Kości 8in1 – test i opinia

Jakiś czas temu mieliśmy okazję testować kości 8in1 z serii Delights. Ten test był wyjątkowy, ponieważ uczestniczył w nim nie tylko Mały Biały, ale również dwie jego czworonożne przyjaciółki.

O marce

Produkty sygnowane znakiem 8in1 najpierw testowane były w Stanach Zjednoczonych. Po sukcesie na tamtym rynku, całkiem niedawno zostały wprowadzone również na rynki europejskie, w tym – polski.

Seria 8in1 dystrybuuje nie tylko kości, których test będziecie mieli okazję tutaj zobaczyć, ale również inne przysmaki i przekąski, smakołyki idealne do nagradzania podczas pracy z psem. Marka posiada także w sprzedaży preparaty pielęgnacyjne – szampon i płatki do czyszczenia uszu, które zdają się być całkiem ciekawym i wygodnym rozwiązaniem w higienie czworonogów. W końcu, 8in1 to również witaminowy suplement diety.

DSCN4068

Kości 8in1 sprzedawane są w dwóch liniach oraz różnych rozmiarach. Pierwsza linia, z której pochodzą testowane przez nas produkty, to linia Delights standardowa. Druga ma dodatkowe działanie dentystyczne – zapewnia wzmożone czyszczenie zębów z kamienia i określana jest jako Pro Dental. Kości występują w różnych rozmiarach i opakowaniach – niektóre (głównie małe – XS i S) pakowane są po kilka; reszta – S, M i L – jest to kupienia w pojedynczych sztukach.

Co znaczy „8in1”?

Myślę, że warto opisać, co znaczy „8in1„, czyli nazwa samej marki. Jak wyjaśnia producent, jest to zachowanie 8 najważniejszych jego zdaniem wartości w jednym produkcie. Te wartości to:

– pielęgnacja;

– pewność;

– szacunek;

– wygoda;

– jakość;

– wiedza i doświadczenie;

– rozwój i badania;

– słuchanie i rozumienie.

Wszystkie te wartości objawiają się oferowaniem produktów o dobrym składzie jakościowym, dostosowanych do potrzeb zwierząt, odpowiadających im smakowo oraz zaspokajających naturalne instynkty. Dodatkowo, produkty są również komfortowe w podawaniu.

O naszych kościach i testerach

Jako że tym razem było więcej testerów niż standardowo i część z Was może ich nie kojarzyć – trochę przybliżymy, kto co testował i kto kim jest 🙂

Kości dostaliśmy cztery: dwie z kurczakiem w dwóch różnych rozmiarach – S i M, w tym jedna dodatkowo z minerałami, i dwie z wołowiną w rozmiarze S. Z oczywistych przyczyn Mały Biały dostał dwie kości z wołowiną do testów. Dwie kości drobiowe poleciały natomiast do dwóch innych testerek.

Obie testerki możecie poznać w Zuzankowym Kąciku, który od jakiegoś czasu przestał być tylko Zuzankowy 🙂 O Zu nieco już było na blogu – jej właścicielka adoptowała ją pośrednio ze schroniska, gdzie suczka spędziła kilka miesięcy praktycznie nie wychodząc z budy. Raven to jeszcze szczylek – przybłąkał się na posesję i cudem nie został zeżarty przez inne psy. Ostatecznie został z Zuzanką i jej panią, co ta pierwsza przyjęła z dozą niechęci i wstrętu 😉

Skład kości i opinie

Skład kości jest bardzo prosty, co jest dodatkową zaletą. Cała biała część kości to po prostu skóra wołowa. Reszta, czyli pasek z kurczaka albo wołowiny, to suszone mięso. Zostało ono umieszczone tak, aby nie wypadało samo z siebie i pies musiał się postarać, aby je wydobyć.

