Ostatnio na blogu wiele było o górach, wiec dziś dla odmiany o wakacjach z psem nad morzem. Byłam w fajnej kwaterze już dwukrotnie, za każdym razem z psami – chętnie się z Wami tą lokalizacją podzielę.

 

 

Gdzie?

 

Dwukrotnie gościliśmy w Grzybowie – niewielkiej miejscowości pod Kołobrzegiem. My byliśmy zupełnie niezmotoryzowani, dlatego mogę powiedzieć, że dojazd jest dość dobry – do Kołobrzegu przez całą Polskę pociągiem, a potem autobusem podmiejskim praktycznie kilkaset metrów od kwatery. Ośrodek jest super usytuowany – przy drodze, z dwóch stron otoczony posesjami zupełnie niezabudowanymi, z jednej, po pustej działce, jest ośrodek, w którym można zjeść pyszną pizzę. Kwatera jest prowadzona przez fantastycznych ludzi, zaangażowanych w życie z psami i pomoc tym bezdomnym. O czym mówimy? Oczywiście, mamy na myśli Kotki2.

 

Warunki

 

Zakwaterować możemy się zarówno w pokoju bez kuchni, jak i takim, który kuchnię posiada. My akurat dwukrotnie byliśmy bezkuchenni, co w ogóle nam nie przeszkadzało, bo można pójść obok na wspominaną pizzę, zjeść coś w niedaleko położonych knajpach, albo kupić sobie na wynos świeżo wędzoną na miejscu rybę. Każdy pokój posiada lodówki, jest też dostęp do internetu, co jest szczególnie dla nas ważne, bo pracujemy przy komputerach; przy każdym pokoju jest łazienka, a także parawan plażowy, bardzo przydatny (jak wynika z naszego doświadczenia). Teren jest zabezpieczony ogrodzeniem pro-psim, a dodatkowo również monitorowany, więc nie ma ryzyka, że po całym dniu na plaży nagle nie znajdziemy naszych rzeczy w pokoju. Przy ośrodku, na jego terenie, jest bezpłatny parking, można też wypożyczyć rowery czy pójść do małego „grzybka”, gdzie mieści się mini salon gier – doskonała opcja na deszczowy dzień. Wielbiciele grilla również będą zadowoleni – nawet, gdy nasi sąsiedzi wpadną na ten sam pomysł urządzenia sobie obiadu na ruszcie, to i dla nas sprzętu nie zabraknie. Możemy skorzystać także z ogrodzonego, niedużego terenu, z którego większy pies nie wyjdzie, a my spokojnie zjemy posiłek. Taki sam, choć o wiele większy teren jest przy domku holenderskim.

 

 

Plaża

 

Plaża mieści się niedaleko, bo tylko 300 metrów – musimy przejść jedynie brukowaną drogą. Wchodząc na plażę głównym wejściem, z prawej strony znajdziemy plażę strzeżoną, na którą z psem nie wejdziemy, z lewej zaś niestrzeżoną – nigdy nikt tutaj nie miał pretensji o obecność psa. Szczególnie warto przyjść tutaj w mniej słoneczny dzień, a także z samego rana i późnym wieczorem – teren jest ogromny, plaża dość głęboka, a jednocześnie mało zaludniona, co zdecydowanie jest plusem. W dzień przy słonecznej pogodzie ludzi na plaży jest dość wielu, jednak my, zabezpieczeni parawanami, zrobiliśmy sobie mały, okrągły teren, na którym z psami wypoczywaliśmy, przedtem wykopawszy im chłodne dziury w mokrym piasku. Oczywiście, nie da się tak wysiedzieć z psami całego dnia, bo może to być niebezpieczne dla ich zdrowia i mogą się przegrzać – na niedługo jednak bez problemu można wypocząć, np. w drodze ze spaceru. Na plaży stoją również kosze na śmieci, gdzie bez problemu można wyrzucić to, co posprzątamy po psie.

 

Pies na wakacjach

 

My dwukrotnie byliśmy w tej kwaterze – raz z jednym psem, raz z trzema. Nasze czworonogi, czyli Mały Biały i Zu, zostawały w klatkach – nawet, jeśli trochę na początku poszczekały, to nikomu to nie przeszkadzało, ba! ledwo było to słychać. Oczywiście, na terenie ośrodka sprzątamy po psie, aby wszystkim żyło się milej – jednak wcale nie musi się on tutaj załatwić, bo tuż obok jest naprawdę dużo zielonego terenu. Nie płacimy dodatkowo za nocleg naszego czworonoga, co również jest plusem – a ten może załapać się na głaskanie ze strony gospodarzy. W miasteczku (bo tak Grzybowo można nazwać) pies nikomu nie przeszkadza, byliśmy na obiadach w trzech różnych miejscach i bez problemu przyjęto nas  z psem, raz nawet przyniesiono miskę z wodą. Komunikacja miejska również jest pozytywnie nastawiona do psów; także prywaciarze bez problemu znoszą ich obecność. Całe szczęście, jadąc komunikacją miejską, możemy z dworca PKP czy PKS wsiąść od razu w autobus do Grzybowa – wszystko jest bardzo dobrze zorganizowane. W Kołobrzegu również pozytywnie zaskoczą nas rozstawione w całym mieście pojemniki na odchody – pies tutaj nikomu nie wadzi i można bez problemu po nim posprzątać.

 

 

 

Close Menu