Mity o żywieniu psów są niezwykle popularne i nadal żywe w społeczeństwie. Choć świadomość na temat sposobu żywienia psów rośnie, to wciąż wiele osób żyje w świecie przekonań sprzed wielu lat. Warto z tymi przekonaniami walczyć, zwłaszcza że w wielu przypadkach mogą przysporzyć naszemu psu sporo problemów – od tych, z którymi łatwo sobie poradzić, po te zagrażające jego życiu.

Pies, który je surowe mięso, jest agresywny

Pisałam już wcześniej o tym micie, ale uważam, że warto go powtórzyć, bo jest ciągle żywy. I nadal bardzo niemądry, zwłaszcza patrząc na to, jak popularna jest dieta RAW. Powtórzę więc: to, że pies je surowe mięso i „poczuje krew” (WTF) nie oznacza, że stanie się agresywny. Pies, który jest agresywny, nie lubuje się w surowym mięsie. Agresja zależy od wychowania psa. Względnie może być efektem zaburzeń prawidłowej pracy organizmu (na przykład guzów, które uciskają mózg). Nie jest efektem diety – takie mity o żywieniu psów są co najmniej krzywdzące.

Pies nie może jeść ziemniaków i większości kasz

To mit rozpowszechniony wśród osób, które preferują podawanie psu osobiście gotowanych posiłków – wymaga to wiedzy o tym, jak powinno wyglądać żywienie psów. O ziemniakach pisałam dokładniej w tym wpisie. W skrócie: nie należy podawać psu żadnych części surowych ziemniaków ani gotowanych, gorących czy w całości. Nie należy też gotować ziemniaków, które zzieleniały i zaczęły kiełkować. Jedyną dopuszczalną formą są ziemniaki rozgotowane, zgniecione na puree i letnie.

W przypadku kaszy, w psiej misce mogą znaleźć się kasze jaglana, owsiana, gryczana oraz amarantus. Niewskazana (ale tylko ze względu na gluten, więc u psów z nietolerancją albo alergią) jest kasza jęczmienna, bulgur, kuskus, manna, perłowa, mazurska. Warto jednak pamiętać, że każda kasza powinna być dokładnie rozgotowana, a także wprowadzana do diety stopniowo. I posiłki muszą być przemyślane, a nie zawierać 90% kaszy, 5% warzyw i 5% mięsa.

Pies może jeść to wszystko, co ludzie

Oczywiście nie może – pies to nie śmietnik na resztki. Przede wszystkim Polacy to naród mający skłonność do znacznego przesalania potraw. W 2016 roku, według danych, spożywaliśmy nawet ponad dwa razy więcej soli niż powinniśmy, karmiąc nią również dzieci. Choć sól w diecie jest ważna – w diecie psów również – to jednak jesteśmy różnymi gatunkami i dotyczą nas różne normy żywieniowe.

Co więcej, podawanie resztek jest niebezpieczne z jeszcze jednego powodu. Ludzkie jedzenie często jest dla psów po prostu toksyczne. Podając coś z niechęci do wyrzucania resztek albo z „miłości” do psa – możemy po prostu zrobić mu krzywdę. Taką na zawsze. Takie mity o żywieniu psów mogą Twojego psa zabić.

mity o żywieniu psów

Trzeba podawać psu tylko jedną karmę przez całe życie

Oczywiście nie jest to prawda, choć wielbicieli poglądu, że skoro jedna karma pasuje, to trzeba się jej trzymać, jest wielu. Oczywiście, jeśli mamy psa wrażliwego, któremu trudno dopasować karmę – możemy przy niej zostać tak długo, jak zechce ją jeść. Jednakże różne karmy zawierają różne składniki, dodatki dietetyczne i mają różne wartości. Co więcej, różnie się też przyswajają. Dlatego podawanie jednego pokarmu, zwłaszcza kiepskiej jakości, przez długi czas, może spowodować powstawanie niedoborów. Jeśli chcemy temu zapobiec bez zmiany karmy – badajmy psa regularnie.

