Test: obroża półzaciskowa martingale Red Dingo

W konkursie firmy Hubuform udało nam się jakiś czas temu wygrać obrożę – niespodziankę. Niespodzianka przyszła do nas jeszcze przed świętami i okazała się obrożą firmy Red Dingo 🙂 Z racji na to, że była sprawdzana w rozmaitych warunkach, dziś przedstawię wyniki tego testowania.

Z danych technicznych: obroża jest w kolorze czerwonym, który, jak się okazało, pięknie komponuje się z małym białym. Rozmiar M, czyli szerokość obroży 18 mm, długość regulowana od 30 do 44 cm. Wyjątkowa, bo nie zapinana na zatrzask, a z zaciskiem martingale – takiego zapięcia z tą obrożą nie znalazłam w sprzedaży w Polsce. Obroża ma dodatkową naszytą taśmę odblaskową z wizerunkiem kości.
Początkowo przyznam, że nie byłam do końca przekonana do obroży – zdawała mi się sztywna, a z zaciskiem martingale nie miałam dotychczas styczności, bo zawsze wydawał mi się nieefektywny i nieciekawy pod względem wyglądu. Tym bardziej cieszę się, ze taka właśnie obroża trafiła do nas – ponieważ okazało się, że obroża jest bardzo wygodna! Taśma bez problemu wyrobiła się po paru dniach – stała się bardziej miękka, przylegająca i pasująca kształtem do szyi psa. Również sam zacisk się wyrobił; przedtem był odciśnięty tak, jak była złożona obroża, co jest całkowicie normalne, teraz natomiast zrobił się faktycznie okrągły i bez problemu zaciska się i rozluźnia.
Regulacja obroży jest trwała, tzn. jak raz wyreguluje się obwód, to regulator nawet pod wpływem naporu psa nie przesuwa się, co bywa problemem w innych obrożach. Taśma odblaskowa jest faktycznie odblaskowa – świeci się przy odbitym świetle, na przykład lampy z aparatu czy świateł samochodów wieczorem.
Obroża jest też wygodna dla małego białego – nie obciera, nie powoduje dyskomfortu, jest na tyle szeroka, aby nie powodować krztuszenia przy zaciśnięciu. Okazało się również, że małe białe bardzo grzecznie na niej chodzi, czy to z okazji podróży pociągiem, czy też po prostu na spacerze.
Jedynym minusem, który jednak dotyczy wszystkich obroży tego rodzaju jest brak miejsca do przyczepienia adresówki – u nas wisi na jednym z uchwytów, który obsługuje sam zacisk, na szczęście nie wkręca się w niego. Nieco przy szwie starł się również odblaskowy element, ale jest to praktycznie niezauważalne i nie przeszkadza  w użytkowaniu. Dlatego – jak najbardziej polecam!
Huboform.pl to portal oferujący ciekawe i nietuzinkowe rozwiązania z zakresu akcesoriów dla psów i kotów. Jeśli lubisz nietypowe smycze, legowiska, chcesz, aby miski Twojego psa były nie tylko wygodne, ale również modne – to miejsce dla Ciebie! Hubuform znajdziesz również na Facebook’u
  • My nie mamy żadnej obroży martingale, jednak zamierzam się niedługo w jakąś zaopatrzyć. Posiadamy jednak półzacisk łańcuszkowy działający na tej samej zasadzie co martingale. Również miałam w niej problem z tym, gdzie przyczepić adresówkę, tym bardziej, że obijała się o łańcuszek i strasznie dzwoniła. W końcu przyczepiłam ją do takiego metalowego czegoś (w waszej obróżce jest to plastikowe) które ściska obrożę w miejscu gdzie taśma jest podwójna, za regulatorem.

    • No ja do tego też próbowałam, ale regulator jest na tyle „ściśle” przylegający, że adresówka odstaje… Półzacisk łańcuszkowy również mamy i bardzo sobie chwalimy 😉