Diabeł wcielony, czyli jack z nadmiarem energii

Nie zawsze jest tak, że psu możemy poświęcić full naszej uwagi, godziny spacerów i zajęć. Wynika to z różnych kwestii – naszej zajętości, pracy, choroby, obowiązków domowych, czasowego lenistwa czy choćby pogody. Właśnie ten ostatni aspekt sprawił, że nasz mały, biały piesek miał ostatnimi czasy dość mało aktywne spacery – nic dziwnego, skoro sam nie chciał na nich zostać dłużej, niż to konieczne do załatwienia wszystkich potrzeb. Pogoda była totalnie niesprzyjająca – wiało, padał deszcz, miasto zamieniło się w pływającą kupę błota i gówien (jak spotkam kogokolwiek, kto nie sprzątnie po swoim psie, to chyba go tym wysmaruję). W ten oto sposób prócz spacerów fizjologicznych + wyjść do miasta, co by piesek nie zapomniał, gdzie mieszka, nie było okazji biegania i skakania, a raczej nie było chęci z psiej strony. Szkoda tylko, że pomimo braku chęci  biegania w taką pogodę pies stwierdził, że ma za dużo energii i musi ją jakoś z siebie wydobyć, niekoniecznie w odpowiedni sposób. (więcej…)

0 Komentarzy

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania

Close Menu