Jest to jedna z tych wycieczek, które wcale nie zajmują dużo czasu, ale potrzeba do nich nieco samozaparcia. Widoki są piękne, sporo ciekawych alternatyw wokół, schroniska, w których można odpocząć. A wszystko na tle tatrzańskiej przyrody. Pamiętajcie jednak, aby – idąc w góry z psem – odpowiednio się przygotować.

O wycieczce

Cała trasa leży na terytorium Tatr Słowackich i TANAP-u. Obecnie można iść w te góry z psem, choć trwają prace nad projektem, który miałby tego zakazywać. Aktualne informacje znajdziecie tutaj. Pamiętajcie, że idąc w góry z psem należy prowadzić go na smyczy, względnie – uprzęży, i nie puszczać luzem. I sprzątać po nim.

Zalecam dobre buty ponad kostkę i sporo wody. Niektóre fragmenty są odsłonięte, co na słońcu może być uciążliwe. Trasa nie jest bardzo wymagająca dla kogoś, kto ma niezłą formę. Jeśli Twój pies ma wrażliwe opuszki, to zastanów się nad przyzwyczajeniem go do butów – szlak jest dość kamienisty i może powodować podrażnienia. Osoby z lękiem przestrzeni powinny zastanowić się dwa razy 😉 Jako alternatywę mogą wybrać bliższe zwiedzanie wodospadów, które przedstawiam tutaj opcjonalnie.

w góry z psem

Wycieczka może prowadzić przez kilka szlaków, dlatego alternatywne trasy przedstawię pod koniec wpisu. Po drodze możecie odwiedzić kilka schronisk i podbić w nich mapy albo książeczki górskie. Niestety w większości schroniska nie są przyjazne psom.

W upalne dni niektóre fragmenty szlaku mogą być trudne dla psa – zawsze sprawdźcie pogodę i wyjdźcie dostatecznie wcześnie. Pamiętajcie, aby pies był przygotowany do wędrówki, inaczej nabawi się kontuzji, zwłaszcza na kamienistym podłożu. Nie zbaczajcie ze szlaków i nie zapuszczajcie się w las nawet w okolicy Starego Smokowca – regularnie odwiedzają ją niedźwiedzie. Szlak częściowo wiedzie przy potoku, więc da ochłodę małym łapkom, jednak nie pozwalajcie psu schodzić ze szlaku i wchodzić np.  do wodospadów. Uważajcie też, bo po deszczu jest bardzo ślisko.

Start: Starý Smokovec

Startujemy na trasę w Starym Smokowcu, jednej z miejscowości leżących przy tak zwanej Drodze Wolności, na wysokości 995 m. n. p. m. To jeden z najmniejszych „smokowców”, bo mieszka tutaj na stałe jedynie niespełna 90 osób. Przez miejscowość biegną tory elektriczki, czyli kolejki elektrycznej przewożącej turystów i mieszkańców przez całe miasto Wysokie Tatry. 

Znajdziecie tutaj kilka parkingów, również bezpośrednio przy kolejce – ostrzegam jednak, że w wakacje jest tam spory ruch. My parkujemy po południowej stronie Drogi Wolności, zjeżdżając przy niewielkim kościółku w dół i zaraz skręcając w prawo. Jest tam kawałek szutrowego terenu, na którym można zostawić auto.

Stamtąd kierujemy się z powrotem do głównej drogi, przekraczamy ją i idziemy w górę zgodnie z kierunkowskazami. Mamy do wyboru: iść pieszo na Hrebienok (około godziny drogi krętym asfaltem), wjechać rowerem (od niedawna zjechać można elektryczną hulajnogą) albo pojechać tam kolejką linowo-terenową. Preferuję to trzecie rozwiązanie, zwłaszcza że jeszcze się nachodzimy i szkoda tracić czas. Bilet w dwie strony opłaca się dużo bardziej niż ten w jedną 😉 Tutaj macie cennik i możliwość zakupu online (kilka euro taniej z odpowiednim wyprzedzeniem). Kolejka jeździ od 7:30 do 19 co pół godziny. Pamiętajcie, że pies musi mieć kaganiec oraz posiadać ważny paszport!

