Wiele razy słyszałam, że gdy pies się starzeje, zmienia się praktycznie wszystko. A przede wszystkim zmienia się sam pies. I faktycznie, u nas też tak jest, choć jaxowatości nie można Jaxowi odmówić. Dlatego przygotowałam dla Was wpis o tym, jak wygląda psie starzenie się – bo trudno przechodzi mi przez gardło słowo starość, w końcu mój biały piesek jest po prostu dojrzały – i co jest inaczej niż było.

Gdy pies się starzeje, zaczyna od ciała...

Tak naprawdę pierwszą oznaką tego, że mój kochany pies się starzeje, były jego oczy. Dlaczego oczy? Bo do tego, że miewa problemy z poruszaniem się po dłuższym spacerze czy chłodnym dniu, już przywykliśmy. To mieliśmy pod kontrolą lekarza ortopedy, w tym mogliśmy pomóc. Natomiast widok bystrych oczu, które lekko zaszły już starczą mgłą, dosłownie wbił mnie w fotel. Zmętnienie rogówki jest naturalnym procesem starzenia się organizmu u psów. Jax widzi nadal dobrze, jednak wiemy już, że wzrok będzie mu się stopniowo pogarszał.

DSC09574

Problemy ortopedyczne

Kłopoty z poruszaniem się nie były dla nas u Jaxa niczym nowym. To pies przebadany ortopedycznie w każdym kierunku, a nawet służący jako przypadek leczniczy w dorobku naukowym lekarza weterynarii, dlatego można powiedzieć, że to mieliśmy pod kontrolą. Dlatego najpierw nie skojarzyłam, że kolejne osłabienie układu ruchu oznacza, że pies się starzeje. A jednak oznaczało.

Bo na badaniu RTG nie wyszło żadne pogorszenie stanu stawów biodrowych, a to obstawialiśmy my jako właściciele. Lekarz już przed RTG kręcił nosem na nasze podejrzenia i miał rację. Początkowo trudno było stwierdzić, dlaczego Jaxowi coraz trudniej jest wskakiwać nawet na niską kanapę, z jakiego powodu unika zabawy z Rushem i co stoi za jego sztywnością ruchu, gdy wstaje po dłuższej drzemce. Po bardzo, bardzo uważnym przyjrzeniu się zdjęciom wyszło delikatne zwężenie w kręgosłupie, które mogłoby powodować ucisk dający takie właśnie objawy. Po kilku dniach konsultowania wyniku ze specjalistami, również diagnostami i radiologami, podjęliśmy z lekarzem decyzję o wprowadzeniu leczenia na początek, zamiast robienia rezonansu. Była zbyt mała szansa na to, że wniósłby coś nowego, a zbyt duże ryzyko związane z usypianiem, już kolejnym w życiu Jaxa.

Nadal trzymamy rękę na pulsie. Jax jest stale pod opieką lekarza, który co jakiś czas sam dowiaduje się, jak się ma. Na razie leki pomagają.

Co z tym sercem?

Podczas jednego z badań przy okazji USG brzucha (po zjedzeniu niejadalnych rzeczy, bo to akurat u Jaxa się nie zmienia) okazało się, że panią doktor zaniepokoiło tętno. Było bardzo powolne jak na tak małego psa w takiej sytuacji, nawet zakładając, że w gabinecie lekarza weterynarii czułby się komfortowo. Dzięki badaniom profilaktycznym wiedzieliśmy od razu, że to nie była tarczyca, co potwierdziła późniejsza kontrola. Wizyta u kardiolożki i wszelkie przeprowadzone przez nią badania dały nam obraz serca – zdrowego, wskazującego na wiek, ale bez niepokojących zmian. Pomógł ostatecznie lek na krążenie, dzięki któremu Jax stał się też chętniejszy do zabawy i bardziej aktywny.

A co z zachowaniem?

Podobno to, że pies się starzeje, widać najbardziej po jego zachowaniu. U Jaxa nie ma aż tak widocznych zmian, bo nie doświadcza jeszcze np. demencji (i mam nadzieję, że nie będzie miał jej silnych objawów). Nie ma problemów z załatwianiem się, nie szczeka na niewidzialne rzeczy. Jedynie na spacerach jest powolniejszy, choć nadal tak samo chętny do węszenia. Wciąż dobrze się skupia, choć bywa już takim marudnym starszym panem.

Jak teraz wygląda życie Jaxa?

Oczywiście w związku z tym, że pies się starzeje, musieliśmy wprowadzić – za radą lekarzy i zoodietetyka – pewne zmiany. W badaniach profilaktycznych wyszło kilka razy, że Jax jest delikatnie odwodniony mimo stałego dostępu do miski z wodą. Zawsze niechętnie pił, a teraz jego organizm widocznie potrzebował więcej wody. W związku z tym jedna porcja suchej karmy jest moczona, a druga została zastąpiona karmą mokrą wysokiej jakości, której skład skonsultowaliśmy z dietetykiem. To ułatwia też podawanie leków. A przede wszystkim sprawia, że pies nie chodzi ciągle głodny, bo objętość posiłku jest większa – a leki, które Jax musi przyjmować, mogą zwiększać apetyt.

Nadal świetnie trzyma kondycję, jeśli chodzi o wagę i umięśnienie. Chodzi na regularne spacery, choć podczas deszczowych i zimnych dni potrzebuje ubrania i sam pokazuje, że chce szybciej wracać. Nie biega już tak szaleńczo, choć czasem lubi się pobawić, ale wybiera do tego celu psy swoich rozmiarów. Widać po takim biegu, że jest bardziej zmęczony i zesztywniały po odpoczynku, dlatego ruch ograniczamy raczej do spokojnych spacerów, ewentualnie truchtu, a nie nagłych zrywów. Niestety, w związku ze stanem kręgosłupa nie może bawić się jak kiedyś z Rushem, który ma delikatność słonia w składzie porcelany i najchętniej naparzałby wszystkich łapami, a od Jaxa jest trzy razy cięższy. Sam Mały Biały zresztą tych zabaw, gdy może, unika. 

Dostał materac ortopedyczny i od tego czasu o wiele lepiej funkcjonuje po nocy – nie jest już taki zesztywniały i zastany jak przedtem. Nadal próbuje czasem pokazać Rushowi, co myśli o ruszaniu JEGO zabawek albo podchodzeniu do JEGO miski (przy czym występuje to zupełnie losowo). Zaprzyjaźnił się bardziej z Maksem, ale i Maks jest starszy. Bawią się trochę w robienie sztuczek, a że Jax lubi jeść, to jego sympatia do małego człowieka jest ogromna. Nadal też przychodzi do nas w nocy, choć zamiast siedzieć nad moją głową, siedzi na dywanie i czasem czeka, aż go podniosę i włożę pod kołdrę. No i nie chodzi już na długie wędrówki w góry. Ogranicza się raczej do spokojnych tras.

Nadal jego łapki pachną popcornem. I niech pachną jeszcze przez wiele lat…

A jak mają się Wasze pieski? Też wchodzą w dojrzały etap życia?

O autorze

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Marta

    Czy podzielisz się namiarem na materac ortopedyczny? Moje jacki też już coraz starsze i rozważam zamianę mięciusich poduszek na coś bardziej pro 😉

    1. Kasia

      Ja mogę ze swojej strony polecić e-doggy. Mamy sofy i jeden materac. Mamy je już na pewno trzy lata i nie widać żadnych wyleżanych miejsc, a do tego łatwo się czyszczą.

    2. Paulina

      My mamy z firmy DOTTY, do kupienia na Allegro – jedyne, które rozmiarem pasowało do klatki. Da się zdjąć pokrowiec 🙂

  2. Dorota

    Łapki popcornowe to najwspanialszy zapach świata 😉

Dodaj komentarz