Pod koniec 2012 zdecydowałam się na prowadzenie tego bloga, którego właśnie czytacie 🙂 Z okazji rocznicy za niecałe dwa miesiące planuję mały konkurs, ale o tym na razie – sza! Mały Biały był wówczas już wyrośniętym, młodym psem, któremu powolutku, ale jednak, zaczynało układać się w głowie. Znał już większość obecnych sztuczek i zaczynał naprawdę fajnie pracować z człowiekiem – choć wiele osób mówiło mi, że „to terier” i przez to nigdy nie będzie wykonywał komend.
Wakacje 2013 były okresem mocno przełomowym dla naszego przywołania. Parę wydarzeń, a także 1,5 roku regularnej, konsekwentnej pracy sprawiły, że Mały Biały może obecnie na części terenów biegać zupełnie luzem, a ja już nie dostaję zawału serca 😉 To był również czas, kiedy okazało się, że świetnie sprawdza się na wakacjach – jest grzeczny, posłuszny, a wielokilometrowe, górskie trasy zupełnie mu nie straszne.




