Czip – jak działa i inne mity

Choć każdego dnia widzę ogłoszenia kilkudziesięciu zaginionych psów (a przecież wiele ogłoszeń nie pojawia się w sieci), to w niewielu z nich zauważam informację o tym, że pies posiada czip. Nadal czipowanie psów wydaje się jakąś formą oznakowania odpowiednią tylko dla psów rasowych albo bogatych właścicieli, podczas gdy jest to jedna z tych rzeczy, o której warto pamiętać – bo gwarantuje bezpieczeństwo. Ale trzeba też widzieć, jak działa czip.

Dlaczego chcę pisać o tym, jak działa czip? Bo pomimo tego, że chipowanie teoretycznie jest coraz bardziej popularne, to nadal wiele osób pyta w mailach, na forach czy na FB, jak właściwie działa czip. W odpowiedzi pojawia się garść faktycznych informacji, ale i wiele dziwnych teorii (np. o śledzeniu czipów psów przez rozmaite służby) czy po prostu nieprawdziwych zagadnień, które nie powinny się tam pojawiać. Oto więc krótkie przedstawienie tego, jak działa czip i dlaczego warto czipować psa.

Czip – metoda oznaczania psa

Istnieje wiele metod identyfikacji, o czym pisałam w materiale dla ZooBiznesu. Sami korzystamy z co najmniej kilku, m.in. identyfikatorów wieszanych na obrożach. Istnieją też firmy, które na zamówienie wykonają dla nas rozmaite obroże czy szelki identyfikujące psa i dające kontakt do właściciela psa w razie jego zagubienia. Wszystkie jednak mają jedną wadę: mogą się zgubić czy po prostu zostać zdjęte. Tymczasem czip zostaje pod skórą.

Oczywiście, można by się kłócić z tym, czy czip zawsze zostanie odczytany w pierwszej kolejności – w końcu nadal nie wszyscy czipują psy, dlatego sprawdzenie czipa nie jest takie oczywiste. To fakt, dlatego też można zawiesić psu przy obroży niewielką zawieszkę, która informuje o tym, że posiada on czip. Taką informację można umieścić również na akcesoriach. Faktem jest jednak też to, że w wielu przypadkach, gdy zgłosimy się z bezdomnym psem do weterynarza, to najpierw sprawdzi on, czy pies nie ma czipa, a rozmaite służby porządkowe coraz częściej wożą ze sobą na interwencje i wezwania urządzenia do odczytania tego małego identyfikatora ze sobą . Nie wspominając o tym, że w schroniskach sprawdzanie czipów jest na porządku dziennym, gdy trafia tam pies, a podczas zagranicznego wyjazdu i kontroli odczytu czipa dokonuje celnik albo inny przedstawiciel władzy. Z tego też powodu czip został uznany za niezbędny do wyrobienia psu paszportu – bo dotychczas stosowane tatuaże niestety z czasem stawały się coraz mniej wyraźne i trudniejsze do odczytania.

Czy czipowanie boli?

Czipowanie psa, wbrew powszechnej opinii odstraszającej od tego zabiegu, odbywa się za pośrednictwem większej strzykawki. Sama procedura wszczepienia chipa przebiega w sumie w kilka do kilkunastu sekund. Na pewno stwarza u psa dyskomfort, jednak jest on krótki, a patrząc na efekty – warty zachodu. Co więcej, wielu weterynarzy (jak np. u nas) stosuje znieczulenie w formie sprayu, bezpośrednio na skórę, dlatego pies nie odczuwa bólu. Mały Biały zniósł czipowanie bez jednego jęku czy nawet wiercenia.

DSC02908 — kopia

Jak działa czip?

Gdy pies bezdomny trafia do gabinetu weterynaryjnego, schroniska czy pod opiekę policji albo SM, do skóry na jego karku – czyli tam, gdzie zwykle wszczepia się czip – przykładane jest specjalne urządzenie. Urządzenie to działa na zasadzie skanera, który z mikroczipem pod skórą zwierzęcia komunikuje się za pośrednictwem fal radiowych. W odpowiedzi na wysyłany sygnał czip odsyła unikalny, 15-cyfrowy kod, który pozwala na identyfikację zwierzęcia w jednej ze specjalnych baz. Skaner w formie przenośnej ma zasięg do 10 cm, dlatego zwykle pozwala na zlokalizowanie i takiego czipa, który nieco się pod skórą przesunął.

