Jack Russell… Terror

Tak tak, nie przywidziało się Wam. Dziś będzie co nieco o terrorze, czyli takim małym piesku, którego wiele osób bierze do domu i „wychowuje”. Całe szczęście, Mały Biały mimo swoich wyskoków co jakiś czas nie zasługuje na to miano, a na pewno nie w porównaniu z przykładami, które dziś przytoczę w notce. To będzie doskonały materiał dla osób, które chcą wziąć JRT, bo uważają, że to takie małe, śmieszne, przyjazne, mądre i ładne pieski. Tymczasem jednak, piesek sam z siebie taki się nie staje, oj, nie…
Jack king terrier
Zaczniemy od pierwszej rzeczy, którą uwielbiam w przypadku właścicieli JRT, czyli poddawania się temu, co pies uważa. Oczywiście, „czytanie” swojego psa jest bardzo ważne – wiemy, kiedy się czegoś obawia, a kiedy coś mu się wyraźnie nie podoba i będzie skłonny zareagować nieprzyjaźnie, gdy zostanie do tego zmuszony. Nie znaczy to jednak, że pies ma jakiekolwiek prawo warczeć na właściciela, gdy ten próbuje np. wytrzeć mu łapy po spacerze czy zabrać kość. A takie przypadki są nagminne; co więcej, nie są zupełnie przez właścicieli eliminowane, ponieważ uważają oni, uwaga uwaga: „psu wolno powiedzieć, że czegoś nie lubi”. Być może w przypadku psów z ciężką traumą porozumiewanie się za pomocą warczenia jest jakimś rozwiązaniem. Gorzej, gdy warczy na swojego pana pies, który został przez niego wychowany od małego szczeniaczka. Taki jack russell terror potrafi warczeć na swojego pana, gdy ten usiądzie na kanapie, gdzie on leży, albo będzie próbował go z niej zrzucić; wtedy, kiedy będzie chciał zabrać mu kość albo cokolwiek, co pies znalazł na dworze. Dla niektórych właścicieli to zabawne – bo taki mały piesek warczy. Dla niektórych to normalne – bo on tak pokazuje, co chce, a czego nie chce. Problemy zaczynają się wówczas, gdy pies od warczenia przejdzie do ugryzienia – a wtedy nagle właściciel się budzi, bo przecież jak JEGO pies mógł go ugryźć?!
Jack cukier terrier
 
Najczęstszym komplementem, który słyszę od obcych ludzi, jest „ale on słodki!”. Oczywiście, Mały Biały głupi nie jest i zaczyna wówczas udowadniać, że faktycznie jest słodki – merda do zaczepiacza, cieszy się, liże tam, gdzie akurat dostanie. Gdy po mojej interwencji przestaje to robić – to ja jestem zła, bo „piesek się cieszył!”. No, cieszył się i przestał. Ta słodkość jest bowiem u jacków bardzo zwodnicza. Najpierw piesek przychodzi do nas i zaczepia nas nosem, merda ogonem. My – rozanieleni, bo przecież nasz szczeniaczek przyszedł do nas i chce kontaktu! Potem piesek zaczepia nas coraz częściej. Nawet wówczas, gdy my jesteśmy zajęci i mamy coś do roboty. Raz reagujemy, raz nie, więc pies przekonany, że wysiłki się opłacają, tylko nie zawsze je dostrzegamy – zaczyna szczekać. Potem szarpać nasze nogawki i warczeć, bo nie chcemy go zauważyć. Na koniec psi terrorysta chce kontaktu tylko wtedy, kiedy jemu się to podoba i tylko takiego, jaki sobie wymyśli. Olewany – szczeka, skacze, niszczy i warczy. Cudny zestawik, prawda? Żeby nie było, że przesadzam – znalazłam co najmniej kilkanaście osób, które miały problem z takimi zachowaniami. Oczywiście, z pewnością nie są one tylko jackowe, ale jednak to jackowy blog 🙂
Jazgot russell terrier
 