_DSC7472

Hrebienok

Hrebienok czy też, jak brzmi jego spolszczona nazwa, Smokowieckie Siodełko (urocze, prawda?), bywa porównywany do Gubałówki. Trochę w tym prawdy – ale tylko trochę, bo jest tam zaledwie jeden ośrodek i kilka miejsc, w których można coś zjeść czy kupić pamiątki. Zabudowania położone są na naturalnym występie skalnym w masywie Sławkowskiego Szczytu, na wysokości 1285 m. n. p. m. Roztacza się stąd piękny widok zarówno na Tatry (między innymi samą Łomnicę i Pośrednią Grań), jak i Podtatrze: Liptów i Spisz.

Generalnie do ośrodka o tej samej nazwie nie wejdziecie z psami, a przynajmniej byłam świadkiem tego, jak obsługa wypraszała takie osoby stojące w korytarzu podczas burzy. Można jednak usiąść na tarasie i pokontemplować widoki. Niedaleko, po lewej stronie, idąc od stacji kolejki, jest całkiem spora polana. Jeśli macie czas, możecie tam odpocząć. Uwaga tylko na pająki 😉 Dużo osób idących w góry z psem właśnie tam rozkładało koce i odpoczywało, z dala od głównej pętli szlaków.

Bilíkova chata (opcjonalnie)

Kierując się od Hrebienoka w dół asfaltem przez kilkadziesiąt metrów, a następnie skręcając w kamienistą ścieżkę biegnącą stromo do dolinki dojdziecie do Bilikovej chaty, czyli schroniska Bilika albo po prostu schroniska pod Siodełkiem. Leży ono na wysokości 1255 m. n. p. m. Jest to niewielki, ale bardzo klimatyczny budynek wpisujący się dobrze w tatrzańskie otoczenie. Warto odwiedzić go choćby z uwagi na wygląd i historię – w obecnej formie stoi tutaj od 1934, z rozbudową w 1936 roku. Dojście tu i powrót na główny szlak zajmą Wam całe dziesięć minut 🙂 

Rainerova chata

To jeden z punktów, których nie sposób ominąć. Kierunkowskazy prowadzą tutaj szlakami zielonym i czerwonym (Tatrzańska Magistrala) wprost z Siodełka. Dojść da się w około 20 minut, również prowadząc wózek dziecięcy 😉 Miejsce to jest położone niezwykle malowniczo na Staroleśnej Polanie (Starolesnianska poľana), na wysokości 1301 m. n. p. m.  Nie oferuje noclegów, jest tutaj prosty bufet, ze dwie ławeczki, kilka pamiątek i muzeum nosiczów. Idąc w góry z psem nie wejdziecie do środka – ktoś musi zostać z czworonogiem na zewnątrz. Cała chatka jest kamienna i bardzo urokliwa, a jej otoczenie zapiera dech. Warto wspomnieć, że Rainerova chata to najstarsze tatrzańskie schronisko, zbudowane w 1863 roku przez Jána Juraja Rainera – stąd też jego nazwa. Budynek jest oryginalny, co jest wyjątkowe w tych okolicach. 

w góry z psem

Vodopády Studeného potoka (opcjonalnie)

Ta droga jest opcjonalna – do wodospadów nie jest daleko, ale jeśli chcecie zobaczyć wszystkie, to musicie przygotować sobie dłuższą chwilę. Z Rainerovej chaty dostaniecie się tutaj szlakiem zielonym (nim możecie iść też ze schroniska Bilika) i żółtym. Na długości półtora kilometra są tutaj cztery wodospady, zaś dalej (często nie uznawane w klasyfikacji za należące do tej grupy) jeszcze dwa. Pamiętajcie, aby nie przekraczać zabezpieczeń, które zostały zamontowane nie bez powodu w tym kompleksie wodospadów. Nie puszczajcie również psów luzem – jesteście w parku narodowym. Dodatkowo uważajcie, bo kamienie są stale śliskie, a po deszczu czy w czasie mgły – prawie jak lodowisko. Jak zawsze idąc w góry z psem wskazany jest pas biodrowy, żeby mieć wolne ręce i w razie czego łapać się zabezpieczeń. Zdarzyło się tutaj kilka wypadków śmiertelnych podczas prób zrobienia najlepszego zdjęcia.

