Jutro zaczyna się rok szkolny – mnie to już na szczęście (czy też nieszczęście) nie dotyczy, jednakże w wielu domach wyznacza to niejako rytm roczny życia. A może to dobry czas również na to, aby pójść ze swoim psem do szkoły? Czy szkoła dla psów to sensowne rozwiązanie?

 

Trening stacjonarny

 

Wielu osobom wydaje się, że to swojego niepokornego czworonoga mają oddać „na szkolenie” czy „do szkoły”, a on się tam wszystkiego nauczy. Szkolenia stacjonarne mają sens jedynie wówczas, gdy… sami jedziemy z naszym psem i bierzemy udział w zajęciach. Jedynie w kilku przypadkach mi znanych szkolenie stacjonarne miało sens, głównie dlatego, że psy, które brały w nim udział, były bezdomne – wówczas szkolenie jest przeprowadzone od początku do końca przez profesjonalistę, ale przyszły dom danego psa jest również szkolony, jeżeli wyrazi chęć adopcji. Właśnie po to, aby wiedzieć, jak postępować z psem – bo to, że ktoś, kto umie postępować z psami, nauczył czegoś naszego czworonoga, nie oznacza, że my będziemy w stanie to wyegzekwować. Prowadzi nas to w prostej linii do…

 

…szkolenia dla właściciela i psa

 

Takie szkolenie obejmuje zarówno czworonoga, jak i również jego właściciela. I powinno być bardziej skoncentrowane na tym, jaka jest dana para, niż na ogólnym powtarzaniu znanych metod szkoleniowych – tym bardziej, że co zadziała u zapatrzonego w pana owczarka, nie podziała u niezależnego i mającego lepsze rzeczy do roboty teriera. Na takie szkolenie pies i właściciel przyjeżdżają razem, trwa ono kilkadziesiąt minut – tyle, aby utrzymać zainteresowanie psa i nie znudzić go zajęciami. W trakcie trwania człowiek uczy się, jak postępować ze swoim psem, a pies uczy się, dlaczego warto robić to, czego wymaga właściciel 😉

 

 

Psie przedszkole

 

Psie przedszkole to doskonały pomysł dla właścicieli szczeniąt, który nie bardzo są w stanie je obsłużyć, a jednocześnie chcą, aby maluchy się socjalizowały – z innymi psami, ludźmi, różnymi warunkami – oraz uczyły skupiać na właścicielu. Wiadomo, że w psim przedszkolu nie ma zajęć stricte z posłuszeństwa; jest to raczej czas nawiązywania więzi, uczenia zabawy z psem, motywowania psa i wspólnej pracy. Można tutaj doskonale się bawić i nauczyć podstaw posłuszeństwa, które są do ogarnięcia dla malucha – wiele zalezy też od wieku w grupie, do której się przyłączymy. Pragnę jednak wyrazić opinię, że wielką pomyłką są psie przedszkola, w których rozstrzał wieku jest bardzo duży, a jednocześnie większość zajęć polega na puszczeniu psów luzem i „podziwiania zabawy”. Grupa psów prędzej czy później wylosuje wśród siebie słabszego psa, który jest bardziej uległy albo wycofany, i zacznie po prostu go gnębić. Niestety, takie sytuacje się zdarzają, ale nie dajcie sobie wmówić, że to dobrze, iż inne psy wycierają Waszym szczeniakiem glebę! Owszem, warto, aby pies uczył się różnych sytuacji, które mogą nastąpić w kontaktach  psami – przesada w którąkolwiek stronę zbuduje jednak psa, który będzie miał zaburzoną relację z innymi czworonogami. Jeżeli też w psim przedszkolu ktoś próbuje założyć Waszemu psu kolczatkę, zmuszać go do robienia pewnych rzeczy fizycznie czy karać przez np. klapsy czy „sizarowe kopniaki”, to czas nie tylko zrezygnować z zajęć, ale również wystawić takiej szkołę odpowiednią, popartą dowodami opinię.

