TOP 10 – suszone gryzaki dla psów

Dziś przyszła nam paczka ze śmierdzącymi gryzolami, a jako że piesko skonsumował już niektóre z nich, postanowiłam stworzyć notkę – nasze swoiste TOP10 najlepszych gryzaków, za którymi Mały Biały przepada.

Suszone gryzaki są w psim jadłospisie rzeczą mniej więcej stałą – niestety, tylko mniej więcej, bo rozmiary psa nie pozwalają na zrobienie jakichś większych zapasów, więc zwykle stawiamy na zbiorowe zamówienie. Jako że za tydzień przyjeżdżają do nas ludzcy i psi goście, okazja się nadarzyła i zamówienie zostało zrealizowane. Pamiętajcie – ze względu na psią alergię nie zamawiamy zwykle żadnego drobiu, stąd nasz wybór jest nieco ograniczony. Co więc zwykle zamawiamy i dlaczego?

1. Żwacze

Zdecydowanie żwacze są jednym z elementów stałych naszych zamówień. Zazwyczaj inwestujemy w te wołowe i w formie ciętej, w około 15 cm kawałkach. Są dość kruche, przez co zjedzenie ich nie zajmuje psu zbyt długo, ale dobrze regulują pracę układu pokarmowego. Dla osób, które nie są przekonane do takiej formy żwaczy dostępne są gdzieniegdzie żwacze mrożone (zwykle dla osób karmiących BARF-em w okresie przejścia i po nim) albo suszone w proszku. Te ostatnie można po prostu dosypać do jedzenia.

2. Kręgosłupy królicze

Jedyne zjadane gryzaki królicze – uszy spotykają się z olewką, potępieniem i zakopaniem w kocu. Kręgosłupy występują w kawałkach ok. 12-15 cm, mają na sobie trochę nieco mięsa. Ich zjedzenie zajmuje psu ok. 15-20 minut, zależnie od grubości danego kawałka. Te są podawane co kilka dni, co by nie powodować zbytnich problemów z załatwianiem się 😉

3. Ogonki wieprzowe

Idealne do dłuższego zajęcia psa – wymagają nieco skupienia i długotrwałego memłania, aby pies mógł je w końcu zmiękczyć i pogryźć. Zazwyczaj jeden ogon jest idealny na jedną sesję, ma w sobie nieco mięsa, a dodatkowo jest twardy.

4. Suszone ryby

Wędrują wysoko, ale są w zasadzie nowością – dziś Mały Biały dosłownie wciągnął nosem taką suszoną, polską rybkę. Różne wielkości pozwalają dopasować rybkę do wielkości psa – te najmniejsze dla dużego czworonoga z pewnością nadadzą się jako smaczki, ale trzeba mieć na uwadze, że potem pozostaje nam tylko wypranie rękawiczek i saszetki na smaki. Rybki są dość kruche, dlatego zjedzenie to chwila, ale za to z pewnością możemy sprawić psu wiele przyjemności.

DSCN9424 - Kopia

5. Nosek wieprzowy

Jeden nosek wieprzowy to około 15 minut roboty – warunkiem jest to, aby nie był biały. Białe gryzaki są zupełnie pogardzane przez Małego Białego. Moja teoria jest taka, że po prostu mniej pachną. Nosek jest dość twardy, a jednocześnie dość łatwo się je gryzie, dlatego pies ma trochę zajęcia i przyjemności.

6. Ścięgna wołowe karkowe

Jeśli szukacie naprawdę twardego, pachnącego dla psa gryzaka, to ten będzie idealny. Ścięgna są bardzo sztywne i twarde, praktycznie nie da się ich złamać – a pies nie może ich po prostu pogryźć na kawałki, tylko musi je rozmiękczać memłaniem. To sprawia, że jeden większy kawałek potrafi zajmować psu nawet kilkadziesiąt minut, a dodatkowo jego gryzienie jest tak wymęczające, że pies zwykle kładzie się spać.

7. Noga (barania)

W zasadzie przygoda z gryzakami w formie całej nogi zaczęła się od nogi wieprzowej. Mały Biały dostał taką jedną do klatki któregoś wieczoru, a po 15 minutach gryzienia okazało się, że zeżarł prawie połowę. Efektem była kupa na każdym spacerze i brzuch jak w końcówce ciąży. Od tej pory ostrożnie dawkujemy nogę i zdecydowanie nie zostawiamy całej do psiej dyspozycji. Fajną alternatywą jest noga barania – nieco szczuplejsza, ma trochę mniej mięsa, ale jej gryzienie sprawia psu ogromną radość. Zdecydowanie jest to gryzak na dłuższą chwilę.

1000082_632599540091026_1094339633_n

8. Tchawica wołowa

Pozycja tchawicy wołowej w tym zestawieniu jest nieco kontrowersyjna. Obecnie zamawiamy ją dość rzadko, głównie dlatego, że gdy pies dostanie samą tchawicę, to rozprawia się z nią w mig. Jest pusta w środku i dość cienka, dlatego nie zajmie uwagi psa na długo. Jest jednak świetnym gryzakiem, który można wypełnić nadzieniem – polecam dla osób, które nie mogą dać psu konga. Nafaszerowanie jej bardziej stałą w konsystencji, gęstą pastą gwarantuje psu sporo zajęcia.

9. Ucho środkowe

Jeśli szukacie szybkiego gryzaka, który będzie dla nas wyjątkową nagrodą albo szybką przekąską, to z pewnością ucho środkowe Was zadowoli. Nieregularny kształt pozwala psu nieco oczyścić zęby podczas gryzienia, a jednocześnie niewielki rozmiar sprawia, że całe jedzenie przebiega bardzo szybko. Coś idealnego dla małych psów. W przypadku dużego czworonoga bałabym się, że będzie próbował połknąć takie ucho w całości.

10. Penis wołowy

No dobra, brzmi to dziwnie, ale faktycznie – psu gryzienie tego gryzaka zajmuje sporo czasu. Warto jednak pamiętać, aby kupić go ciętego na kawałki. W innym przypadku przyjdzie Wam super długa całość, która wygląda nieco jak drzewiec łuku – póki nie musicie nieść jej przez centrum Wrocławia, żeby dostarczyć do psa znajomej, to problem pozostaje tylko z cięciem 😉