W kolejności od Rainerovej chaty można zobaczyć:

  • Mały Wodospad (Malý vodopád),
  • Skryty Wodospad (Skrytý vodopád) widoczny z daleka, pomiędzy drzewami,
  • Wielki Wodospad (Vel’ky vodopád) o wysokości 13 metrów, do podziwiania na mostku,
  • Długi Wodospad (Dlhý vodopád) – jeden z najbardziej widowiskowych również z uwagi na ekspozycję.
w góry z psem

Gdy dojdziecie do ostatniego z wodospadów musicie wrócić się tą samą drogą albo przejść żółtym szlakiem do Hrebienoka i kontynuować wycieczkę z powrotem do Rainerovej chaty.

Prócz tego dwa pozostałe wodospady można spotkać, idąc od Rainerovej chaty w stronę schroniska Zamkowskiego. Są to:

  • Troisty Wodospad (Trojitý vodopád) zlokalizowany w lesie,
  • Olbrzymi Wodospad (Obrovský vodopád) o wysokości 20 metrów, najbardziej widowiskowy i charakterystyczny.

Obok Olbrzymiego Wodospadu biegnie szlak czerwony (Magistrala Tatrzańska).

w góry z psem

Zamkovského chata (opcjonalnie)

Od Rainerovej chaty kierujemy się czerwonym szlakiem, mijając po drodze Olbrzymi Wodospad z zawieszonym nad nim mostem. Droga zajmuje około 45 minut i biegnie stale w górę. Do schroniska Zamkowskiego trzeba zejść nieco w lewo, jednak warto. Budynek na wysokości 1475 m. n. p. m. wzniósł w latach 40. XX wieku taternik i przewodnik István Zamkovszky. Obecnie wokół zagospodarowany jest teren dla dzieci, wewnątrz są miejsca noclegowe (brak opcji noclegu z psem) oraz bufet (również wystawiony na zewnątrz). Ostatnio zapraszali też na wycieczki w góry z psem – nie wiem, jak ma się to do zakazu wejścia, który widzicie poniżej. Zdjęcie jest z 2018 roku.

Po odwiedzeniu schroniska wracamy na Magistralę Tatrzańską (czerwony szlak). Szlak jest częściowo zalesiony, głównie kamienisty – miejcie to na uwadze zarówno podczas planowania własnego obuwia, jak i planowania wycieczki w góry z psem.

w góry z psem

Lomnická vyhlíadka

Pomiędzy schroniskiem Zamkowskiego a Łomnickim Stawem szlak bardzo ostro zakręca. Stoi tam wiata i… są piękne widoki. To jedno z najbardziej cenionych miejsc widokowych na tym szlaku. Możecie stąd zrobić piękne zdjęcia na Dolinę Zimnej Wody, Dolinę Staroleśną i Kotlinę Popradzką. 

Skalnaté pleso

Po około godzinie marszu Tatrzańską Magistralą dochodzimy w końcu do celu naszej wędrówki. 

Na początku docieramy do schroniska Skalnatá chata, leżącego na wysokości 1751 m. n. p. m. Są tu całe 4 miejsca noclegowe, bez opcji wstępu z psem. Całe schronisko jest niewielkie i pełni swoją rolę od 1914 roku, kiedy zostało przebudowane. Możecie tutaj podbić książeczki albo mapy, jeśli zabieracie je w góry z psem.

