Przegrzanie i udar u psa – jak rozpoznać i reagować?

Dziś miało nie być notki, ale wciąż docierają do mnie od znajomych głosy, że ich psy cierpią z powodu upału. Parę dni temu zupełnie zdrowy, wysportowany, aktywny pies po 15 minutach treningu wieczornego upadł – powodem było przegrzanie (na szczęście właściciele skutecznie i szybko zareagowali, więc nic się nie stało poważnego), w tej chwili jeden z przyjaciół małego białego walczy prawdopodobnie z objawami przegrzania. Z tego powodu dziś będzie ostrzeżenie – jak rozpoznać przegrzanie, jak zapobiegać i jak reagować. 

Kiedy pies się przegrzewa

Wbrew pozorom, pies nie musi biegać przez wiele godzin na słońcu, żeby cierpieć z powodu udaru. Wystarczy, że jest bardzo gorąco, albo – co gorsza – duszno, a powietrze „stoi” (nie ma wiatru). Pamiętajmy też, że mimo, iż nam się wydaje, że jest dość chłodno, to wcale ta sama temperatura nie musi dotyczyć naszego pupila. Aby sobie unaocznić, w jakiej on temperaturze się porusza, wystarczy usiąść na rozgrzanej ziemi czy chodniku – pies, zwłaszcza mały, narażony jest na o wiele wyższe temperatury niż my, którzy mamy zwykle ponad 150 cm wzrostu. W ten sposób przegrzanie może dotknąć go szybciej, niż nam się wydaje.

przegrzanie, góry z psem

Pies może przegrzać się również w zamkniętym pomieszczeniu – nie tylko w samochodzie, ale również w pokoju, jeśli są ku temu okoliczności. W przestrzeniach zamkniętych i wystawionych na działanie promieni słonecznych bardzo szybko wzrasta temperatura, która w przypadku braku jakiegokolwiek ruchu powietrza jest bardzo szkodliwa dla naszych czworonogów. Warto więc w mieszkaniu włączyć wiatrak, aby wzbudzać ruch powietrza, i nigdy nie zostawiać psa zamkniętego w samochodzie.

Uważać należy w przypadku wszystkich psów, ale głównie szczeniąt, psów z nadwagą i otyłością oraz zwierząt starych czy cierpiących na zaburzenia układu oddechowego i krążenia. Szczególnie na przegrzanie narażone są psy o brachycefalicznej czaszce, a więc również spłaszczonej, krótkiej kufie. Dlaczego, że…

…pies chłodzi się poprzez ziajanie

Wydaje się na to oczywiste, jednak wiele osób zdaje się o tym zapominać, pakując psa w upał w ciasny kaganiec, w którym ten nie ma możliwości szerszego otworzenia pyska. Pies nie ma innego sposobu, aby obniżyć temperaturę swojego ciała – nie poci się jak ludzie, pomimo iż posiada gruczoły podobne do potowych na całym ciele. Wytwarza nimi charakterystyczny zapach, na który czasami niektórzy narzekają. Więcej gruczołów typowo potowych zlokalizowanych jest na spodzie psich łap – da się wyczuć pot, gdy zbliżymy psią łapkę do swojego nosa. Pomimo tego wszystkiego jednak, pies reguluje temperaturę ciała poprzez ziajanie – wydychanie gorącego powietrza. Nie pomoże to jednak, gdy pies nie jest w stanie wydalić takiej ilości ciepła, jaka mu zagraża. Wówczas pojawia się przegrzanie – udar cieplny.

przegrzanie

Objawy udaru

Objawów udaru jest kilka – mogą wystąpić wszystkie naraz albo tylko niektóre z nich. Najprostszym sposobem sprawdzenia, czy pies cierpi z powodu przegrzania, jest zmierzenie mu temperatury – gdy waha się w granicach 39-41 stopni (hipertermia), oznacza to, że psu trzeba szybko pomóc. Innymi objawami udaru są:

  • przyspieszone, bardzo intensywne ziajanie;
  • drgawki;
  • utrata przytomności;
  • wymioty i/lub biegunka (często bezwiedne oddawanie kału);
  • przyspieszenie akcji serca bądź nieregularna praca serca;
  • płytki, przyspieszony, słaby oddech.

Najlepiej jest udać się do lekarza weterynarii, którzy odpowiednio zachowa się w obliczu takiej sytuacji: poda elektrolity, w razie potrzeby również leki nasercowe oraz regulujące poziom cukru. Nie zawsze jednak mamy szybki dostęp zarówno do termometru, jak i weterynarza – wówczas musimy radzić sobie sami. Inaczej psu może grozić niewydolność oddechowo-krążeniowa, upośledzenia działania narządów, zagęszczenie krwi, śpiączka, a w konsekwencji – śmierć.

Jak pomóc psu cierpiącemu na przegrzanie?

