TOP 10 – co słyszą właściciele białego psa?

Dziś przygotowałam dla Was szybkie TOP 10, czyli wpis z Waszej ulubionej kategorii, wypełniony dla odmiany tekstami, które słyszymy w związku z posiadaniem białego psa. Uwierzcie mi, większość tych tekstów powtarza się bardzo często – nawet od co drugiego rozmówcy. Zapraszam do zestawienia.

1. Ale on musi się szybko brudzić!

Na dobrą sprawę brudzi się dokładnie tak samo szybko jak każdy inny pies. Pomijając gołe pachwiny i średnio zarośnięty brzuch, które brudzą się zdecydowanie najbardziej (również z uwagi na mało imponujący psi wzrost), sierść jest łatwa w czyszczeniu i nie brudzi się jakoś tragicznie. Po spacerze wystarczy go wytrzeć, błoto się zwykle wykrusza, gdy wyschnie. Jestem przekonana, że pies o podobnej aktywności, ale czarnej sierści, zabrudzi się w takim samym stopniu na wspólnym spacerze. Różnica jest taka, że na białym psie to widać. I teraz zawsze zastanawiają mnie osoby, które mówią, że mi współczują, bo białego psa trzeba często myć. Hm…

2. O matko, przecież to wszędzie musi być sierść!

No, tak jak w przypadku wielu psów, sierść jest prawie wszędzie – łącznie z dopiero co otwartą puszką passaty pomidorowej. Tyle że po prostu białą lepiej widać 🙂 Ma to swoje wady – zrezygnowaliśmy z wyjściowych czarnych ubrań, a szewc, gdy zaniosłam kozaki do wymiany zamków, z wrednym uśmiechem zapytał, czy mam psa, czy kota. Ma też swoje zalety – w większości przypadków jesteś w stanie wyjąć sierść z jedzenia i picia, zanim je spożyjesz (bo ją widzisz), a dodatkowo wzbogacasz szafę znajomych o kolorowe i białe skarpetki. Bo po jednym razie nikt już nie przychodzi w czarnych 😉

3. Zaraz zgubi się pani w tym śniegu, hahaha

No, hahaha. Jak tylko spadnie śnieg, to  słyszę to praktycznie co drugi dzień. W 99% przypadków od panów po 40 roku życia, z pokaźnym brzuszkiem. Oczywiście stwierdzeniu towarzyszy rubaszny śmiech, a jeśli pan jest w towarzystwie – śmiech grupowy i mało, ekhem… filozoficzny 😉

4. Przepraszam, czy to szczeniaczek?

Tak często słyszymy to pytanie, że zaczęłam w końcu pytać co sympatyczniejszych rozmówców, skąd w ogóle taki pomysł. Okazuje się, że duże znaczenie ma sympatyczny wyraz pyska (który ja lubię nazywać mało filozoficznym), ale również… właśnie biały kolor. To on ma odmładzać czworonoga.

5. Czy on jest głuchy?

Gen głuchoty faktycznie przechodzi często w pokoleniach psów białych, ale Mały Biały nie jest czysto biały. Ma brudne łatki. I choć jego zachowanie na spacerach mogłoby świadczyć o głuchocie, to jest ona tylko wybiórcza; w domu słyszy spadający chrupek dwa pomieszczenia dalej, będąc w głębokim śnie pod dwiema warstwami kołdry.

6. O, biały pies, NA PEWNO jest chory!

No tak, NA PEWNO! Faktem jest, że psy białe mają częściej alergie skórne, jednakże mimo wszystko takie stwierdzenie nie jest czymś, co chciałby usłyszeć którykolwiek właściciel psa od obcej osoby.

7. Czym go pani smaruje w lecie, żeby się nie opalił?

Hm… No w sumie niczym, ale jak pierwszy raz usłyszałam to pytanie, to zaczęłam się zastanawiać 😉 Mały Biały w lecie faktycznie jest ciemnej wybarwiony, bo opala sobie zwłaszcza brzuch (choć warto zauważyć, że nie leży nim górą przez wiele godzin). Co ważne, opala się na ciemno – nie to co ja; dlatego też ja używam kremów, a on nie.

8. O, jaki biały piesek!

Tak, to chyba jedno z najczęściej zasłyszanych przez nas stwierdzeń. Wiele obcych osób czuje  potrzebę potwierdzenia, że rozpoznaje kolory, zwłaszcza zaś w sumie brak koloru, czyli biel. Z góry gratulujemy 🙂

9. Jakaś czarownica z białym psem łazi…

Faktem jest, że tak, jak kojarzono z czarownicami czarne koty, tak i białe psy miały być ich towarzyszami. Ja rozumiem, że wychodzę czasem z psem w dresie, ale żeby od razu czarownica…

Sprawdź też, jakie 10 mitów najczęściej powtarza się o małych psach! Więcej

10. Przepraszam, czy on jest farbowany?

Pytanie to często dotyczy zarówno białej sierści, jak również… ciemnych plamek na uszach. Niektórzy sąsiedzi we Wrocławiu najpewniej myśleli, że farbujemy go różnie na różne pory roku – w końcu latem miał więcej plamek 😉