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Idąc dalej, po lewej stronie mijamy stację kolejki wyjeżdżającej z Tatrzańskiej Łomnicy aż na Łomnicę. Po prawej zaś mamy Hotel Encián na Skalnatom plese. Ten hotel górski to jedno z niewielu miejsc na tatrzańskich szlakach, do których możecie wejść z psem i z nim zanocować (choć słono zapłacicie). Budynek leży na wysokości 1752 m. n. p. m., mieści w sobie dodatkowo restaurację.

I w końcu mamy Skalnaté pleso, czyli Łomnicki Staw. Leży na wysokości 1751 m. n. p. m. (według niektórych źródeł – 1754) i jest jeziorem polodowcowym usytuowanym w Dolinie Łomnickiej, na południowym stoku Łomnicy. To piękne, ale w sumie trochę smutne miejsce. Jest tłumnie odwiedzane przez turystów i bardzo zurbanizowane, co wpłynęło na lokalną faunę – niegdyś było tutaj bardzo dużo świstaków i kozic. Przy stawie można obejrzeć naturalne koleby, czyli szałasy kamienne, w których skrywali się wędrujący tędy turyści. Nazwa stawu i doliny pochodzi od szczytu Łomnica i zasilającego staw potoku. Niestety, zarówno staw, jak i potok są widoczne jedynie wiosną, podczas topnienia śniegu, a także w sytuacji, gdy pogoda jest przez dłuższy czas deszczowa. Oba zaczęły wysychać jeszcze w latach 30. XX wieku, na skutek zmian klimatycznych, ale i urbanizacji otoczenia.

Powrót czeka Was tą samą drogą.

Powrót (alternatywne trasy)

Jeśli chcecie zakosztować przygody i zejść inną drogą, do dyspozycji macie:

  • szlak zielony prowadzący wprost do Tatrzańskiej Łomnicy (848 m. n. p. m.), a następnie powrót do Starego Smokowca elektriczką,
  • szlak niebieski (tzw. Łomnicka Pętla) po zboczach Małej Rakuskiej Czubki (Malá Svišťovka, 1558 m. n. p. m.) do rozejścia, dalej szlakiem zielonym do Zimnej Studni (Šalviový prameň, 1205 m. n. p. m.), a potem żółtym do przystanku busów Kieżmarska Biała Woda (Kežmarská Biela voda, ok. 910 m. n. p. m.)
  • szlak niebieski (tzw. Łomnicka Pętla) po zboczach Małej Rakuskiej Czubki (Malá Svišťovka, 1558 m. n. p. m.) do rozejścia, dalej szlakiem zielonym do Zimnej Studni (Šalviový prameň, 1205 m. n. p. m.), a potem kawałek żółtym, a potem niebieskim do osiedla Matlary (Tatranské Matliare, ok. 900 m. n. p. m.)
  • Magistralą Tatrzańską do Rakuskiej Czuby (Veľká Svišťovka, 2037 m. n. p. m.), dalej do Schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (Chata pri Zelenom plese, 1551 m. n. p. m.), a następnie w dół żółtym szlakiem do Zimnej Studni (Šalviový prameň, 1205 m. n. p. m.), a potem niebieskim do osiedla Matlary (Tatranské Matliare, ok. 900 m. n. p. m.)
  • Magistralą Tatrzańską do Rakuskiej Czuby (Veľká Svišťovka, 2037 m. n. p. m.), dalej do Schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (Chata pri Zelenom plese, 1551 m. n. p. m.), a następnie w dół żółtym szlakiem do Zimnej Studni (Šalviový prameň, 1205 m. n. p. m.) i do przystanku busów Kieżmarska Biała Woda (Kežmarská Biela voda, ok. 910 m. n. p. m.)
  • Magistralą Tatrzańską do Rakuskiej Czuby (Veľká Svišťovka, 2037 m. n. p. m.), dalej do Schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (Chata pri Zelenom plese, 1551 m. n. p. m.), a następnie nadal Magistralą Tatrzańską do Wielkiego Białego Stawu (Veľké Biele pleso, 1610 m. n. p. m.) i w dół szlakiem niebieskim do osiedla Matlary (Tatranské Matliare, ok. 900 m. n. p. m.)