Przede wszystkim trzeba przenieść go w chłodniejsze miejsce. Uwaga jednak – chłodne nie oznacza zupełnie zimne! Nie wrzucajmy psa do wanny wypełnionej zimną wodą czy nie obkładajmy go lodem, bo może to doprowadzić do szoku termicznego. Dobrze będzie jednak zwilżyć szmatkę chłodną wodą i przyłożyć ją do pachwin i poduszek łap psa. Drugą warto położyć na szyi i czaszce, w ten sposób zapewniając chłodzenie psiego mózgu. Psa układamy na boku, oczyszczamy jego pysk ze śliny i wymiocin, jeśli jest taka potrzeba, oraz sprawdzamy, czy język jest wysunięty. Głowa powinna leżeć tak, aby nic nie blokowało dróg oddechowych. Należy przygotować mu chłodną wodę do picia – jeśli pies chce pić, możemy delikatnie zwilżyć mu nos, wargi oraz język. Nie można podawać żadnych leków na własną rękę ani karmić psa! Psa dobrze jest jak najszybciej przetransportować do weterynarza, zapewniając dość niską temperaturę wokół poprzez np. otwarcie okien czy klimatyzację w samochodzie. Gdy dotrzemy do weterynarza – wszystko jest w jego rękach!

Przegrzanie – jak zapobiegać?

Istnieje kilka sposobów, dzięki którym możemy zapobiec przegrzaniu organizmu naszego czworonoga. Przede wszystkim należy zapewnić mu schronienie w cieniu i nie narażać na ciągłą ekspozycję na słońce, zwłaszcza w duszny czy upalny dzień. Dodatkowo, pies powinien mieć stały dostęp do świeżej, chłodnej wody – w upały psy piją więcej, niż w dni chłodne, pamiętajmy o tym wychodząc również na spacer i bierzmy ze sobą butelkę z wodą i psią miskę.

przegrzanie, góry z psem

Absolutnie nie zostawiajmy psa w zamkniętej przestrzeni, która szybko się nagrzeje – wbrew pozorom również mocno nasłonecznione mieszkanie może stanowić pułapkę dla zostawionego na parę godzin psa, dlatego warto włączyć mu np. wiatrak albo zostawić lekki przeciąg, podtrzymujący ruch powietrza. Nie zmuszajmy psa do aktywności fizycznej w bardzo duszne dni oraz w upał w godzinach, gdy słońce świeci najmocniej (między ok. 11 a ok. 16-17). Dłuższy spacer planujmy najlepiej wieczorami albo wczesnym rankiem. Jeżeli jesteśmy w trasie cały dzień, zapewniajmy psu nie tylko częste postoje i pojenie, ale również możliwość schłodzenia całego ciała – np. w strumyku, który płynie nieopodal. Oczywiście, jeśli pies tego chce – nie wrzucajmy go na siłę! Zamiast tego możemy położyć mu na głowie mokrą, chłodną szmatkę, bądź spryskiwać go co jakiś czas wodą.

Pamiętajmy również, aby w upalne dni nie stosować kagańców, które uniemożliwiają psu ziajanie! Kaganiec-tuba jest kagańcem wyłącznie weterynaryjnym, tj. do stosowania dla bezpieczeństwa otoczenia podczas zabiegów w gabinecie lekarza weterynarii. Zakładanie jego albo jakiegokolwiek innego kagańca „ściskającego” psi pysk podczas upału to właściwie znęcanie się nad psem! Alternatywą są kagańce fizjologiczne, które można dopasować do czworonoga, a które pozwalają mu na otworzenie w pełni pyska. Owszem, wyglądają jak małe wiaderka. Ale nie zagrażają życiu Twojego psa. Jestem zdania, że nie powinno się również stosować w takich sytuacjach haltera – ale uważam, że akurat jego prawie nigdy nie powinno się używać jako typowego sprzętu spacerowego.

Nie zakładaj psu kagańca-tuby – a także nie rób mu tych 9 pozostałych rzeczy! Więcej

Obecnie dostępne są również kamizelki chłodzące – doskonałe, gdy np. w naszym mieszkaniu jest bardzo gorąco albo koniecznie musimy dotrzeć z punktu A do punktu B. Ich skuteczność oceniana jest różnie, zależnie od tego, kto czego oszukuje i produkt której marki wybierze. Prócz tego mamy do dyspozycji również maty chłodzące – mogą być stosowane w domu jako chłodne posłanie, ale również np. w klatce kennelowej podczas podróży, wystawy czy zawodów.

Nie zostawiaj psa w samochodzie!

Samochód dla psa w duszny, upalny, słoneczny dzień jest śmiertelną pułapką. Jest to zamknięte pomieszczenie, w którym temperatura rośnie bardzo szybko, zwłaszcza na słońcu. Pamiętajmy, że to, iż zostawiliśmy auto w cieniu o 10 nie oznacza, że nie będzie ono na słońcu o 14! Co więcej, otwarcie jednej szyby nie pomaga – jest to zbyt mało świeżego powietrza, aby pies mógł się czuć dobrze. Ostatnio, w związku z akcjami społecznymi przeciw zostawianiu psa w samochodzie, bardziej „inteligentni” zamykają czworonogi w bagażnikach – aby nie było ich widać. Jeżeli widzimy taką sytuację, gdy w nasłonecznionym miejscu stoi samochód, a w nim zamknięty jest pies – wzywajmy SM, policję. Jest to przestępstwo, za które właściciel psa i samochodu powinien odpowiedzieć. W wyjątkowych przypadkach, według zaufanej prawniczki, możemy nawet wybić szybę (robiąc przedtem zdjęcie i dzwoniąc po odpowiednie służby) – jeżeli widzimy, że z psem jest bardzo źle, a pomoc nie nadejdzie na tyle szybko, aby go uratować. Cena życia psa jest wyższa niż cena szyby w samochodzie.
Poniżej filmik promujący akcję „Nie gotuj swojego psa!”: