„Wieczór” panieński, czyli dzień w Czarnowodzie

Dobrze jest mieć przyjaciółki, które tak samo jak ja są zakręcone na punkcie psów. Właśnie przy tej okazji, bez zdradzenia się słowem, zostałam zabrana do Czarnowody, a tam miałyśmy okazję spędzić całe kilka godzin na tropieniu i spacerze po Roztoczu.

Generalnie rzecz biorąc mogłabym bardzo długo pisać o tym, jak pięknie jest w Czarnowodzie. Ja uwielbiam Roztocze, bo tutaj się wychowałam i spędziłam lata swojego dzieciństwa, zwiedzając lokalne lasy i krążąc po łąkach. Dodatkowo, Czarnowoda jest miejscem, w którym można odpocząć od świata, zrelaksować się i spędzić czas na rozmyślaniu i aktywności fizycznej razem ze swoim psem. Więcej informacji o tym czarodziejskim, małym świecie znajdziecie tutaj. Ja tymczasem podrzucę Wam kilka zdjęć po dłuższej nieobecności.