„W czasie deszczu dzieci się nudząąąąą”, jak śpiewano w Kabarecie Starszych Panów. Pieski też się nudzą, i choć niekoniecznie robią to, o czym było w piosence, to jednak musimy jakoś zajmować sobie czas.

Mały Biały nie jest uciążliwy w domu, za co dziękuję niebiosom i czasowi spędzonemu na ogarnianiu jego emocji. Niemniej, w deszcz nie chce nam się chodzić tak długo jak zwykle, a piłka jest oblepiona rzeczami według Małego Białego wręcz ohydnymi, więc musiałabym sobie ją rzucić, pobiec z psem i sama przynieść. Z tego powodu organizujemy sobie zajęcia świetlicowe. I dziś notki nie będzie, zapraszamy natomiast na krótki filmik z tego, co robimy, gdy na dworze jest bardzo nieprzyjemnie 🙂
Krótki komentarz: na filmiku szlifujemy równanie do nogi w różnych warunkach i na różne motywatory, a także obroty w jedną i drugą stronę, bo to musimy dopracować. Na szczęście motywacja nam już wzrosła na tyle, ze Mały ma dużo radości z robienia samego ćwiczenia. Dodatkowo przypominamy sobie wszelkie możliwe sztuczki, uczymy się komendy „na miejsce” (w odróżnieniu od komendy „klatka”), jak widać, młody czasem woli sobie przynieść kocyk, ale łapie na tyle szybko, że już nie mam czego wymyślać.

Close Menu