 

w góry z psem
  • Magistralą Tatrzańską do Rakuskiej Czuby (Veľká Svišťovka, 2037 m. n. p. m.), dalej do Schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (Chata pri Zelenom plese, 1551 m. n. p. m.), a następnie nadal Magistralą Tatrzańską do Wielkiego Białego Stawu (Veľké Biele pleso, 1610 m. n. p. m.) i w dół szlakiem niebieskim do Zimnej Studni (Šalviový prameň, 1205 m. n. p. m.), a potem żółtym do przystanku busów Kieżmarska Biała Woda (Kežmarská Biela voda, ok. 910 m. n. p. m.)
  • Magistralą Tatrzańską do Rakuskiej Czuby (Veľká Svišťovka, 2037 m. n. p. m.), dalej do Schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (Chata pri Zelenom plese, 1551 m. n. p. m.), a następnie nadal Magistralą Tatrzańską do Wielkiego Białego Stawu (Veľké Biele pleso, 1610 m. n. p. m.) i w dół szlakiem zielonym do schroniska pod Szarotką (Plesnivec, 1290 m. n. p. m., Tatry Bielskie) i stąd zielonym w dół do rozejścia przy Huczawie (Šumivý prameň, 895 m. n. p. m.)
  • Magistralą Tatrzańską do Rakuskiej Czuby (Veľká Svišťovka, 2037 m. n. p. m.), dalej do Schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (Chata pri Zelenom plese, 1551 m. n. p. m.), a następnie nadal Magistralą Tatrzańską do Wielkiego Białego Stawu (Veľké Biele pleso, 1610 m. n. p. m.) i w dół szlakiem zielonym do schroniska pod Szarotką (Plesnivec, 1290 m. n. p. m., Tatry Bielskie) i stąd zielonym w dół do Czarnej Wody (Čierna voda, 903 m. n. p. m.)

Ostatnia, najdłuższa z opcji to ponad 20 km i 8 godzin godzin samego marszu, nie licząc wizyty nad wodospadami, przejazdu elektriczką i kolejką na Hrebiebok oraz dłuższych postojów. Zawsze mierzcie siły na zamiary, zwłaszcza idąc w góry z psem. Pamiętajcie też o fizycznym przygotowaniu pupila do takich aktywności.

Ciekawostki

Z oficjalnego punktu widzenia Stary Smokowiec nie jest miastem, a jednostką administracyjną w ramach miasta Wysokie Tatry. Do tej samej miejscowości należą też inne jednostki: Tatrzańska Łomnica i Szczyrbskie Jezioro. Myślicie, że to takie proste? A jednak nie, bo najdalej wysuniętym na zachód osiedlem w Wysokich Tatrach jest Podbańska, zaś na wschód: Tatrzańska Kotlina. Najkrótszą drogą pokonasz więc miasto Wysokie Tatry z jednego tego osiedla na drugie w około 50 minut autem i godzinę kolejką elektryczną. To aż 46 km!

Co roku na Hrebienoku odbywa się festiwal Niedźwiedzie Dni. Niedźwiedzie są ważnym elementem dla tego miejsca w Tatrach – patronem Siodełka, który ma pilnować bezpieczeństwa turystów, jest niedźwiedź Kuba. Jego rzeźba znajduje się przy wyjściu ze stacji kolejki. Dalej, po lewej stronie, możecie spotkać całą niedźwiedzią rodzinę z tablicami informacyjnymi. Warto zajrzeć z czystej ciekawości.

