Przeciąganie z psem, czyli temat – rzeka

Przeciąganie z psem to jedna z tych zabaw, które nabawiły się rozmaitych, bardziej bądź mniej potwierdzonych, opinii. My z małym białym się przeciągamy, w sposób kontrolowany rzecz jasna, choć nie powiem, było to dla nas trudne, ponieważ nie zaczęliśmy robić tego od razu tak, jak się powinno. Ale najpierw trochę teorii.

(więcej…)

0 Komentarzy

Mięśnie, równowaga, świadomość ciała u psa – filmik

Mój pies wyraźnie przeciwstawia się wszechobecnemu na ulicach nurtowi „jestem gruby = jestem kochany”. Waży sobie idealnie do wzrostu jak na jack russella (co też, jak się okazało, bywa rzadkością 😉 ), tłuszczyku nie ma zbyt wiele, a jak się go dotknie, to czuć żebra, kości biodrowe i kręgosłup. Ten ostatni najmniej, bo skurczybyk mały biały jest umięśniony jak na złość co poniektórym. I właśnie o tych mięśniach dziś będzie.

(więcej…)

0 Komentarzy

Piłeczkowy pyszczek

Małe białe kocha piłeczki. No dobrze, wręcz uwielbia, dostaje na ich widok świra i tak dalej. Każda piłeczka jest fajna, ale niektóre są fajniejsze od pozostałych 😉 Jednak każda piłka, aby mogła być używana w naszym domu, musi spełnić pewne oczekiwania. Płyną one z dwóch stron, więc wyzwanie jest jeszcze trudniejsze, niż mogłoby się zdawać.

(więcej…)

0 Komentarzy

Diabeł wcielony, czyli jack z nadmiarem energii

Nie zawsze jest tak, że psu możemy poświęcić full naszej uwagi, godziny spacerów i zajęć. Wynika to z różnych kwestii – naszej zajętości, pracy, choroby, obowiązków domowych, czasowego lenistwa czy choćby pogody. Właśnie ten ostatni aspekt sprawił, że nasz mały, biały piesek miał ostatnimi czasy dość mało aktywne spacery – nic dziwnego, skoro sam nie chciał na nich zostać dłużej, niż to konieczne do załatwienia wszystkich potrzeb. Pogoda była totalnie niesprzyjająca – wiało, padał deszcz, miasto zamieniło się w pływającą kupę błota i gówien (jak spotkam kogokolwiek, kto nie sprzątnie po swoim psie, to chyba go tym wysmaruję). W ten oto sposób prócz spacerów fizjologicznych + wyjść do miasta, co by piesek nie zapomniał, gdzie mieszka, nie było okazji biegania i skakania, a raczej nie było chęci z psiej strony. Szkoda tylko, że pomimo braku chęci  biegania w taką pogodę pies stwierdził, że ma za dużo energii i musi ją jakoś z siebie wydobyć, niekoniecznie w odpowiedni sposób. (więcej…)

0 Komentarzy

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania

Close Menu