Czy chip pozwala zlokalizować zwierzę?

No właśnie, jeden z najczęściej pojawiających się mitów wymagających obalenia: nie, czip nie działa jak GPS. Z tego powodu istotne jest nie tylko zaczipowanie psa, ale również wpisanie numeru czipa i swoich danych (zwykle nieudostępnianych publicznie) do jednej ze specjalnych baz. Oczywiście, najlepiej wpisać zwierzę do wszystkich dostępnych baz; czasami jest to wydatek rzędu kilkunastu do kilkudziesięciu złotych, a czasami zabieg zupełnie bezpłatny. To osoba, która znalazła psa, może wpisać uzyskany przez skaner numer chipa do bazy, aby namierzyć właściciela, a konkretniej: dane kontaktowe do niego.

Jeśli chcemy namierzyć psa przez sygnał GPS, to najlepiej zakupić ku temu odpowiednie urządzenie, często sprzedawane wraz z obrożą. Z takich urządzeń korzystają m.in. służby poszukiwawcze, policja czy właściciele psów myśliwskich. Cena urządzeń jest spora i rośnie wraz ze średnicą obsługiwanego obszaru.

Czy czip jest groźny dla zdrowia?

Współcześnie wykonywane czipy tworzone są na bazie substancji nie powodujących reakcji alergicznych, dlatego ich wszczepienie nie powoduje żadnych skutków ubocznych. Oczywiście, u promila przypadków jakieś konsekwencje – zarówno tuż po wszczepieniu, jak i potem – pojawić się mogą, ale są to przypadku odosobnione i indywidualne.

DSC01696 — kopia

Czy czipowanie jest drogie?

Sam zabieg wykonywany jest w różnych cenach, zależnie od regionu i weterynarza. Ceny mogą zaczynać się od 50-60 zł i iść w górę nawet do ponad 100 zł. Jeśli dla kogoś taki wydatek jest duży, można sprawdzić, czy w mieście nie są organizowane akcje darmowego czipowania. Warto przy tym pamiętać, że po zaczipowaniu nie musimy urządzenia w żaden sposób wymieniać i w 99% przypadków służy ono aż do końca życia psa.

Czy czipowanie jest niezbędne?

Nie jest niezbędne, jeśli nie ruszamy się z psem poza granice Polski – jest jednak przydatne, o czym pisałam na samym początku. Jeżeli jednak chcemy wyjechać z psem poza granice kraju, to musimy posiadać do niego paszport – a, aby ten był ważny, niezbędne jest zaczipowanie psa, służące potem jego identyfikacji. Co więcej, w krajach należących do UE do 2018 roku wprowadzone mają być ujednolicone systemy identyfikacji psów – stąd lepiej zaczipować psa już teraz, zamiast czekać, aż będziemy zmuszeni to zrobić, być może w wyższej cenie.

AKTUALIZACJA: Obecnie w Ustawie o ochronie zwierząt widnieje zapis, według którego zabrania się puszczania psów bez oznakowania jednoznacznie pozwalającego określić ich właściciela. Nie da się jednak interpretować tego jako nakazu czipowania (a szkoda…), najpewniej wystarczy adresówka.

W jakie miejsce wszczepia się czip?

Najpopularniejszym miejscem wszczepienia czipu jest lewa strona szyi, mniej więcej na środku jej wysokości. Według najnowszych badań okazuje się jednak, że tak wszczepione czipy mogą mieć skłonność do przemieszczania się pod skórą, co może utrudnić identyfikację. Z tego powodu coraz częściej czipuje się między łopatkami, co utrudnia „wędrowanie” czipu. Takiego czipowania wymagają również niektóre kraje, np. Wielka Brytania.

 

Mam nadzieję, że te zebrane informacje pozwolą Wam podjąć decyzję na „tak”, jeśli wahacie się, czy zaczipować swojego psa. Zalet takiego rozwiązania jest wiele, wad prawie nie ma. Mały Biały jest zaczipowany już od dłuższego czasu, m.in. ze względów bezpieczeństwa, ale i dlatego, że potrzebowaliśmy dla niego paszportu. Czip regularnie sprawdzamy podczas wizyt u weterynarza na szczepienie – działa 🙂