Ostatnio wpadła mi w ręce niezbyt gruba książeczka „Mój pies nie gryzie”, której autorami są trzy osoby, weterynarze i specjaliści terapii zachowań: Hildegard Jung, Dorothea Döring oraz Ulrike Falbesaner. Byłam ciekawa, czy faktycznie treść jest warta uwagi, zwłaszcza że temat jest ważny – unikanie sytuacji pogryzień oraz reakcje człowieka wówczas, gdy pies ma ciągoty do rozwiązywania konfliktów za pomocą zębów. Okazało się, że książka, mimo niewielkich rozmiarów, ma w sobie ważkie treści.

Zdecydowanym plusem jest jasny podział tekstu. Książka składa się z trzech części: podstaw wiedzy, które powinien mieć każdy właściciel psa (a których zwykle nie posiada), zachowań w obliczu psów grożących, czyli warczących i próbujących gryźć, a także pewnych uregulowań prawnych (te są nieco zdezaktualizowane, jednak na ogół przydatne i zapisane w formie skrótowej). Każda część jest podzielona dodatkowo na rozmaite rozdziały.

Część pierwsza zawiera absolutne podstawy, których powinien być świadomy każdy właściciel psa.  Bardzo istotny zdaje się być rozdział o szczeniaku – wyborze rasy, doborze odpowiedniej hodowli oraz właściwego szczeniaka z miotu. Obecnie niestety ludzie nie zwracają na takie rzeczy uwagi, kierując się jedynie wyglądem psa czy jego ceną (im niższa, tym lepiej), tymczasem inne elementy powinny stanowić podstawę wyboru psa, z którym spędzimy wiele wspólnych lat. W tej części  książki można znaleźć również wiele ciekawych porad na temat wychowania szczeniaka, podstaw zabawy i nauki posłuszeństwa. Nie do końca zgadzam się jedynie z dwiema rzeczami: ustalaniem pozycji „szefa” w stadzie (choć część rzeczy jest słuszna, to niektóre elementy uważam za przesadzone i zupełnie niepotrzebne), a także z tym, że regularne zostawianie psa w domu (np. z powodu pracy) powoduje u niego jakieś wielkie braki. Ale o tym innym razem. Niemniej jednak – jest tutaj wiele istotnych informacji, które z pewnością przydadzą się zarówno początkującym, jak i doświadczonym właścicielom psów. Bardzo fajnym elementem są choćby grafiki prezentujące mimikę psów oraz reguły zachowania psa w miejscach publicznych.
Druga część dotyczy już metod obrony w sytuacjach, gdy pies na nas warczy czy próbuje gryźć. Tutaj mogę jedynie wyrazić żal, że część ta jest tak krótka – bo zawiera bardzo wiele ciekawych oraz przydatnych informacji. Zdecydowanym plusem jest fakt, że każdy opis zawiera dodatkowo zdjęcia oraz ilustracje. Z pewnością sprawia to, że całość jest łatwiejsza do przyswojenia i zwyczajnie ciekawsza. Mamy tutaj opisane rozmaite zachowania psa: warczenie przy obronie zasobów, warczenie przy czynnościach pielęgnacyjnych czy na małe dziecko albo w obronie terytorium. Co więcej, w każdej z tych sytuacji pokazane jest również, jak należy zachować się w stosunku do psa i można przeczytać wyjaśnienie, dlaczego akurat tak. W ten sposób można nie tylko nauczyć się postępować, ale również zrozumieć przyczyny postępowania i przełożyć je na inne sytuacje. Bardzo istotny i moim zdaniem przydatny jest również rozdział na temat niewłaściwych i właściwych zachowań człowieka względem psa – w zasadzie jak tylko go zobaczyłam, to od razu zauważyłam na rysunkach połowę moich sąsiadów z agresorami i sytuacje, gdy właściciel drze się i ciągnie siłą swojego psa, rzucającego się do innego. Wiele osób dopiero jednak, gdy zobaczy sytuację z boku, jest w stanie przyznać, że coś w niej jest nie tak. 
Książka napisana jest w przystępny, zrozumiały oraz zabawny sposób, czyta się ją dość lekko i jest łatwa do przyswojenia również dla kogoś, kto nie zna się za bardzo na psim behawiorze. Mogę ją zdecydowanie polecić tym, którzy jeszcze nie mają psa albo mają dopiero szczeniaka, jak również i osobom mającym problem z zachowaniami psów – trzeba jednak pamiętać, że na pewnym etapie problemów nie wystarczy przeczytanie książki, a niezbędny jest kontakt ze specjalistą.
„Mój pies nie gryzie! Jak uniknąć niebezpieczeństw w kontaktach z psami”,  H. Jung, D. Döring, U. Falbesaner, wyd. DELTA, stron: 127. 

Książkę można kupić >tutaj<

Powyższa recenzja jest jedynie moją prywatną opinią. Jestem zdania, że żadna lektura nie jest stratą czasu – dzięki każdej książce, zwłaszcza pisanej przez praktyka, a nie teoretyka, jesteśmy w stanie nauczyć się nowych, ciekawych rzeczy czy możemy mieć styczność z metodami wartymi wypróbowania. Pamiętajmy tylko – dopasujmy metodę do psa, a nie psa do metody 🙂

Close Menu