Wracamy do cyklu wycieczkowego, choć z przyczyn zdrowotnych już bez Białego Jacka – on odpoczywa na emeryturze, ciesząc się słońcem i spokojem. Tym razem do Boru na Czerwonem, czyli jednego z nielicznych rezerwatów dostępnych dla turystów z psami, wybraliśmy się z Daktylem i Lubą.

Wycieczka jest co prawda zeszłoroczna, ale w kwestii przepisów czy dostępności nic się nie zmieniło. To świetny szlak na średnią pogodę (choć bywa tam błotniście), bo jest w terenie zalesionym i na głowę pada jakby mniej. Dobrze się też sprawdzi, jeśli jesteśmy w górach, ale akurat chcemy odpocząć od wspinaczki. Uwaga jednak, bo w weekendy, zwłaszcza przy ładnej pogodzie i wakacjach, bywa naprawdę zatłoczony.

  • Długość: ok. 6 km pętlą
  • Trudność: łatwa z miejscowymi utrudnieniami
  • Wymagania: pies na smyczy
  • Utrudnienia: błotnisty teren po deszczu, miejscowi z psami
dwa psy na amortyzatorach i pasie biodrowym

Start: parking przy ul. Lotników, Nowy Targ

Na miejsce można dojechać z Nowego Targu lub trasy na Nowy Targ od strony Krościenka. Uwaga: GPS pokazuje błędnie, aby zjechać na wały przy Białym Dunajcu. Trzeba jednak kierować się ul. Jana Pawła II i tam zjechać na Lotników, a następnie jechać praktycznie do końca, mijając lotnisko. Parking znajduje się obok Rancza Lot i jest ogólnodostępny, ale niezbyt duży.

Z parkingu kierujemy się nie brzegiem lasu, a do jego środka, mijając wspomniane Ranczo tuż po prawej stronie. Tu zaczyna się Bór na Czerwonem.

Bór na Czerwonem z psem: trasa po platformach

Po przejściu leśnym szerokim traktem dochodzimy do głównego punktu zwiedzania, czyli odejścia na wieżę widokową. Uwaga! Część trasy została wyremontowana tak, że wiedzie po platformach nad torfowiskiem. Warto pamiętać, że po bokach znajduje się nie tylko sporo roślin chronionych, ale zdarzają się również żmije, a woda jest raczej, hm, aromatyczna. Jeśli pies się w tym wykąpie czy wskoczy, wspomnienia będą towarzyszyć Wam całą drogę do domu.

Z głównej trasy odbijamy w lewo, gdzie po drewnianych podestach dochodzimy do wieży widokowej. Jest niewysoka i większość psów poradzi sobie z nią bez problemu. Rozciąga się tutaj widok na cały obszar niedostępny dla ruchu pieszego z uwagi na torfowiska i bagniska. Po nasyceniu się tą ekspozycją na przyrodę wracamy do głównej trasy.

Teraz kierujemy się znów w lewo, czyli kontynuujemy trasę, którą przyszliśmy. Przez kilkaset metrów będą towarzyszyć nam przygotowane platformy lub wydeptane, ale dobrze zabezpieczone ścieżki. Bo bokach mamy torfowisko wysokie z wysokimi sosnami i rzadszymi świerkami czy brzozami.

Gdzie iść dalej?

Gdy platformy się kończą – a widać to bardzo wyraźnie – mamy kilka opcji. Możemy iść prosto ścieżką, gdzie dojdziemy do trasy rowerowej (nadal też pieszej), a następnie skierujemy się w lewo i obejdziemy obszar zalesiony, mając go po swojej lewej stronie. W ten sposób wyjdziemy na parkingu.

Alternatywnie możemy też wydłużyć trasę i skręcić w prawo na jednym z leśnych traktów. W takiej sytuacji dojdziemy do skarpy z widokiem na Biały Dunajec i Nowy Targ za nim. Ściółka jest tutaj znacznie bardziej wysuszona, więc pieski mają większą swobodę. Następnie zakręcamy w jedną ze ścieżek w lewo i kierujemy się z powrotem do głównego dojścia do trasy rowerowej. Możemy iść trasą dla rowerów albo wrócić tą samą, tylko przejść na drugi brzeg – bo utworzone na torfowisku zbiorniki możemy obejść z obu stron. My wybraliśmy tę opcję z uwagi na spory ruch rowerowy.

Na co uważać z psem w Borze na Czerwonem?

Na pewno na innych turystów, których nie brakuje, gdy pogoda dopisuje. Pojawiają się tutaj też mieszkańcy z psami – niektórymi na smyczy, a niektórymi niestety bez smyczy i bez posłuchu. Bliżej platform jest też zwykle sporo dzieci, bo trasa tutaj jest dostępna też dla wózków dziecięcych.

Warto zabezpieczyć psa przed kleszczami dodatkowym sprayem, a siebie – czymś od komarów, bo i tych nie brakuje przy torfowiskach. Na pewno trzeba zabrać wodę dla psa, bo ta miejscu, stojąca, nie nadaje się do picia.

Ciekawostki o Borze na Czerwonem

Nazwa tego miejsca pochodzi od charakterystycznego glona Zygonium ericetorum, który jesienią przybiera charakterystyczną, intensywną, czerwoną barwę. To właśnie dlatego chciałabym odwiedzić to miejsce również o tej porze roku, a nie tylko latem.

Bór na Czerwonem jest obszarem objętym ochroną w ramach programu Natura 2000. Jest też miejscem występowania wielu ciekawych gatunków zwierząt, poczynając od często spotykanych saren czy lisów, aż po bociany czarne czy kumaki górskie. W wodzie można często zauważyć zaskrońce, które lubią pływać, a w ściółce na nieco bardziej osuszonych fragmentach bywają żmije zygzakowate. Jeszcze jeden powód, by trzymać psa na smyczy i pod kontrolą.

Trasa będzie ciekawa dla ludzi w każdym wieku. Nie brakuje tutaj, na samym początku, tablic dydaktycznych z informacjami o torfowisku. Naszego Maksa, wtedy ośmioletniego, bardzo zainteresowały.

Dajcie znać, czy znaliście tę trasę i jak się Wam ona podoba!

O autorze

Zostaw komentarz

Chronione przez
Shield Security