Od kilku tygodni mamy okazję z Małym Białym testować dwie obróżki z firmy Martis – firmy, która wykonuje swoje wyroby całkowicie ręcznie i indywidualnie dla każdego zamówienia. Nasze dwie obróżki to prototypy: dotychczas sklep miał głównie akcesoria dla większych psów, teraz rozszerza swoją ofertę, kierując ją również do właścicieli mniejszych czworonogów, takich jak Mały Biały. 

 

 

Jakie obróżki testowaliśmy?

 

Testowaliśmy dwa warianty dostępne od dziś w sklepie Martis, czyli obróżkę na plastikową klamrę oraz półzacisk materiałowy bez klamry. Do tej pierwszej właścicielka sklepu nas trochę przekonywała, ponieważ ja za takim rodzajem zapięcia nie przepadam – okazało się, że niesłusznie, bo w tym wypadku klamra spełniła swoje zadanie i nie było z nią żadnych problemów. Obie obróżki mają 2 cm szerokości, przez co były prototypowe, jak pisałam już wyżej. Mieliśmy za zadanie sprawdzić, jak się sprawdzają, czy wygodnie noszą się na psie i czy dobrze wyglądają, są trwałe i spełniają nasze wymagania. A te, przyznam szczerze, nie są najmniejsze 😉

 

 

Co przeszły obróżki?

 

Obie przeszły niespodziewaną kąpiel psa w rzece, a także zostały zmoczone przez deszcz. Potem, aby dopełnić dzieła testowania, wyprałam je – ale nie w rękach, lecz w pralce, wraz z innymi psimi akcesoriami. Jak to zniosły? Przeczytacie poniżej 🙂 Prócz tego, obroże leżały ściśnięte w szafce, abym mogła sprawdzić, czy się odkształcają; zostały zostawione na słońcu, co miało dowieść, czy nie będą wypłowiałe. Jedna z nich, półzaciskowa (a więc jaśniejsza) tarzała się razem z psem w czymś, czego natury nie chciałabym poznać – prawdopodobnie jakieś miłej padlince, sądząc po zapachu. Obie również wytrzymywały zrywy psie na widok piłki czy dłuższe ciągnięcie, gdy psi rozum poszedł się paść na pole obok. Obroże były też całe w błocie (częściowo sprawka moja, częściowo psa), ale nie miałam okazji sprawdzić, czy dobrze się zmywa, bo po prostu… odpadło! Co dla mnie również jest ogromną zaletą.

 

Porównanie: przed i po

 

Oto parę zdjęć porównujących wygląd obróżek na samym początku, w dniu, kiedy do nas przyszły, a także dziś, po wszystkich perypetiach, które przeszły. Zdjęcia mówią same za siebie – ja w wyglądzie obróżek czy ich wytrzymałości nie zauważyłam żadnych zmian poza zwyczajowym zużyciem, które praktycznie również jest prawie że niewidoczne.

 

Oto zdjęcia przed (kliknięcie powiększa):

 

 

A to – po:

 

 

O obrożach i ich zaletach

 

Jeśli chodzi o zalety, mogę wymienić ich całe mnóstwo. Wady? Jak dotychczas nie zauważyłam żadnych, które warte byłyby wymienienia – na pewno dam znać, gdy coś okaże się być nie tak, jak powinno. Wróćmy jednak do zalet. Oto one:
wytrzymałość – młody, choć mały, to potrafi jednak pociągnąć – zimą przy nagłym zrywie jechałam za nim po lodzie, co dobitnie świadczy o jego sile. Zresztą, jest chodzącą kupką mięśni, a to zobowiązuje 😉 Obroże są bardzo wytrzymałe, przyjrzałam im się dokładnie dziś i nie zauważyłam żadnych miejsc, gdzie byłyby poprute, zerwane, czy żadnych elementów, które groziłyby zerwaniem. Wszystko jest dobrze zszyte, elementy narażone na uszkodzenia są dodatkowo wzmocnione podwójnymi przeszyciami, które jednak nie rzucają się w oczy. W tej kategorii daje zdecydowane 10/10, zaznaczając, że użytkujemy obroże aktywnie bez oszczędzania przez kilka ostatnich tygodni.

 

 

estetyka – te obroże trafiły zupełnie w mój gust. Nie lubię metalowych elementów przytrzymujących taśmy, bo zazwyczaj po prostu matowieją, rdzewieją i brudzą psa, gdy pada deszcz – spotkałam się z tym w przypadku innych firm robiących obroże hand made. Tutaj nic nie brudzi, jedyne elementy metalowe, srebrne, to kółka i półkółka, a także malutkie półkółeczko przy zaczepie do identyfikatora – o tym za chwilę. Obroża klamrowa jest regulowana klasycznie, przez plastikowy element; w półzaciskowej bardzo podoba mi się regulator czarny, który dobrze wpasował się w kolorystykę obroży i nie rzuca się w oczy. Ogromny plus za gumki przytrzymujące taśmę po regulacji – są super wygodne, a dodatkowo spełniają dwie role! Nitka z przeszyć jest dobrze dobrana kolorem taśmy, wiec nie rzuca się w oczy, wszystko jest zszyte równo – tak równo, ze gdybym nie wiedziała, że to obroże hand made, to pomyślałabym, że robiono je taśmowo. Estetyka w tym przypadku również 10/10.
brudzenie – specjalnie wybrałam jasny kolor obroży półzaciskowej, aby sprawdzić, jak się brudzi. To oczywiste, że im kolor jaśniejszy, tym bardziej podatny na zabrudzenia. W tym przypadku materiał nie brudzi się prawie wcale, a wszystko da się łatwo odczyścić – ślady po bliższym przyjrzeniu się pozostają jedynie na nitce, ale są również bardzo mało widoczne, więc zakładam, ze przy regularnej pielęgnacji akcesoriów można je całkowicie zminimalizować. Daję tutaj 9/10.
materiał – obroża klamrowa zrobiona jest po prostu z taśmy, która jest bardzo wytrzymała, raczej nieco sztywniejsza, ale dobrze układa się na psiej szyi i nie wywołuje wrażenia „kołnierza”. Nie czepia się w nią sierść, co jest dla mnie bardzo ważne, bo – jak pewnie wiedzą właściciele gładkich JRT – ich sierść jest jak wbijające się wszędzie i trudne do usunięcia igiełki. Obroża półzaciskowa to taśma + materiał, ale tak dobrane, że w zasadzie bardziej miękkie niż sama taśma w obroży klamrowej. Bardzo mi się to podoba, bo obrożę można wrzucić do torebki, nie zajmuje dużo miejsca i nie odkształca się. Materiał łatwo się czyści, nie ściera się, tutaj też nie czepiają się psie kudły. Daję 9/10.
obroża a pies – po Małym Białym zwykle widać, czy dana obroża przypadła mu do gustu i czy dobrze się nosi. W przypadku obroży klamrowej odnosiłam chwilami wrażenie, że czuł, iż ma coś na szyi; nie występowało to, jeśli chodzi o półzacisk, ale może to być moja subiektywna ocena, bo sama też wolę u psa półzaciski. Obie obroże łaskawie obchodzą się z psią sierścią, nie wycierają jej nawet przy dłuższym noszeniu, przy czym półzacisk jako bardziej miękki jest też bardziej przyjemny dla psa. Daję 9/10.
mechanika – obroże ważą kolejno: 18 gram klamra oraz 21 gram półzacisk, co jest wagą bardzo małą; obwód szyi to około 30 centymetrów. Zdecydowany plus mogę dać za ciekawe umieszczenie zaczepu na identyfikator – w końcu nie dzwoni on o wszystkie elementy na obroży, tylko spokojnie wisi na klasycznym, czarnym pasku, który zresztą jest bardzo mało widoczny. W obroży klamrowej taśma  nawet przy silniejszym pociągnięciu (tym razem próbowałam ja) nie przesuwa się, więc nie mamy ryzyka, że coś nagle się rozreguluje i pies wyjdzie z obroży. W półzacisku podobają mi się dwa półkółka, które pozwalają na podwójne stosowanie obroży: raz jako klasycznej obroży zaciskowej, dwa, po odpowiednim wyregulowaniu, jako obroży zwykłej. Żadna z tych opcji nie powoduje zniekształcania się obroży czy jej niebezpiecznego przeciążenia, co jest też niezwykle ważne. Sam półzacisk nie chodzi zbyt luźno, co jest dla nas plusem, bo obroża na psie nie „lata”; swobodnie jednak się rozluźnia oraz szybko można go zacisnąć, więc obroża spełnia swoją rolę. Daję 10/10.

 

 

Prezent dla wytrwałych czytelników

 

Spodobała Wam się moja opinia na temat obróżek? Nagle uważacie, że Waszemu psu potrzeba kolejnej obroży, zwłaszcza takiej, która faktycznie sprawdza się przy aktywnym psie? Zapraszam do skorzystania z rabatu, który wraz ze sklepem Martis ustaliliśmy dla czytelników Małego Białego. Rabat 5% na premierowe obroże o szerokości 2 cm w sklepie Martis obowiązuje od dziś do 28.07, czyli do niedzieli, godz. 23:59. Wystarczy, że przy zamówieniu wpiszecie „bialy_jack”, aby móc otrzymać tę obniżkę – warto, bo obroże są naprawdę wytrzymałe i bardzo estetyczne, a do tego dobrze się noszą na psie i świetnie wyglądają. Dla tych, którzy lubią zabawne obroże, szczerze polecam wzór Wąsy – chyba sama się na niego skuszę, bo wygląda przeuroczo. Dla psich elegantów bądź w prezencie świetnie sprawdzi się Glasgow – obroża z kokardką nadaje psu szyku, jeśli tylko właściciel lubi takie dodatki. Prócz tego znajdziecie jeszcze klasyczną i stonowaną, idealną dla psich dżentelmenów, obrożę Hamilton czy Morelkę, którą my sami mamy jako półzacisk prezentowany wyżej, a także jeszcze kilkanaście innych wzorów. Zapraszamy! Promocja ograniczona czasowo 🙂 Całą ofertę marki Martis możecie przejrzeć tutaj. Zachęcam też do polubienia profilu na FB, ponieważ tam umieszczane są informacje o nowościach i rabatach 🙂

 

Close Menu