Komenda bezpieczeństwa użyta przed przejściem dla pieszych
Jestem pewna, że część z Was o tym nigdy nie słyszała, mimo że to wykorzystuje, a druga część nazywa to po prostu inaczej. Jest to jedna z komend, bez których nie wyobrażam sobie wspólnego życia z psem. Można ją równie dobrze nazwać „komendą bezwzględnego spokoju”. Jaki jest cel wydawania tej komendy? Zazwyczaj taki, że ma na psa działać nawet w sytuacji dużego rozproszenia, np. podczas spotkania z nielubianym (albo lubianym właśnie) psem, przed wyjściem na spacer, gdy przesadzi z zabawą. Druga rzecz: komenda bezpieczeństwa ma docelowo być dla psa komendą, która poprzedza wszystkie istotniejsze z naszego albo jego punktu widzenia czynności i zmusza go do uspokojenia. A że jest to przydatne – wszyscy się zgodzicie. Dlatego też nie pozwalamy psu na nic, zanim nie wykona danej komendy. 
W naszym przypadku jest to komenda „siad”. Jest bardzo dobrym przykładem komendy bezpieczeństwa, ponieważ wymaga od psa zatrzymania się i uspokojenia, wyklucza dreptanie w miejscu czy przemieszczanie się w jakikolwiek inny sposób. Niektórzy używają również komendy „waruj”, co oczywiście jest również dobrym rozwiązaniem, choć np. część psów odmawia położenia się w deszczu czy błocie albo śniegu, stąd uważam, ze „siad” jest zwyczajnie praktyczniejszy. Wszak komenda ta nie ma sprawiać psu dyskomfortu, tylko wywołać określone zachowanie. 
Podstawą wdrożenia komendy jest częste jej powtarzanie. Przez „częste” mam na myśli – codziennie po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy, w zależności od okoliczności. W naszym przypadku bardzo rzadko jest ta komenda używana w domu. Jedynie wówczas, gdy jedno z nas jest z małym białym w mieszkaniu, a do drzwi dzwoni kurier czy listonosz i trzeba w owych drzwiach postać i coś podpisać. Wówczas małe białe dostaje „siada” i siedzi, póki nie zostanie zwolniony komendą zwalniającą (o której wkrótce więcej). Komendę ową stosujemy najczęściej więc na dworze. Pies dostaje ją bardzo często: przed przejściem dla pieszych, przed zabawą z nami czy z psem, przed zapięciem na smycz/odpięciem ze smyczy, przed otrzymaniem smaka itd., itp. 
Komenda ta ma dwa zasadnicze plusy, wynikające z jej wprowadzenia. Przede wszystkim, uspokaja psa i pomaga mu się uspokoić. Sprawia, że pies wie, że otrzymanie jakiejś korzyści wynika z jego posłuszeństwa względem przewodnika. Po drugie – pozwala nad psem zwyczajnie zapanować. I ogromnie, ogromnie poprawia komunikację ze zwierzęciem. 
Komenda bezpieczeństwa użyta przed pościgiem za zabawką
Do wyćwiczenia tej komendy na wstępnym etapie potrzebna ogromnej dozy determinacji, cierpliwości, konsekwencji oraz… nagrody. Ważne jest, aby początkowo wymagać wykonania komendy wówczas, gdy mamy pewność, że pies faktycznie ją wykona. Czyli rozproszenie musi być odpowiednio niskie, aby pies odczuwał dużą korzyść w związku z małym wysiłkiem ze swojej strony. Na tym etapie dobrze jest nagradzać jedzeniem. Innym rodzajem nagradzania, które bardzo fajnie jest wykorzystywać na późniejszym etapie nauki, jest pozwalanie psu na zrobienie tego, co by chciał zrobić. Rzecz jasna, wszystko w ramach rozsądku – nie oznacza to, że jak nasz pies chce zjeść innego razem z futrem, to mamy mu pozwolić. Ale jeżeli jego celem jest zabawa z innym, znanym psem, to możemy wykorzystać tę sytuację jako nagrodę. Dlaczego raczej nie da się wykorzystywać tego nagradzania na początku? Głównie dlatego, że tego typu rozproszenie dla większości psów jest już bardzo znaczne. Na początku ćwiczymy przy sytuacjach prostszych, np. przy przejściu dla pieszych. Oczywiście, jeżeli dajemy psu komendę przy zapięciu smyczy przed wyjściem z domu, to samo wyjście również może być nagrodą – ale to w dużym stopniu zależy od psa. Trzeba pamiętać też, że im bardziej zróżnicowane nagradzanie, tym ciekawsze zdaje się psu wykonanie polecenia. Z czasem, gdy pies bardzo dobrze opanuję tę komendę, będziemy stopniowo odchodzić od bardziej oczywistych schematów nagradzania. Jeżeli ktoś pracuje od początku bez smaków – będzie mu zazwyczaj trudniej, choć to zależy w dużym stopniu od więzi. Można pracować również z wykorzystaniem zabawki, choć trudno jest z psem bawić się na zatłoczonym przejściu dla pieszych 😉 Wiele osób nie chce pracować z psami za pomocą smaków, które uważa za przekupstwo, podczas gdy prawidłowa praca z psem tą metodą nie zakłada wcale przekupstwa, a zaznaczenie pozytywnym bodźcem odpowiedniego zachowania. Ale – jak ktoś nie chce, to się go i nie przekona 🙂 
Istotą tej komendy jest jej oczywistość dla psa. Dlatego też zaczynamy od małych rozproszeń i prostych sytuacji, często wykorzystując tę komendę w sposób dla psa ciekawy, z rozmaitym nagradzaniem, dążąc do wzrastania trudności rozproszeń. Receptą na powodzenie jest nasza cierpliwość – jak zawsze – oraz wytłumaczenie psu jasno, czego od niego wymagamy. 
Close Menu