w góry z psem

Tam, gdzie od lat 40. XX wieku stoi schronisko Bilika, pierwsze zabudowania związane z turystyką pojawiły się już w XIX wieku. W 1875 roku wzniesiona była tutaj Różanka (Ruženina chata) – pierwsze schronisko organizacji MKE w Tatrach, nazwane tak od nazwiska Róży Graefl-Győrffy. Ta węgierska, jak domyślacie się po nazwisku, śpiewaczka zbierała wówczas fundusze na jego budowę. Następnie obok wzniesiony został Hotel Kolbach, a Różanka, zamieniona w sklepik z pamiątkami, niedługo potem spłonęła. Została odbudowana z końcem XIX wieku jako Hotel Rosa, z prostym kąpieliskiem, ale spłonęła w 1927 roku. W latach 30. XX wieku zbudowano tutaj Guhrovą Chatę, noszącą nazwę od właściciela ziem, Michaela Guhra, prezesa KV. Dopiero po II Wojnie Światowej schronisko przejęto i nazwano na cześć narciarza i uczestnika powstania listopadowego Pavla Bilíka, straconego w 1944 roku w Kieżmarku przez Niemców.

Obok Rainerovej chaty znajdują się pozostałości po dawnym schronisku zwanym chatą Kamzík od stojącej w nim, wypchanej kozicy. Schronisko pod Kozicą zostało wybudowane w 1884 roku i ostatecznie zburzone w 1980

Polana Staroleśna jest wyjątkowa z jednego powodu. To na niej zbiegają się dwie doliny: Małej Zimnej Wody (Malá Studená dolina) oraz Staroleśnej (Veľká Studená dolina). Ta druga jest jedną z największą tatrzańskich dolin.

Schronisko Zamkowskiego wzniosło małżeństwo Zamkowskich, które wcześniej zajmowało się leżącym wyżej Schroniskiem Téryego. W latach 1948-1992 nosiło ono nazwę Nálepkova chata, od nazwiska partyzanta, kapitana Nálepki. Nazwa została nadana po odebraniu schroniska właścicielowi przez Czechosłowację. Wcześniej Zamkowski udzielał w nim schronienia partyzantom i osobom zagrożonym politycznie. Potem sam został usunięty ze schroniska, stając się najpierw opiekunem Bilikovej chaty, a potem dostając nakaz opuszczenia Tatr. W 1992 budynek wrócił do rodu Zamkowskich jako własność Stanislava Tichego, wnuka założyciela. Obecnie zarządza nim chatarka Jana Kalinčíková. Co ciekawe, przy schronisku, korzystając z płynącego obok potoku, stworzono małą elektrownię wodną.

w góry z psem

Schronisko Łomnickie jako schronienie dla turystów powstało w 1841 roku. Wtedy wybudowano tutaj skalny szałas, w którym mogli schować się turyści podczas wędrówki. Obecnie to zabudowanie nadal istnieje – znajdziecie je za współczesnym budynkiem schroniska.

Obecnym gospodarzem Schroniska Łomnickiego jest jeden z najbardziej znanych nosiczów po słowackiej stronie Tatr, Laco Kulanga. W sumie w swojej karierze przeniósł łącznie 1000 ton bagażu, z czego za jednym razem najwięcej 207 kg na drodze do schroniska Zamkowskiego.

Nazwa „Encián” oznacza gencjanę – goryczkę krótkołodygową. Roślina ta występuje w tamtym regionie, jest dość rzadka i objęta ścisłą ochroną. 

Łomnicki Staw nazywany jest błędnie Kamiennym Stawem. Niegdyś nosił nazwę Koziego Stawu z uwagi na ogromną populację kozic, która występowała tutaj pod koniec XIX wieku.

Od lat 30. XX wieku podejmowane są wysiłki, których celem jest ograniczenie wysychania Łomnickiego Stawu. Niestety są one nieskuteczne i staw obecnie pojawia się jedynie okresowo. Jak mówią doniesienia, niegdyś liczył sobie miejscami nawet ponad cztery metry głębokości. Jego wymiary szacowano na około 212 metrów długości i 85 metrów szerokości. 

W 1943 roku zakończyła się budowa Obserwatorium nad Łomnickim Stawem. Łączy ono w sobie obserwatorium meteorologiczne oraz astronomiczne. 

_DSC7647

Byliście w tych rejonach? Są one Wam znane? A może planujecie wycieczkę w góry z psem? Napiszcie w komentarzach!

Close Menu