No dobra, każdy właściciel wie, jak przeżyć ze swoim psem każdy trudniejszy czy łatwiejszy okres wspólnego życia. Święta jednak – szczególnie bożonarodzeniowe – to czas, kiedy z psem kontakt będzie miał nie tylko właściciel. Przyjeżdżający wujkowie, dziadkowie, nowe miejsca, dzieci stryjka, upierdliwy kot i choinka. Jak to przeżyć z psem?

No cóż, pół żartem, pół serio – trzeba się na wszystko przygotować. Czas świąt ma być dla nas czymś przyjemnym, odpoczynkiem i miłym okresem spędzonym z bliskimi, czy to rodziną, czy przyjaciółmi. Aby faktycznie taki był – i abyśmy nie zwariowali pospołu z naszym psem – musimy wprowadzić w życie kilka zasad.

1. Nie każdy musi głaskać psa

Pies naprawdę nie jest dobrem narodowym, które każdy może i musi macać. I nie ma tu znaczenia, czy maca dziadek, stryjenka czy siostrzenica – pies może sobie tego nie życzyć, zwłaszcza jeśli jest lękliwy albo zestresowany nowym miejscem i dziwnymi okolicznościami. Coś, co my nazywamy „świąteczną gorączką” jest dla psa bardzo zauważalne. Pośpiech, nowe miejsca, wyjazdy po prezenty, potem dużo ludzi w jednym domu – często obcych ludzi – może spowodować u psa mniejszy czy większy stres. Oczywiście, bywają czworonogi, które są do tego przyzwyczajone, ale zwykle jednak mamy do czynienia z psem, którego wręcz przeraża to wszystko, co dzieje się dookoła. Wówczas zasada jest prosta: zamiast z żalem w sercu patrzeć na naszego psa, który kuli się pod kolejną wyciągniętą ręką, albo zamiast czekać, aż tę rękę odgryzie – zareagujmy. Pies nie musi być głaskany, zwłaszcza jeśli tego nie lubi, i ludzkie chęci czy przekonania („przecież to pies, powinien znosić wszystko, co chce człowiek”) nie mają tutaj nic do rzeczy. Kontakty psa z ludźmi, zwłaszcza obcymi, należy więc mieć na oku.

2. Przed Wigilią nie myj uszu

Wiele wieków temu kąpano się tylko przy większych okazjach i z pewnością święta spędzane w gronie rodziny były jedną z takich okazji. Dziś jednak przestrzegam – nie myj uszu, zwłaszcza jeśli przez święta będziesz mieć kontakt z osobami pt. „Ja wiem lepiej”. Niezależnie, czy mają psy, czy ich nie mają; czy są starzy, czy młodzi – na pewno będą chcieli podzielić się z Tobą swoją opinią, a chęć ta będzie wzrastać wprost proporcjonalnie do tego, im jesteś młodszy. To zupełnie jak z dziećmi: młode matki ZAWSZE robią coś źle w mniemaniu innych i „jeszcze zobaczą, jak…”. Nie inaczej jest z psami. Co możesz usłyszeć? „Pies to tylko do budy!”, „A moja sąsiadka to kupiła sobie rasowego, ale jest sprytna i kosztował ją tylko 3 stówki i flaszeczkę”, „Ale chyba jak pojawią się dzieci, to go oddasz, prawda?”, a także wersje lżejsze, czyli „Psa to się powinno krótko trzymać”, „Pies nie ma prawa warczeć NIGDY”, „Ja ci pokażę, jak ten Sizar Milan w telewizji psu robił, to od razu będzie posłuszniejszy, zobaczysz!”. Tak więc, rada wprost z serca: nie myj uszu, ewentualnie zainwestuj w lekcje jogi albo zatyczki. I absolutnie nie pozwalaj nic na psie pokazywać.

3. Wyjaśnij SWOJE zasady

Jeśli święta wszyscy spędzają w Waszym domu, to wyjaśnij swoje zasady funkcjonowania z psem. Niech będzie to jasny przekaz, nawet zapisany na kartce. Zapobiegnie to sytuacjom, gdy Twoi bratankowie będą próbowali zabrać psu zabawkę albo drażnić się z nim w trakcie jedzenia, a ciocia będzie go goniła ścierką za siedzenie na sofie. To Twój pies, Twój dom, Twoja sofa i Twoje zasady – nawet daleko posunięta gościnność nie jest równoznaczna z zaburzaniem życia Twojego i psa. Oczywiście, wszystko ma swoje granice, i pozwalanie psu na skakanie po rajstopach starszej pani nie będzie mile widziane – no chyba że wbrew Twoim ostrzeżeniom starsza pani sama zawoła i rozbawi psa, a potem stwierdzi, że „nieposłuszny, bo skacze”. Dla wygody gości i swojego komfortu niech pies śpi z Tobą w pokoju, nie biega po pościeli czy złożonych ubraniach innych osób, bo choć my do tego przywykliśmy, to inni nie muszą sobie tego życzyć. Muszą natomiast wiedzieć, że to pies jest w naszym domu gospodarzem, a nie gościem jak oni, i na sofie będzie siedział niezależnie od poglądów rodziny, o ile będzie grzeczny i karny. A o tym, czy jest, na pewno jako właściciel umiesz sam zadecydować.