Jacki uważane są za psy szczekliwe. Na ten temat prowadziłam już wiele dyskusji, w których nadal trzymam się swojego zdania: szczekliwość psa zależy przede wszystkim od właściciela. Oczywiście, pierwotnie JRT był terierem nastawionym głównie na pracę w norze, gdzie jednak nie miał mieć bezpośredniego kontaktu z dzikim zwierzęciem, tylko miał je przepłoszyć. Mogło to w oczywisty sposób powodować szczekliwość tych psów, które aktywnie używane były podczas polowań. Ile jednak z JRT, które dziś mieszkają w blokach czy domach realizuje się w tego typu zajęciach? Obstawiam, że ułamek, patrząc na to, pomijając psy mieszkające u myśliwych czy w hodowlach nastawionych typowo użytkowo. Jack russell obecnie jest psem głównie do towarzystwa, spełniającym się w psich sportach – nigdzie jednak nie musi używać już swojego szczekania. To, że pies jest szczekliwy, wynika więc często po prostu z wychowania – właściciel pozwala, aby pies szczekał dużo i w każdej sytuacji; gdy jest szczeniaczkiem, jest to nawet zabawne, potem – przestaje takie być wprost proporcjonalnie do liczby skarg od sąsiadów. Mały Biały nie jest ideałem: zdarza mu się szczeknąć na coś z okna, ale wtedy jest strofowany i od razu ma zakaz podchodzenia do tego okna. W trakcie zabawy zdarza mu się szczekanie, jednak gdy za wiele szczeka – przestaje myśleć. Tymczasem niektóre znane mi jacki szczekają ciągle. Bo przeszedł pies, bo jechał rowerzysta, bo pani ma rzucić piłkę, bo stoję, a pani rozmawia, bo leci listek i tak dalej. Nie wyobrażam sobie szczekliwego psa, który podczas mojej rozmowy z kimś cały czas ujada. Jack russell terror robi to natomiast w doskonałym stylu. I stąd bierze się mit psa szczekliwego – od właścicieli, którzy najpierw nie reagują na szczekanie psa albo go nawet do niego zachęcają, a potem budzą się z ręką w nocniku.
Jack murder terrier
 
To też bardzo popularny pogląd – ileż osób wmawiało mi, że Mały Biały jest łagodny do psów dlatego, ze jest młody! A jak urośnie i dojrzeje – na pewno nie będzie lubił innych psów. I z pewnością nie da się go przyzwyczaić do kota. O naszych przejściach z kotami pisałam tutaj, więc powtarzać się nie będę. Mimo wszystkich instynktów JRT jest dla mnie nie do pomyślenia, aby mój pies narażał na utratę zdrowia, życia czy stres inne zwierzę, w tym również kota.
Napotkałam już w ciągu ostatnich miesięcy co najmniej kilkanaście różnych JRT – zarówno psów, jak i suczek, a nawet suczek częściej – które miały problemy w kontaktach z innymi psami. Oczywiście, w większości przypadków pojawiał się niezawodny tekst „bo to jack russell”. Potem natomiast okazywało się, że pies był np. źle socjalizowany w szczenięctwie, miał złe przeżycia z psami (np. pogryzienie), był zaborczy i nie nauczony kontaktów z psami czy po prostu właściciel straszliwie się spinał i sam utrudniał psu kontakt z innymi zwierzętami. „Agresja” do innych zwierząt nie zawsze oznacza, że pies „ma charakterek” czy „jest dominujący” – może się po prostu bać, nie znać czegoś, nie być nauczonym. W wielu przypadkach osób, które zdecydowały się pracować z takim psem, jest widoczna ogromna poprawa – zdziwieniom nie było końca, no bo jak to możliwe, że jack dogaduje się z psami?
Oczywiście, istnieje również wiele innych problemów w zachowaniu jacków, które właściciele zrzucają na ich przynależność do rasy zamiast na swoje błędy wychowawcze. Musimy pamiętać, że podział na rasy z jakiegoś powodu istnieje – oznacza nie tylko różnice w wyglądzie, ale również w zachowaniu, pewne tendencje, popędy. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że jack russell terrier nie będzie pracował z człowiekiem i będzie siał terror, a owczarek będzie zawsze posłuszny i przywiązany do człowieka.