Terier w bezruchu? Mission impossible

Jak niektórzy wiedzą, odwiedzamy obecnie mój dom rodzinny, a tam jest kot. O stosunkach kocio-psich pisałam już w jednej ze starszych notek. Za każdym razem, gdy przyjeżdżamy do domu, jest na początku taki „gorący okres”. Okres, w którym pies uparcie przekonuje nas, że zapomniał, jak trzeba się zachowywać, a kot stanowi dla niego super ciekawą istotę, która jest tym ciekawsza, im bardziej nie daje się powąchać.

0 Komentarzy

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania

Close Menu