Jaki był na blogu rok 2016?

Jak co roku, zdecydowaliśmy się – choć z niewielkim opóźnieniem  – zrobić małe podsumowanie blogowe i życiowe. Bardzo lubię początki nowego roku, bo pozwalają mi uporządkować wiele spraw, dla których dotychczas nie miałam czasu bądź które pomijałam, bo nie miałam do nich głowy. Zapraszam więc do zapoznania się z naszym blogowym rokiem 2016 – i przypomnienia sobie części popularnych w nim wpisów.

Styczeń

W styczniu jak zawsze mieliśmy sporo roboty związanej z podsumowaniem mijającego roku i sprawdzaniem, co w najbliższym możemy zrobić jeszcze lepiej. Tym razem, na fali zaginionych podczas sylwestrowych zabaw psów, napisaliśmy dla Was krótki tekst o tym, jak działa czip oraz dlaczego warto psa zaczipować – i nie wierzyć w różne teorie spiskowe.

W natłoku obowiązków znaleźliśmy jednak czas na wycieczki po okolicy – bardzo je lubię, bo odkrywają przede mną miejsca, których nie znam; w końcu wychowałam się w innym zakątku Polski. Podczas mroźnego (choć nie tak jak dziś – jest minus 25 stopni!) dnia odwiedziliśmy więc zalew w Wąchocku.

Luty

W lutym postanowiliśmy się nieco rozerwać i popsuć Wam mit odnośnie tego, że prowadzenie bloga to błahostka. Pomijając czas, który poświęcamy na pisanie notek, naprawianie rozmaitych awarii i robienie setek innych rzeczy, przedstawiliśmy również to, jak trudno jest zrobić sensowne zdjęcia. Zwłaszcza Małemu Białemu 🙂

To jednak nie wszystko. Na fali zainteresowania adopcjami psów w typie JRT i PRT (i fali wciąż rosnącej – stety i niestety), przygotowaliśmy tekst na temat ogólnego zagadnienia adopcji teriera w typie tych ras. Bo niestety to nie jest tak, że na adopcję czekają słodkie szczeniaczki wyglądające potem jak Mailo albo dorosłe, pięknie ułożone czworonogi. A takie nastawienie powoduje wiele nieporozumień.

Marzec

W marcu mieliśmy okazję uczestniczyć na fajnym wydarzeniu dla psich blogerów, tj. Piesosferze. Mamy nadzieję, że i w tym roku będzie nam dane się spotkać w podobnych okolicznościach 🙂 Dodatkowo na blogu pojawiła się pierwsza w tamtym roku recenzja zabawki, która nadal podbija psie serce.

Krótką chwilę poświęciliśmy również nauce sztuczek, z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu – bardzo kontrowersyjnej. Jeśli więc boicie się presji czy pobłażania, bo uczycie swojego czworonoga niekoniecznie przydatnych na co dzień w żołnierskim życiu rzeczy – zajrzyjcie i uspokójcie swoje sumienie 🙂

Kwiecień

Kwiecień, pomimo naszego wyjazdu z okazji rocznicy ślubu (o czym za chwilę – w maju), obfitował przede wszystkim w lekkie i ciekawe tematy. Ogromnym zainteresowaniem cieszyło się wśród Was zestawienie TOP 10 mitów i mądrości na temat psów –  z tej okazji podzieliliśmy je  na dwie części. Dodatkowo zapoznaliśmy Was z trzecią odsłoną naszej psiej szafy, w której zobaczyliście kolekcję zabawek Małego Białego – a było na co patrzeć!

Część miesiąca poświęciliśmy również tematyce spacerów – a raczej tego, jak zwykliśmy je spędzać, bo jest to temat, który nieodmiennie Was interesował i o który często pytaliście. Przy okazji przygotowaliśmy recenzję jednych z najlepszych szelek, jakie mamy dla Małego Białego na dłuższe wyprawy, czyli uprzęży Ruffwear Web Master.

Maj

W maju tematów było nieco mniej, bo nadrabialiśmy wyjazdowe zaległości, ale i powoli szykowaliśmy się do wakacyjnych wyjazdów. Nie omieszkaliśmy jednak przedstawić Wam jednego z miejsc, w które możecie pojechać z psem, aby spróbować czegoś absolutnie pysznego i miło spędzić czas. Zajrzyjcie i zobaczcie, jak podobało nam się w Białym Domku.

Przy okazji odwiedziliśmy również kilka psiolubnych miejsc, które można zwiedzić podczas kilkugodzinnej wycieczki po okolicy. Za cel obraliśmy sobie Tomaszów Mazowiecki i leżący w nim skansen z rezerwatem Niebieskie Źródła.