Co więcej, czasem trzeba zmienić sposób żywienia psa z uwagi na wykryte choroby, zabiegi, zmianę trybu życia, aktywności. Nie miejmy wyrzutów sumienia, niech mity o żywieniu psów nie zabiją w nas zdrowego rozsądku.

Każdy posiłek gotowany czy surowy musi być idealnie zbilansowany

To nie jest prawda, zwłaszcza że i ludzie tak nie jedzą. Najlepiej jednak, gdy posiłki w diecie są bilansowane na przestrzeni pewnego okresu, na przykład dwóch tygodni.

Pies nie może jeść kości

Jeśli chodzi o mity o żywieniu psów, ten jest chyba najbardziej rozpowszechniony. Oczywiście pies może jeść kościprzede wszystkim surowe. Drobiowe również, bo – choć puste w środku – to, gdy są surowe, pies jest w stanie je zmiażdżyć. Dopiero gotowane zamieniają się w niebezpieczeństwo. Podczas rozgryzania kości drobiowe kruszą się na ostre kawałki przypominające igły. Mogą wbić się w przełyk albo wnętrze pyska psa, powodując dyskomfort, a nawet zagrożenie życia. Warto natomiast dostosować w diecie RAW wielkość kości mięsnych do możliwości samego psa.

Im droższa i bardziej reklamowana karma, tym lepsza dla psa

Wielu właścicieli ma takie przekonanie i kieruje się głównie tym, co stoi na półkach w sklepach zoologicznych albo co poleci im lekarz weterynarii. Przypominam, że weterynarz, o ile nie dokształcał się na własną rękę w tym temacie, nie jest specem od żywienia, tak jak internista nie jest specem od dietetyki. Coś, co ma dobrą reklamę, zazwyczaj… ma fundusze, które może przeznaczyć na marketing. Jest jednak sporo karm, które takiej reklamy nie mają, a są o wiele lepsze pod względem składu. Zawsze czytajcie skład.

Psy jedzą trawę, bo brak im witamin

Nie ma tutaj jednej teorii – ale żadna nie obejmuje braków witaminowych. Przede wszystkim psy jedzą trawę instynktownie. Mogą przeczyszczać w ten sposób żołądek (zmuszając się do wymiotów) albo… próbować się odrobaczyć! Częściej jednak w przypadku, kiedy tak dbamy o nasze psy, jedzenie trawy jest sygnałem świadczącym o konkretnych emocjach. Psy jedzą ją w sytuacji, gdy chcą zwrócić na siebie naszą uwagę z powodu nudy. Informują nas też o tym, że się stresują.

DSC00846 — kopia

Karmy marketowe są tak samo wartościowe jak wszystkie inne

Znów: odsyłam do czytania składu. To, że coś jest ogólnie dostępne, nie oznacza, że jest zdrowe. W końcu tak samo to działa w przypadku produktów dla ludzi, nie są to tylko mity o żywieniu psów. Karmy marketowe wydają się tanie, bo za małą kasę można kupić sporo karmy. Zwykle jednak dawkowanie powala, wielkość psich kup powala po raz drugi – i lepiej jest przejść na żywienie, w którym jest więcej niż 4% mięsa i produktów pochodnych.

Psy rasowe powinny jeść karmy dla konkretnych ras

Karmy dostosowane do żywienia konkretnych ras zawsze mnie zadziwiały i zastanawiałam się, skąd się wzięły takie mity o żywieniu psów. Różnice w składzie produktów przeznaczonych dla różnych ras (czasem nawet skrajnie się różniących) są zazwyczaj tak niewielkie, że nic nie znaczą. Ale rozumiem, że ktoś może uważać, że podawanie psu karmy dostosowanej do potrzeb rasy sprawi, że ten konkretny pies nie zachoruje np. na serce, mimo że rasa ma do takich chorób skłonności. Tyle że praktycznie bardzo zbliżone wartości składników dietetycznych można znaleźć w ramach zwykłych karm. Często kilka razy taniej. Nie mówiąc o tym, że kilka razy zdrowiej…

psia ślina

Znacie jeszcze jakieś inne mity o żywieniu psów? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Close Menu