Miski podróżne dla psa

W związku z ładniejszą pogodą, coraz więcej wychodzimy na spacery. O tym, co jest ważne na spacery w mieście, pisałam w poprzedniej notce. Jedną z najważniejszych rzeczy, które powinniśmy zabrać na spacer – niezależnie od tego, w jakim miejscu on będzie – jest woda. A skoro woda, to zwykle i miska, zwłaszcza, gdy udajemy się w dalszą podróż, na przykład do innego miasta.
Miska materiałowa małego białego
Pierwszym rodzajem misek podróżnych są miski materiałowe. Ich zdecydowanym plusem jest to, że mieszczą się praktycznie wszędzie – w bocznej kieszeni spodni, za siatką plecaka. Można je też wsadzić np. do psiego plecaka 🙂 Nie są ciężkie, co z pewnością na dłuższych dystansach również jest zaletą. Minusem jest to, że nie da się w nich trzymać wody zbyt długo, bo zwyczajnie przemakają – są typowymi miskami, do których nalewamy wody na chwilę, a potem wylewamy resztę. Schną dość szybko, da się je również po prostu wytrzeć do sucha chusteczką czy przywiesić do plecaka, aby wyschły na wietrze. Bywają niestabilne, dlatego nie nalejemy do nich wiele wody. Polecane raczej dla psów o dłuższych kufach – te płaskonose mogą mieć problem z napiciem się z takiej miski, bo jest dość głęboka, a brzegi mogą się zginać i składać. Różnią się one pojemnością, wykorzystanym materiałem i ogólnym wyglądem. Taką miskę, zwaną przez naszych Przyjaciół „czapką Krakowiaka” (nie pytajcie…) mamy właśnie my. Sprawdza się dobrze w pociągu, w czasie postoju przy jeździe samochodem czy też na plaży albo w lesie. 
Miska podróżna Swobby
Drugi rodzaj misek to miski z tworzywa. Te nie są już tak wygodne w przenoszeniu, czyli trzeba na nie zazwyczaj więcej przestrzeni, ale również są nieco cięższe. W tym przypadku mamy do wyboru kilka typów misek. Jedna z nich – dość wygodna oraz ciekawa w budowie – to miska Swobby. Nie jest składana, ale za to ma bardzo wygodną nakładkę, która zapobiega wylewaniu się wody. Oczywiście, jak sama nazwa mówi, nakładkę zdjąć się da – co ułatwia czyszczenie miski. Dodatkowo, miska taka jest profilowana tak, aby pies nie rozlewał wody dookoła siebie (np. na faflach), ale również, aby woda w razie przechylenia się miski nie wylała się. Absolutnym hitem misek z tworzywa jest dla mnie miska składana z silikonu. Jest stworzona z kilku połączonych pierścieni, dlatego bez trudu składa się do prawie płaskiej postaci. Jest dość miękka, więc da się ją wcisnąć do wypełnionego bagażem plecaka, a jednocześnie łatwo się czyści. Co więcej, plusem takiej miski jest jej wielorakie zastosowanie – dzięki materiałowi, z którego jest zrobiona, możemy włożyć ją do mikrofalówki, aby podgrzać np. psu jedzenie na kwaterze, do której się udajemy. Innym rodzajem składanej miski jest miska Bamboo, która po złożeniu ma nieco ponad centymetr długości. Występuje również w różnych pojemnościach i wydaje się być wygodna i dla nas, i dla psa. 
Dla tych, którzy nie chcą nosić osobno butelki i miski, przeznaczone są bidony z miską. Do butelki, która jest w zestawie, nalewamy wody, a potem składamy ją razem z miską. Aby nalać psu wody, wystarczy po prostu otworzyć miskę, odblokować dopływ wody z butelki i napełnić miskę do konkretnego poziomu. Trzeba jednak pamiętać o tym, aby trzymać taką butelkę z miską w pionie – przewrócona w plecaku może się po prostu rozszczelnić i wylać. 
Plastikowy zestaw podróżny
Jeżeli idziemy w dłuższą, pieszą czy rowerową trasę, to zwykle chcemy mieć przy sobie cały zestaw: dwie miski (na wodę i jedzenie) oraz pojemnik na karmę. Wówczas wodę mamy zwykle dla siebie, więc i psu jej nie zabraknie. W takim przypadku sprawdzają się tak zwane zestawy podróżne. W ich skład wchodzą najczęściej dwie miski plastikowe oraz plastikowy, zamykany pojemnik na karmę, a także uchwyt – wówczas można całość po prostu przytroczyć do bagażu. Jeśli zaś nie zależy nam na plastikowym zestawie, bo wydaje się on nam zbyt sztywny i niewygodny, do dyspozycji pozostaje również zestaw podróżny z materiału. Tutaj miski są materiałowe, jak te, które opisywałam wyżej. Dodatkowo, mamy również szczelny pojemnik z siatkowymi kieszonkami na miski. 
Z tych wszystkich misek my wybraliśmy po prostu materiałową. Dlaczego? Głównie dlatego, że idąc gdzieś, staramy się zminimalizować ilość i powierzchnię rzeczy, które ze sobą zabieramy. Dodatkowo, taka miska szybko wysycha, nawet gdy nie mamy jej czym wytrzeć do sucha – wystarczy wystawić ją na słońce czy wiatr.