Świętokrzyskie z psem – wycieczki na kilka godzin

Jeśli przypadkowo czy też zamierzenie znaleźliście się w świętokrzyskim i chcecie zobaczyć tutaj coś ciekawego, zwłaszcza z psem – mam dla Was kilka propozycji. Wszystkie sprawdzą się w sytuacji, gdy macie tylko kilka godzin na to, aby miło spędzić dzień w Górach Świętokrzyskich i ich północnych okolicach.

Wycieczka do Wąchocka

Chyba każdy z Was słyszał o Wąchocku – najczęściej pewnie w żartach. To niewielkie miasteczko jest jednak dziś pełne ciekawych miejsc, które można odwiedzić. Najlepiej skierować się wprost nad zalew w Wąchocku, skąd możecie przejść się zarówno wzdłuż rzeki, po terenach zielonych, jak również i do miasta, aby obejrzeć posąg burmistrza. Przy niewielkim ryneczku znajdziecie jedną z najlepszych – według lokalnych mieszkańców – lodziarni. Ścieżki wokół zalewu wyposażone są w ławeczki, ale znajdziecie tutaj również i plac zabaw – choć z psem poczekacie za jego ogrodzeniem, to ci z Was, którzy mają również dzieci, będą zachwyceni. Co więcej, zalew leży w niewielkiej odległości od stacji PKP.

Kliknij po więcej informacji na temat dojazdu, okolicy oraz zdjęć z zimowego wypadu nad zalew w Wąchocku.

Osada Średniowieczna w Hucie Szklanej

Kolejne świetne miejsce, które stoi otworem przed odwiedzającymi z psami. Możecie wybrać się tutaj w godzinach otwarcia na zwykłe zwiedzanie albo na jedno z organizowanych przez gminę wydarzeń; my od dwóch lat jeździmy na Święto Zalewajki, wtedy jednak (z uwagi na tłum i zwykle upał) nie bierzemy ze sobą psa; niemniej, jest to możliwe i gości z psami jest każdego roku sporo. Osada jest w całości drewniana, dlatego na jej terenie nie można palić. Pies musi być na smyczy. Zwiedzanie zajmie Wam mało czasu – albo całkiem sporo; wszystko zależy od tego, jak bardzo będziecie zainteresowani rozmowami w kolejnych chatach z przedstawicielami średniowiecznych profesji. Za kilka złotych możecie mieć okazję spróbowania smacznej nalewki z ziół, ziołowego naparu albo podpłomyka. W kasie zaś kupicie pamiątkowe magnesy 🙂

Przy okazji pobytu w Osadzie możecie zgłodnieć. W takim przypadku tuż obok macie do dyspozycji Karczmę Izba Dobrego Smaku. Niestety z psem będziecie musieli usiąść na zewnątrz, co zdecydowanie jest wadą w chłodniejsze dni. Niemniej jednak zjadłam tutaj jedną z najlepszych zalewajek, jakie kiedykolwiek miałam okazję spróbować, więc polecam 🙂

Rewelacyjna zalewajka w Karczmie Izba Dobrego Smaku

Przy okazji w tej samej okolicy, bo dosłownie kilkaset metrów od samej Osady, znajdziecie drogę na Święty Krzyż. Czy polecam? Sama w sumie nie wiem. Jeśli jesteście ciekawi, jak sanktuarium wygląda z bliska, to możecie się przejść. Ścieżka wiedzie asfaltem, jednak mało uczęszczanym.  Na górze praktycznie cały czas jest sporo pielgrzymów. Co ciekawe, na Święty Krzyż możecie wejść też inną drogą,  z drugiej strony – tutaj ścieżka jest typowym, leśnym traktem. I właśnie z tamtej strony widnieje zakaz wejścia z psami. Od strony Huty Szklanej nie zauważyłam ani żadnej informacji, ani znaku przy samym kompleksie, informujących o tym, że z psem nie wejdziemy.

Łysica

Kolejna góra, którą tym razem mogę z całego serca polecić. Nie tak dawno ukazał się na blogu dość konkretny i szczegółowy przewodnik o tym, jak ze Świętej Katarzyny dojść właśnie na Łysicę. Droga jest leśna, w deszczowe dni na pewno będzie błotnista, ale za to w obie strony szybkim tempem zajmie maksymalnie 2 godziny. Świętokrzyski Park Narodowy jest otwarty dla turystów z psami, dlatego bez problemu możecie tutaj spacerować. Pies musi być na smyczy, ale nie trzeba dla niego dodatkowego biletu. Parking znajdziecie niedaleko drogi.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć, jak wygląda droga na Łysicę oraz na co warto w jej trakcie zwrócić uwagę.

Jeśli zgłodniejecie, to niestety nie mam dla Was zbyt dobrych wieści. Po szybkim rekonesansie my zdecydowaliśmy się wybrać Karczmę Baba Jaga, leżącą mniej więcej pośrodku wsi. Z psem jednak wejdziecie tylko na taras zewnętrzny. Na pytanie o miskę wody dla psa usłyszałam, że „nie mają czegoś takiego”. Niemniej, możecie tutaj zjeść szybki, sycący, dość smaczny oraz stosunkowo tani posiłek, za który zapłacicie kartą.

Galeria Minerałów i Skamieniałości w Świętej Katarzynie

I na koniec mała perełka. Mój tata jeszcze w czasach, gdy mieszkałam w domu, zajmował się kolekcjonowaniem minerałów w ich naturalnej, często nieszlifowanej formie. Nie ma chyba więc nic w tym dziwnego, że podczas ich wizyty zdecydowaliśmy się, przy okazji wycieczki na Łysicę, zahaczyć również o Galerię Minerałów i Skamieniałości w Świętej Katarzynie. Galeria w sezonie otwarta jest w regularnych godzinach, a poza sezonem – wystarczy zadzwonić, aby się umówić. Prócz samej wystawy można również kupić coś ładnego w przyległym sklepiku, w którym biżuterię z krzemienia pasiastego wykonują sami szlifierze prowadzący galerię. Chętnych czeka też rozmowa na temat zbiorów i szlifowania minerałów. Jest to również miejsce z największą dotychczas wystawą krzemienia pasiastego pochodzącego właśnie z tego regionu. Zachęcam – wstęp jest co prawda płatny, ale naprawdę warto. Po zwiedzeniu muzeum będziecie mogli kupić również drewniany Znaczek Turystyczny stąd oraz z Łysicy 🙂 Do muzeum rzecz jasna wejdziecie z psem 🙂

 

  • Świętokrzyskie jest super! Od kilku lat jeżdżę tam regularnie za sprawą mojego M, który pochodzi z Kielc. Widziałam już wiele miejsc: Łysicę i Łysą Górę również 🙂 Miesiąc temu staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami młodej suczki JRT, więc zapewne zacznę odkrywać świętokrzyskie na nowo, od strony czterech łap 🙂