Na pierwszy rzut oka zgodnie stwierdziłyśmy z Evel, jako nadzorujące testy, że kości wyglądają na trwałe i nie brudzą ani rąk, ani posłania, na którym pies je zjada. Dodatkowo, pasek mięsny wydziela delikatny zapach, który kusi psa, a nie zniechęca człowieka,. Co okazało się istotne przy najmłodszej z testerek, kość daje się łatwo trzymać w trakcie jedzenia przez właściciela, dzięki czemu można pracować z psem nad bronieniem zasobów.

Kości są dość trwałe – psu zajmuje chwilę, zanim je rozmiękczy, a co za tym idzie – będzie mógł zjeść. To plus, ponieważ zajmuje psa i daje mu ciekawą alternatywę „upustu” emocji przez gryzienie i żucie. Dodatkowo, kość nie rozpada się na mniejsze kawałki podczas jedzenia przez psa, nawet jeśli ten jest już przy końcu. Dzięki temu zmniejszone jest niebezpieczeństwo, że pies się zadławi czy zrobi sobie krzywdę, łykając zbyt duży kawałek. Grubość skóry wołowej sprawia, że kość trudno rozmięka, a pies musi się porządnie natrudzić.

Rozmiar kości S był dobrze dopasowany zarówno do Małego Białego, który waży nieco ponad 5 kg, jak również dla panny Zuzanki, która waży nieco ponad 10 kg. Rozmiar M dobrze dostosował się natomiast do Raven, która obecnie waży nieco ponad 19 kg, a wówczas jej waga wynosiła około 15 kg.

Generalnie obie jesteśmy zadowolone z kości, nie występowały po nich żadne problemy gastryczne, psy miały zajęcie, a skład zachęca do zakupu. Polecamy!

Kości kupicie m.in. tutaj.

  • Marta

    Znam te kości, zestaw próbny można zamówić np. tutaj: http://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa/8w1_delights/selection/288605

    W sam raz dla mojego 10-kilogramowego psa. Te większe dawały nawet godzinę spokoju i mlaskania :).

  • Adriana Jaworska

    My też mieliśmy tą kość i sprawdziła się bardzo dobrze. Kermit był nią o wiele bardziej zainteresowany niż takimi zwykłymi prasowanymi kośćmi.

  • Joanna

    U mnie szału na tą kość nie było, ale faktycznie jest dobrze zapakowana i starcza na długo(miałam L dla suki 23kg). Za to ich filetami jestem zachwycona!

  • Karolina

    Moja Luna kocha te kości, na poczatku nie wiedziałam o co chodzi z tymi minerałami w składzie, ale teraz już wiem 🙂
    Będziemy na pewno kupywać, bo młoda za nimi szaleje.

  • Ta kość to jedyna tego typu, którą zainteresował się mój pies! Wszelkie inne prasowane kości są po prostu ignorowane 🙂

    • BialyJack

      U nas jest dokładnie tak samo. Wszelkie prasowane są nieciekawe, nie wiem czemu – może nie pachną tak intensywnie jak te zwyczajne? A te spotkały się z entuzjazmem i pożarciem 🙂

      • U mnie w ogóle jest problem ze zjedzeniem czegoś co nie pachnie. I tak jak przy suszonych gryzakach pies się przekonuje, tak prasowane kości są kompletnie nieciekawe… Pierwszą kość 8in1 Janka dostała w prezencie, niezbyt byłam przekonana, stwierdziłam, że to na pewno niewypał. Ależ się zdziwiłam! Pies naprawdę oszalał i ciamkał ją tak długo dopóki cała nie zniknęła. A przeciez ta kość zupełnie nie pachnie! Podobne kości (Lukullus) były zawsze pozbawiane suszonego mięska, a prasowana skóra porzucana. Kości 8n1 są pod tym względem wyjątkowe.

        • BialyJack

          U nas porzucone zwykle są jeszcze królicze uszy, jako totalnie nieciekawe 😉

  • klarka

    Czy któryś z czytelników może polecić kości z http://zoologiczny.pl ? Bo mam tam kod rabatowy a nie mogę znaleźć takich kości (może nie ma?). Dzięki.