Test: farbowana obroża i smycz Witty&White

Dawno nie wzbogacaliśmy kolekcji obroży i smyczy Małego Białego, dlatego oferta Witty&White szczególnie mnie zainteresowała – zwłaszcza, że produkty są zdecydowanie nietypowe. Koniec z klasycznymi smyczami i obrożami z ozdobnych czy drukowanych taśm – tym razem czas na coś ekstra!

Witty&White – O marce

Marka Witty&White jest firmą całkiem nową na polskim rynku. Jej założycielka, absolwentka krakowskiej ASP jest malarką i artystką znaną szerzej w świecie sztuki jako Agata Immers. Nazwa marki została zainspirowana jej prywatnymi psami: mopsem (witty) i maltańczykiem (white). 

Podstawowym założeniem dla produktów tej marki jest połączenie praktycznych rozwiązań i wyjątkowej estetyki. Jak mówi sama Agata,

rzeczy mają nam służyć, a więc być praktyczne, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby przy tym były i piękne!

Oferta ma być urozmaiceniem tego, co oferuje polski rynek. Obsługa klienta i jakość produktów inspirowane są przede wszystkim rynkiem zachodnim. Każda paczka ma być swoistym prezentem dla czworonoga oraz jego właściciela. Z tego powodu wydłużony jest czas zwrotu produktów – ze standardowych 14 dni do miesiąca.

Obecnie w asortymencie marki są przede wszystkim obroże i smycze, ale również bandamki oraz różne dodatki. Niebawem będzie można znaleźć w nim etui na woreczki, ciasteczka domowej roboty, rozmaite ubranka, miski czy miedziane adresówki.

O materiale i jakości

Podstawowymi rzeczami, które budzą wiele pytań w przypadku tak wykonanych akcesoriów,  są ich jakość oraz wykorzystany materiał. Spotkałam się z różnymi wątpliwościami odnośnie akcesoriów ładnych – z jakiegoś powodu wiele osób nie jest pewnych ich wytrzymałości, zwłaszcza w obliczu ich użytkowania przez większe psy. W tym przypadku podstawowym materiałem akcesoriów jest bawełniana lina, skręcana i zaplatana, a następnie przeszywana żeglarską metodą oplatania lin. Co istotne dla wielu osób, lina skręcana jest w Polsce i farbowana przez samą markę – nie jest więc kupowana jako produkt gotowy, a dodatkowo można samodzielnie dobrać kolory akcesoriów.

Jeszcze krótko kwestia wagi smyczy, bo to wiele osób na pewno zainteresuje. Dostępne są smycze o grubości 8, 10 i 12 mm. Te pierwsze, wagi „piórkowej”, są idealne dla małych piesków; te drugie – dla średnich, zaś ostatnie – dla sporych. Oczywiście w smyczy przepinanej dwa karabińczyki dodają wagi, lżejsza jest smycz z jednym karabińczykiem i z cieńszej liny.

Drugą kwestią, która zwłaszcza mnie interesowała, są zapięcia i karabińczyki. Wybraliśmy obrożę z zapięciem w formie kółka i byłam bardzo ciekawa tego rozwiązania – muszę przyznać, że mnie oczarowało swoją prostotą, a przy tym estetyką oraz bezpieczeństwem. Również karabińczyk został wybrany starannie pod względem materiału wykonania – niekorodujący mosiądz – ale również i nietypowej technologii otwierania, która zapobiega nagłemu, samodzielnemu otwarciu karabińczyka, co zdarzało się w innych akcesoriach. Wszystko macie przedstawione na zdjęciach.

Nasza opinia

Lubię poznawać różne rzeczy empirycznie, a dotyk wykorzystuję do zapoznawania się z praktycznie większością materiałów. Z tego powodu pierwszą moją obserwacją było to, że zarówno smycz, jak i obroża są niezwykle przyjemne w dotyku i dobrze leżą w dłoni. To potwierdził również pan Małego Białego, który wyszedł z nami na małą sesję zdjęciową. Oba akcesoria wyglądają przy tym niezwykle estetycznie, co dla nas jest istotne – na pewno zwracają uwagę otoczenia.