Czerwiec

W czerwcu przygotowania do wakacji ruszyły pełną parą, a my dodatkowo podsumowaliśmy kilka ostatnich tygodni spędzonych na rozmaitych wyjazdach. Możecie sprawdzić, gdzie byliśmy, gdy nas nie było, i jak spędzaliśmy czas.

A na przedwakacyjne rozluźnienie zaserwowaliśmy Wam drugie zestawienie najgłupszych mitów i mądrości o psach – które znów, całe szczęście, bardzo przypadło Wam do gustu 🙂

Lipiec

Lipiec to dla nas od wielu lat czas urlopu. Tym razem postanowiliśmy podzielić się z Wami dwiema trasami, jedną w Tatrach Słowackich, drugą zaś w Polsce, w Popradzkim Parku Narodowym – na obie, górskie wycieczki możecie zabrać ze sobą psa.

Przy okazji zaprezentowaliśmy Wam też recenzję karmy, którą Mały Biały zjada niesłychanie chętnie, a która jednocześnie ma dobry skład i bardzo mu służy – do tego stopnia, że pojechała z nami w góry.

Sierpień

Pierwszą część sierpnia poświęciliśmy nadal tematyce górskiej, przygotowując dla Was wpis na temat bardzo istotnej i dobrej dla psiarzy wiadomości, mianowicie otwarcia całego obszaru słowackiej części Tatr dla turystów z psami. A dla tych, którzy wolą zostać w Polsce, przedstawiliśmy kolejną propozycję fajnego szlaku, tym razem w Gorcach, ale poza terenem zamkniętego dla turystów z psami Gorczańskiego Parku Narodowego.

W drugiej części miesiąca skupiliśmy się na tematach związanych z żywieniem. Przede wszystkim przedstawiliśmy sposób na pozyskanie suszonych smaków dla psa – zdrowych, bo z czystego mięsa, o wiele tańszych niż w sklepie, a przy tym smacznych dla czworonoga. Odświeżyliśmy też wpis na temat bezzbożowych, monoproteinowych, suchych karm rybnych, przeznaczonych dla psich alergików.

Wrzesień

Jako że sporo podróżujemy z Małym Białym, postanowiliśmy szerzej przedstawić Wam temat bezpiecznego przewożenia psa. I choć w naszym przypadku można by go udoskonalić – co w związku z wydarzeniami, które czekają nas w tym roku (ale na razie sza!) może nastąpić – to zaprezentowaliśmy Wam wszelkie rozwiązania zapobiegające bardzo niebezpiecznemu wśród polskich psiarzy nawykowi wożenia psa luzem w aucie.

Stało się też coś, co dzieje się raczej rzadko – pan Małego Białego zabrał głos, pisząc Wam (z dozą humoru), jak wygląda życie z nami, czyli z blogerką i jej czworonogiem. I zdradzając, kto, dlaczego i jak pokazuje, że rządzi 🙂

Październik

W październiku chcieliśmy zarazić Was swoimi pasjami, ale również chęcią pomagania i otaczania się wartościowymi sentymentalnie i estetycznie rzeczami. Przedstawiliśmy więc krótki wpis, w którym poznaliście skrzata Helpika czy zobaczyliście moje szydełkowe udziergi – które można obecnie znów zamawiać w nowym roku 🙂

W drugiej części miesiąca skupiliśmy się natomiast na nieco innym temacie, a mianowicie – aktywności psa. A ta, według nas, jest obecnie mocno przereklamowana i doszła do etapu, w którym liczą się wyniki, a nie to, co faktycznie psu jest potrzebne i co jest dla niego dobre.

Listopad

W listopadzie wiele się nie rozpisaliśmy – pomagaliśmy w adopcji jednego psiaka. Poza tym jednak zdecydowaliśmy się przedstawić Wam wpis na temat ciekawych miejsc, które można odwiedzić w czasie kilkugodzinnego pobytu w Górach Świętokrzyskich. 

Warto dodać, że w październiku pokazał się też krótki wpis na temat wycieczki ze Świętej Katarzyny na Łysicę – czyli trasy, którą można zrobić w niecałe dwie godziny albo nieco dłużej z psem w gorszej formie.

Grudzień

Grudzień spędziliśmy w połowie z daleka od wszelkich internetów i innych mediów. Mimo to nie mogliśmy nie odnieść się do tematu, który co zimę powraca i budzi nie lada kontrowersje, to jest oczywiście ubranek dla psów. Nie wiem, dlaczego psiarze mają aż taką potrzebę mówienia innym, jak mają dbać o swojego psa – zwłaszcza im nieznanego.

Tuż przed świętami natomiast pokazaliśmy Wam nowe cudeńko w naszej kolekcji, tj. zestaw ręcznie farbowanych, plecionych, polskich i wykonanych ręcznie smyczy i obroży. Jeśli lubicie estetyczne rzeczy dobrej jakości, musicie je mieć!