Piłka zamiast mózgu

Mamy zakaz na spacery. To znaczy nie w ogóle, tylko na długie i męczące psa, czyli odpada wszelkie piłeczkowanie, zabawy z psami czy nawet dłuższe włóczenie się po dworze. Powód? Młody złapał wirusówkę, gardło w kiepskim stanie, osłuchowo szmery, więc ma raczej nie nałykać się zimnego powietrza i nie wietrzyć za bardzo. Szkoda ogromna, bo pogoda jest dość znośna, a może to ostatni ładny weekend – no i siedzimy sobie we dwoje jak te ciołki.

(więcej…)

0 Komentarzy

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania

Close Menu