Pies w Pieninach: rezerwat Biała Woda

Długo szukaliśmy miejsca, gdzie można z psem pochodzić po górach zwłaszcza, że większość Pienińskiego Parku Narodowego niestety nie jest przyjazna dla czworonogów pod kątem przepisów. Ostatecznie jednak udało nam się znaleźć teren, po którym chodzi się bardzo przyjemnie i gdzie pies nikomu nie wadzi, o ile oczywiście nie jest puszczony sam sobie bez żadnego nadzoru.

 

 

Gdzie?

 

Biała Woda to rezerwat przyrody podlegający pod Nadleśnictwo Krościenko. Aby do niego dotrzeć, musimy wyjechać ze Szczawnicy w stronę Jaworek, a potem jechać do samego końca, na ostatni parking. Tam zaparkujemy za niewielką kwotę na otwartym parkingu przy gospodarstwie, skąd już tylko parę kroków do wejścia na Białą Wodę. Niegdyś wejście do rezerwatu było płatne, obecnie już któryś raz z kolei budka jest zamknięta. Po przekroczeniu szlabanu jesteśmy w malowniczym, acz niezbyt trudnym pod względem trasy rezerwacie Biała Woda, którego przejście w obie strony obejmuje około 5-6 km i zajmie nam spacerkiem pewnie około godziny-półtorej.

 

Przepisy

 

Choć Biała Woda nosi w nazwie słowo „rezerwat” i przylega do PPN, to jednak w rzeczywistości przynależy do Lasów Państwowych. Według przepisów tej instytucji, pies w rezerwacie może być obecny – nie może natomiast być puszczony luzem. Dla mnie to oczywiste, niestety dla części osób nie, co z pewnością wpływa na coraz większą liczbę pojawiających się zakazów wejścia dla psów w różne miejsca. W samym rezerwacie spotkaliśmy kilka psów, w tym jednego spacerowicza i kilka „miejscowych” czworonogów, przesiadujących przy licznych bacówkach.

 

 

Co warto obejrzeć?

 

Jako że na Białej Wodzie z psem można wejść praktycznie wszędzie, mamy możliwość oglądania wielu ciekawych rzeczy. Niegdyś na tym terenie mieściła się osada, a potem wieś Rusinów Szlachtowskich – początki zabudowań sięgają praktycznie czasów rządów Bolesława Chrobrego. Dziś można tutaj zauważyć nieliczne pozostałości po domach i budynkach gospodarczych z czasów, gdy tereny te były silnie zamieszkane. Na obszarze Białej Wody znajduje się kilka pomników przyrody, w tym warta zobaczenia skała bazaltowa, do której prowadzi drogowskaz – jest o tyle ciekawa, że to jedyna skała takiego pochodzenia w całym paśmie Pienin (Biała Woda leży w Małych Pieninach). Ciekawa jest również biała kapliczka, którą część osób na pewno kojarzy z fotografii robionych w tym rejonie. Prócz tego oczywiście najbardziej malowniczo przedstawiają się skały – Biała Woda jest bowiem wąwozem – oraz potok kilkukrotnie przecinający również drogę i tworzący ciekawy wodospad.

 

Jak się poruszać?

 

Biała Woda to szlak typowo spacerowy, jednak prowadzi tędy również trasa rowerowa, którą dalej można jechać po wyznaczonej drodze. Czasami istnieje również możliwość, aby przejechać w jedną stronę (a rzadziej: w obie strony) dorożką; trasa nie jest jednak zbyt długa ani trudna, spokojnie można iść nią na spacer nawet ze starszym psem czy szczeniakiem. Dla ochłody można przejść przez potok, który przecina drogę, zamiast korzystać z wybudowanych mostków. Przez większość trasy idziemy między wysokimi skałami, jednak gdzieniegdzie są również skręty do bacówek, gdzie można czegoś się napić czy zjeść prawdziwego oscypka. Niech nas nie kuszą rozmaite łąki, położone zwłaszcza na początku i końcu wąwozu – są one zazwyczaj ogrodzone jako tereny prywatne albo służą do wypasu krów, koni i owiec.

 

Co z psem?

 

Jak wspomniałam wcześniej, z psem na smyczy wstęp do rezerwatu Biała Woda jest dozwolony. Ważne jest, aby psa nie spuszczać dla bezpieczeństwa zwierząt dookoła, ale również innych użytkowników szlaku czy samego psa. Nierzadko jeżdżą tędy rowerzyści, którym pies może niespodziewanie wyjść pod koła. Jest tutaj również dość dużo dzikiej, drobnej zwierzyny. Co ważne, stad wypasanych w tym rejonie, a także bacówek pilnują psy pasterskie, które zazwyczaj nie są pozytywnie nastawione do obcych czworonogów – należy mieć to na uwadze. Nie zdarzyło nam się, aby jakiś do nas podbiegł (pod bacówkami zwykle są upięte), ale kilka obszczekało nas z daleka, a gdybyś podeszli bliżej pastwiska – pewnie zainterweniowałyby. Zwierzęta wypasane w tych rejonach także należy brać pod uwagę – pies nie może ich obszczekiwać czy atakować. Miejscami konie wychodzą również na drogę, a także zdarzają się jeźdźcy poruszający się konno – wówczas agresywny czy szczekający pies mógłby narobić wiele krzywdy zarówno sobie, jak i koniom czy ludziom. Właściciele psów szczekliwych również powinni zastanowić się nad sensownością pójścia na Białą Wodę – szczekanie tam jest wyjątkowo uciążliwe, ponieważ głos niesie się między skałami. W weekendy na pewno spotkamy innych spacerowiczów, co powinniśmy wziąć pod uwagę.

 

 

  • B Agnieszka

    hej trafiłam na ten blog szukając info o wakacjach w bieszczadach z psem. Byliśmy z psaem już kilka razy w Białej Wodzie, piękne miejsce. Polecam też wąwóz Homole który jest zaraz przy drodze ze Szczawnicy do Białej Wody . Pozdrawiam

  • Pingback: Z psem po górach: Małe Pieniny - Pies w Warszawie()