Jedną z głównych teorii, które zabraniają przeciągania się z psem jest to, że gdy pies „wygra” taki pojedynek, to uzyska w swoim mniemaniu wyższą od nas pozycję w stadzie, co sprawi, że będzie próbował nas dominować. Czyli teoria ta zakłada, że pies dąży do osiągnięcia władzy nad swoim właścicielem i jest na tyle mało inteligentny, że nie jest w stanie zrozumieć, iż jest to zabawa. Na pewno poniekąd, w przypadku niektórych psów, może być w tym ziarnko prawdy. Z pewnością psy między sobą mogą w ten sposób ustalać hierarchię. Na tym jednak polega mądra, kontrolowana zabawa z psem, że pies wie, kiedy się bawimy – o tym nieco dalej. Gdyby zabawa z psem w przeciąganie oznaczała, że pies ten nad nami dominuje (czyli de facto nie chce wykonywać więcej naszych poleceń, bo jest „wyżej”), to większość psich sportów, z IPO czy agility na czele, nie miałaby żadnego sensu.




Pies to temat rzeka:)
I tak oto okazało się że mamy super opanowanego psa 🙂 Nasze szurnięte półroczne umie jeszcze niewiele, ale zabawę w przeciąganie umie perfekcyjnie. Przynosi, puszcza, kocha to 🙂 Był tylko problem z zabawą na dworze, ale według wskazówek – zabaweczki zostały pochowane na jakiś czas, spróbujemy zabrać je od razu na spacer teraz 🙂