 

Kursy posłuszeństwa

 

Jeżeli chcemy nauczyć się, jak egzekwować u psa podstawy posłuszeństwa, warto pójść na odpowiedni kurs – obecnie większość szkół zapewnia taki podział tematyczny prowadzonych zajęć, co bardzo ułatwia wybór. Na kursie takim, w zależności od zaawansowania, pies nauczy się podstawowych komend, chodzenia na luźnej smyczy, przychodzenia na zawołanie. W przypadku bardziej zaawansowanego poziomu, możemy przygotować się również do rozmaitych zawodów, na przykład takich, jak PT czy OBI – choć w ty przypadku często organizowane są specjalne, dedykowane kursy. Warto pamiętać o tym, że każdego psa uczy się inaczej – jeżeli widzicie, że prowadzący kurs wsadza lękliwego i wycofanego psa w kolczatkę, aby wymusić np. chodzenie luźno przy nodze, albo klika agresywnemu czworonogowi, bo tylko takie zasady wyznaje – czas się ewakuować 😉

 

Kursy tematyczne

 

Do kursów tematycznych mam najmniej zastrzeżeń, może trochę dlatego, że idą na nie osoby zorientowane na prace z psem i  znające swojego czworonoga – takie, które nie dadzą sobie wmówić, co jest dla nich i ich psa lepsze. Zazwyczaj uczą się tutaj również ze swoim psem konkretnych rzeczy: agility, frisbee czy IPO. Z tego też powodu taki kurs jest zwykle lepiej przygotowany, a jedynym zastrzeżeniem, jakie można mieć, jest to, że za zajęcia biorą się osoby bez żadnej wiedzy na ten temat. Na szczęście – i to zdarza się bardzo rzadko.

 

Pies problematyczny

 

W przypadku psów problematycznych polecam raczej kontakt z konkretnym praktykiem, który jest znany z pomagania psom o konkretnych problemach – to zamiast pójścia z psem do szkoły. Dlaczego? Dlatego, że pies z problemami wymaga zazwyczaj skupienia na nim całej uwagi oraz traktowania indywidualnego. Bardzo często jest potrzeba rozmowy z właścicielem, który jest zwykle odpowiedzialny za większość psich zachowań i który potrzebuje niejednokrotnie ostrej reprymendy – nie ma co się na to oburzać, bo to my jesteśmy odpowiedzialni za wychowanie naszych psów.

 

Na co uważać?

 

Na koniec kilka porad odnośnie tego, na co uważać przy wyborze szkoły dla psów. Przede wszystkim nie warto wykupować całego kursu, jeżeli nie obserwowaliśmy choć jednych zajęć – muszą podobać się nam oraz odpowiadać poziomem wiedzy prowadzącego. Zazwyczaj szkoły proponują jedne darmowe zajęcia dla zainteresowanych, a jeśli nie – ich strata 😉 Drugą kwestią jest to, aby nie wybierać „behawiorysty” czy „zoopsychologa” – nie patrzeć tak bardzo na tytuły – tylko pójść do kogoś, kto jest przede wszystkim praktykiem. Teoretyków mamy bardzo wielu, zwłaszcza po kursach weekendowych, dlatego dobrze jest poszukać, czasami poczekać czy zapłacić nieco więcej, aby pójść do kogoś, od kogo na pewno zyskamy odpowiednią wiedzę. Zazwyczaj takie osoby dopasowują również metody do psów, co jest kolejnym  plusem, bo nie każdy pies pracuje tak samo. Oczywiście, dobrze jest również pytać o referencje czy radzić się znajomych, których czworonogi znamy – to oni są najlepszym wyznacznikiem jakości nauczania w danej szkółce. Również grupa szkoleniowa nie powinna być zbyt duża – im mniej osób, tym większa możliwość, że prowadzący skupi się na konkretnych przypadkach, a nie będzie prowadził zajęcia jak ćwiczenia z fitnessu 😉

 

Close Menu