; na koniec starałam się nie chodzić wokół, a stać w miejscu i warunkować psa na chodzenie do mojej lewej nogi. Ten etap zasadniczo trwał najdłużej, warto go rozbijać na wiele sesji i w ogóle rozmieniać na drobne, w a w razie przestoju, zrobić sobie parę dni przerwy. Gdy pies opanował ten etap, warto wprowadzić komendę (u nas „noga”).
Etap II – to dokładnie etap pierwszy, tylko na innym podłożu. Czyli uczymy psa, że można chodzić również mając łapy na czymś dość płaskim. Aby przejść do tego etapu, pies musi sam z siebie chodzić z łapami na misce, obracając się do naszej lewej nogi i najlepiej mieć już dobrze utrwaloną komendę „noga”. Wtedy tylko podmieniamy podstawę dla łap, umieszczamy ją najlepiej pod takim kątem, aby pies po obrocie dotykał naszej łydki. Często ten etap jest pomijany, bo niektóre psy go nie potrzebują – ale to zależy od czworonoga.
Etap III – na tym etapie podstawy brak, pies po prostu na komendę dostawia się do nogi. Czyli na trzecim etapie zajmujemy się głównie „dopieszczaniem” – nagradzaniem tych wykonań, które są najbliższe ideałowi i tak dalej.
A potem można przejść do „równaj” 🙂

 

Close Menu