spacery z psem

Spacery z psem – tego nie rób… | TOP 10

…jeśli nie chcesz do siebie zrazić połowy ludzkości – zarówno tej posiadającej psy, jak i ich nie lubiącej. Lubię podczas spacerów – zarówno tych psich, jak i bez czworonoga – obserwować innych ludzi. Współcześnie jest to dość proste i nawet mało zawstydzające, zwłaszcza że większość osób pilnie śledzi najnowsze wpisy na FB również podczas spacerowania. I stąd też wzięło mi się kilka obserwacji, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Zobacz, jak nie powinny wyglądać Twoje spacery z psem.

1. Nie chodź z nosem w telefonie

Ja rozumiem, współczesna technologia zachwyca i każdy chciałby być na bieżąco. Ale może warto jednak rozejrzeć się wokół siebie? Zobaczyć, że właśnie owocują wiśnie na pobliskich działkach, czy pod blokiem obok w końcu skosili trawę sięgającą okien na parterze albo ocenić nowe majtki sąsiadki wywieszone na suszarce przez okno. Albo – taka propozycja tylko – zainteresować się, cóż to robi to zwierzę, które jest przyczepione do mnie sznurkiem (i jakim cudem się tam znalazło?!). W bardziej zaawansowanym przypadku – sprawdzić, co to zwierzę robiło puszczone luzem, gdy Ty byłeś w równoległej rzeczywistości…? Spacery z psem są takie trudne, uf.

2. Nie zakładaj, że każdy lubi Twojego psa

Gwarantuję Ci – nie lubi. Zwłaszcza, gdy jesteś wielbicielem spacerów wirtualnych, jak ten wyżej – choć wtedy raczej ludzie nie powinni lubić Ciebie, bo cóż pies winny. A tak zupełnie serio, to pozwalanie, aby pies grzebał nosem w czyichś siatkach z zakupami, gdy czekacie przed przejściem dla pieszych, albo też skoczył komuś na spodnie, bo jest młody i niemądry – to nie są dobre rzeczy. To się zdarza, owszem – raz. Nie dziesięć, nie codziennie. I mówię to też z uwagi na psa. Z tego miejsca pozdrawiam panią, która codziennie o 5:30 rano stoi pod moimi oknami z dwoma jazgotliwymi yorkami (ujadają CIĄGLE), by poplotkować z sąsiadką idącą do pracy.

spacery z psem

3. Nie zajmuj całego chodnika

Wiecie, dla mnie smycz automatyczna to wybawienie, gdy chodzi o spacery z psem w mieście. Naprawdę, cenię sobie ją bardzo, zwłaszcza gdy korzystają z niej osoby świadome. Zawsze polecam zainteresowanym nauczenie psa podstawowych komend i korzystanie z Flexi jako takiej dłuższej linki po prostu. Ale gdy widzę, jak właściciel idzie jedną stroną chodnika, a pies eksploruje rzeczywistość z drugiej strony… No to dochodzę do wniosku, że człowiek może zepsuć ideę towarzyszącą każdej dobrej rzeczy (tutaj przydałaby się opowieść o gumowej kaczuszce, ale nie nadaje się dla młodych ludzi, dlatego pominę ją milczeniem). Taka sytuacja, gdy przez cały chodnik ciągnie smycz (nawet zwykła) jest nie tylko niemądra, ale i niebezpieczna. Wystarczy, że będzie jechał rower, wjedzie na linkę, której nie zauważy (np. wieczorem), pies się przestraszy, linka podniesie… Serio, trochę wyobraźni i empatii, nie jesteście sami! Tak, to samo dotyczy wycieczek matek z wózkami w równym rządku, grup młodzieży itd. Ale to psi blog 😉

4. Nie pozwalaj psu podbiegać do innych psów

No to chyba znacie – spacery z psem mogą być utrapieniem z powodu podbiegaczy. Takie czworonogi zazwyczaj najbardziej dokuczają posiadaczom psów, czy to podczas treningu, czy w przypadku tych osobników, które nie przepadają za przedstawicielami swojego gatunku. Zanim Twój pies podbiegnie – użyj umiejętności komunikacji werbalnej i zapytaj, czy może.

TYM stwierdzeniem na pewno zirytujesz psiarza! Więcej

5. Nie udawaj, że nie widzisz kupy, którą zrobił Twój pies

Serio, ja ją widzę. Wyglądam przez okno i widzę, jak Twój pies właśnie zostawia kupę metr od mojego okna kuchennego. To, że odwrócisz głowę nie sprawi, że ta kupa zniknie! Podobnie jak i to, że będziesz mnie unikał przez następny tydzień. Na spacerach regularnie widuję osoby, które widząc, że pies się załatwia – odwracają się w drugą stronę. Ja rozumiem, że psu trzeba czasem zapewnić nieco komfortu (choć mój uwielbia patrzeć się głęboko w oczy podczas tej czynności), ale kupę należy zebrać.

6. Nie pozwalaj psu obsikiwać samochodów/elewacji budynków/płotów/ławek

Jestem szczerze wkurzona i zdegustowana widząc psa, który sika na samochód (widziałam takiego sporego, który centralnie lał po karoserii na drzwiach pasażera…), obserwując psy „poprawiające” zacieki na elewacjach bloków czy sikające na ławki przed nimi. Tak, nie pozwalam psu sikać również na płotki wokół ogródków, bo ktoś ich potem dotyka (w sensie, nie jest to trawnik koszony od wielkiego dzwona, tylko płotek wokół zadbanego i regularnie pielęgnowanego fragmentu zieleni). Tak, nadal spacery z psem są dla czworonoga komfortowe, bo do sikania ma trawniki, krzaki i nieużytki, po których często chodzimy (również w mieście!).

spacery z psem

7. Nie pozwalaj zjadać resztek

Teraz wyjdzie pewnie, że się czepiam, ale… nie dawaj psu zjadać resztek z trawników. Mam wokół siebie sporo bloków, których mieszkańcom słoma wystaje z butów; wyrzucają przez okna całe garnki starej zupy, odkształcony od durszlaków makaron, spleśniały chleb, resztki z ryb (to w okolicach Bożego Narodzenia), zepsute jajka (to w okolicach Wielkanocy). Oczywiście, „dla ptaszków”. Ci ludzie są po prostu bezmyślni i mam nadzieję, że spotka ich kara (tzn. mandat). Są jednak i ludzie do szczętu źli. Oni wsadzą w kiełbasę pinezki albo gwoździe tudzież przyprawią pasztet i kaszankę trutką na szczury. Nie załamuj więc rąk, że Twój pies jest śmieciojadem, tylko zainwestuj w kaganiec albo trzymaj go na smyczy. Albo oducz… Takie posiłki mogą się dla Was skończyć tragicznie.

8. Nie zostawiaj psa pod sklepem

To tak oczywiste, że aż bolesne, a mimo to wiele osób idzie na zakupy z psem. Wyjaśnijmy sobie: spacery z psem przeznaczone są do spacerowania z psem. Zakupy przeznaczone są do kupna produktów w sklepie. Owszem, możesz pójść i kupić gazetę w kiosku czy pieczywo w budce. Nie zostawiaj psa pod marketem, nawet jeśli tam jest specjalna „strefa”. Ile razy czytasz o przypadkach psów skradzionych/odpiętych złośliwie ze smyczy i przegonionych/osaczonych przez upierdliwe dzieci/skopanych przez zwyrodnialców? Chcesz to przeczytać o swoim psie?

9. Nie wprowadzaj psa tam, gdzie jest zakaz

Ja wiem i zgadzam się, że wiele takich zakazów jest beznadziejnych. Ale jestem zdania, że warto walczyć z nimi formalnie, co sprawdziło się choćby w przypadku Ogrodu Saskiego w Lublinie. Obecnie doświadczam tego na własnej skórze, bo chodzę na spacery z dwoma Małymi – jednym psim i jednym ludzkim. Na plac zabaw nie wejdę, więc chodzę na jeden spacer tam, gdzie i pies może, a na drugi bez psa na plac zabaw. Da się. Dodam, że nie popieram chodzenia po Parkach Narodowych, w których obowiązują zakazy, właśnie z psem – to robienie wrogiej roboty wszystkim psiarzom. Tak, york to też pies, nie zmienia się magicznie w maskotkę, bo jest na rękach.

spacery z psem

10. Nie ignoruj psa na spacerze

Dziwicie się temu punktowi? Może powinien być jako pierwszy, bo to jest najczęstsza sytuacja, którą widuję. Pies sobie, właściciel sobie. Pies wącha – właściciel go ciągnie. Pies wychodzi 3 razy na kwadrans dookoła bloku, mimo że potrzebuje większej dawki ruchu. Pies staje się bolesnych obowiązkiem, który trzeba załatwić jak najszybciej. Wiesz, że  nie każdy musi mieć psa, prawda? Albo odwrotnie: pies ma biegać za właścicielem, bo ten zdecydował się na uprawianie sportów nie biorąc pod uwagę 20% nadwagi swojego czworonoga-pufy. Pies ma ćwiczyć jakikolwiek sport, choć nie sprawia mu on nawet grama przyjemności, bo to modne. Spraw, aby spacery z psem były faktycznie poświęcone psu.