Wybraliśmy obrożę podwójną, zapinaną na wspomniane kółka, o szerokości 10 mm w przypadku jednej liny (szerokość całej obroży – ok. 20 mm). Do tego dołączyliśmy smycz przepinaną o długości 210 cm – co istotne, długość smyczy nie wpływa na zwiększenie ceny! Uwielbiam smycze przepinane z uwagi na wygodę ich noszenia, dlatego wybór był dla mnie oczywisty.

Obroża jest lekka – część z zapięciem stanowi cięższe miejsce w całej konstrukcji – i dobrze leży na psie. Nieco obiera się sierścią, ale nie jest to bardzo zauważalne ani uciążliwe. Smycz  jest dość ciężka, więc przy bardzo niewielkim psie sprawdzi się raczej taka krótsza i przez to – lżejsza, a także z cieńszej liny – o tym wspomniałam już wyżej. Jest jednak na tyle wytrzymała, że bez problemu wytrzymałaby również dużego psa, co zresztą przy najbliższej okazji zamierzamy dodatkowo przetestować na naszych zaufanych czworonogach 🙂 Mimo to jednak smycz psu zdecydowanie nie ciążyła, pozwoliła na swobodny spacer z eksplorowaniem terenu.

Zdecydowaną zaletą są dla mnie kolory farbowania, które mogliśmy samodzielnie wybrać. Marka Witty&White wykona dla Was dowolny projekt, wystarczy, że pokażecie jakąś inspirację czy wybierzecie kolory i opiszecie, jak całość ma się prezentować. Zestaw można prać – najlepiej w rękach, czyścić szczoteczką z ciepłą wodą i delikatnym detergentem; ten sposób jest najpewniejszy. Alternatywą dla leniwych jest pranie w płynie i pralce, niskiej temperaturze, w programie np. do wełny czy tkanin delikatnych. Co istotne – przy pierwszym praniu akcesoria mogą puścić nieco koloru, jednakże w kolejnych praniach się to nie zdarza, a kolor się nie spiera – całość barwiona jest trwałymi barwnikami do tkanin. Po zamoczeniu zestaw dość szybko wysycha – po prostu rozwieszony w łazience czy na suszarce do prania.

Jak już wspomniałam, karabińczyk jest czymś, co mnie absolutnie zachwyciło. Zapina się wyjątkowo wygodnie, a przy tym wydaje się bardzo wytrzymały – przy silnym pociągnięciu nie ma opcji, aby cokolwiek mu się stało. Bez trudu powinien wytrzymać też większego psa. To tego – bardzo estetycznie się prezentuje.

Dodatkowe wrażenia

Muszę dodać ten dział, bo jest coś, co mnie zdecydowanie zachwyciło. Jest to sposób pakowania przesyłki. Cała paczka była zapakowana w pudełko, papier i dodatkowo zawiązana sznurkiem. W środku akcesoria schowane były w osobnych woreczkach z nadrukowanym logo, ściągane sznurkami. Dodatkowo przy wszystkich akcesoriach znajdowały się metki, a całość przez to prezentowała się niezwykle estetycznie. Taka drobna rzecz sprawiła, że całą przesyłkę zaczęłam traktować z ogromnym sentymentem – zdecydowanie indywidualne podejście doskonale wpływa na klienta.

Wszystkie produkty marki Witty&White znajdziecie na ich stronie internetowej.

 

  • Milena c:

    Zakochałam się w zestawie, jest niesamowity! Z początku moje przemyślenia były takie, że kolor puści, ale teraz już moje wątpliwości się rozwiewają, obawiałabym się tylko, że smycz nie wytrzyma psa, który ciągnie, w tym wypadku mojej 26 kilogramowej Zuli.
    Pozdrawiam 🙂
    Czekoladowy Team