4. Nie uprzykrzaj życia psem

Tak tak – nie psu, a psem. Istnieje grupa właścicieli, która czuje ogromną potrzebę narzucania obecności swojego psa innym. Jeśli jednak jedziemy do czyjegoś domu i wiemy, że obecność psa przy stole nie jest tolerowana, to nie zabierajmy go tam – atmosfera będzie korzystniejsza, a pies może w tym czasie odpoczywać ze smacznym kongiem czy gryzakiem. Dla mnie złotą zasadą wizyt w innych domach z psem jest po prostu nie robienie problemów. Czuję się lepiej, gdy mój pies nie łamie każdej zasady w domu innej osoby, bo i sama nie chciałabym się znaleźć na miejscu gospodarza w takiej sytuacji – patrz punkt 3.

5. Zapobiegajmy zamiast panikować

Jedziesz z psem pierwszy raz w długą podróż komunikacja publiczną? W domu rodzinnym jest drugi pies albo kot? Pies będzie miał kontakt z wieloma dziećmi, a nie wiesz, czy je lubi? Zamiast zostawać wszystko własnemu biegowi, postaraj się choć trochę zaplanować całe przedsięwzięcie. Przyzwyczaj psa do dużej liczby osób i pokaż, że pociąg nie jest straszną bestią, wybierając się choć raz na dworzec. Pomyśl, jak pracować z psem i jakie środki izolacji zastosować, jeśli okaże się, że jego stosunek do dzieci czy kotów trudno nazwać sympatią. Kup wcześniej bilet, zamiast na ostatnią chwilę z drżącymi sercem zastanawiać się, czy masz odpowiednio dużo pieniędzy na kupno biletu w pociągu, i czy są jeszcze miejscówki.

6. Stwórz psu jego własną strefę

To, jak pies zniesie zmianę otoczenia czy stado obcych mu osób zależy przede wszystkim od trzech rzeczy: jego charakteru, naszego podejścia i poczucia bezpieczeństwa. Można wręcz założyć, że w którymś momencie pies będzie czuł się bardzo pobudzony i nie będzie w stanie samodzielnie odpocząć (wersja dla psów pobudliwych) albo spanikuje i będzie się coraz bardziej bał (wersja dla psów lękliwych), czy to sikając pod siebie, czy w panice rzucając się do ucieczki, czy pokazując zęby i markując gryzienie. Stwórz więc dla psa jego własną strefę, w której będzie mógł odpocząć i nie będzie przez nikogo niepokojony. Oczywiście, u nas doskonale w tej formie sprawdza się klatka i jest to dla mnie kolejna jej zaleta – pies wchodzi do niej sam z siebie, gdy czuje się przytłoczony otoczeniem. Niech pies w swojej strefie ma jakąś zabawkę do gryzienia (nie do zabaw pobudzających, raczej wyciszenia) albo gryzak, swój koc/legowisko, a przede wszystkim –  ciszę i spokój.

7. Pilnuj dokarmiania

No chyba, że masz psa z żelaznym żołądkiem, lubisz jeździć do weterynarza w pierwszy dzień świąt albo kochasz wychodzenie w nocy, bo pies ma biegunkę. Niestety, na stole wigilijnym jest masa jedzenia, i jeśli nasz pies będzie nam przy nim (czy pod nim) towarzyszył, to jest duża szansa, że będzie próbował oddziaływać na innych ludzi i wymuszać jedzenie. O ile mamy rodzinę czy znajomych, którzy nie ulegają, to mamy ogromne szczęście. Pół szczęścia mamy, gdy choć pytają, czy psu można (nawet jeśli odpowiedź zwykle brzmi nie). Jeśli jednak po prostu ulegają psiemu urokowi, dając WSZYSTKO z talerza, to pies zje i rybkę (której jeść nie powinien), i kawałek pieroga z kapustą i grzybami, i trochę kutii, a nawet ciasteczko z masą serową! A potem to my będziemy biegać po nocy wściekli albo wydzwaniać po gabinetach weterynaryjnych w promieniu 30 kilometrów. Nie warto – naprawdę.
 
Oczywiście, porady powyższe należy traktować z przymrużeniem oka. Podstawą jest bowiem dobra znajomość osób, z którymi spędzamy ten czas, i naszego psa, a także pogodzenie interesów obu stron. No i cierpliwość, duuuużo cierpliwości. Życzę Wam, aby w te święta było miło, spokojnie i zgodnie 🙂

Close Menu