Jack russell terrier do adopcji

Wiele osób pisze do nas w sprawie adopcji JRT i PRT. Faktycznie, często wiemy o psach, które nieoficjalnie szukają domów czy po prostu nie są powszechnie ogłaszane. Większość wpisów zamieszczamy na odpowiednim profilu na FB, zaś jeśli bierzemy pieczę nad daną adopcją – wpisy pojawiają się i na blogu. Chciałabym jednak napisać kilka ogólnych słów, które mogą być istotne dla osób, których interesuje parson bądź jack russell terrier do adopcji.

Zanim zdecydujecie się na adopcję psa w typie jack czy parson russell terriera – bardzo prosimy, zapoznajcie się z charakterystyką rasy. A potem przeczytajcie ten wpis, który również powinien dać Wam nieco informacji. Większość tematów dotyczy obu ras, dlatego dla ułatwienia będę pisała o JRT.

RAsowy jack russell terrier do adopcji

Nie promujemy szczeniąt „rasowych”, czyli pochodzących od „kochających” właścicieli czy dziwnych tworów organizacyjnych powstałych po 2012 roku. Z tego powodu ZAWSZE, gdy znajdziecie u nas ogłoszenie o psie rasowym albo gdy piszemy o psie rasowym – mamy na myśli psa z rodowodem Związku Kynologicznego w Polsce, należącego do FCI. Dlaczego rodowód jest ważny? Sprawdźcie, pisaliśmy o tym kilkakrotnie. I tak, wszystkie psy z miotu dostają metrykę, na podstawie której można wyrobić rodowód – nie ma tak, że siódmy z miotu nie dostanie, bo nie. Sprawdźcie najczęstsze mity o rodowodach. Niemniej, każdy pies, który nie ma udokumentowanego w ten sposób pochodzenia, jest dla nas psem nierasowym. A to oznacza kilka istotnych rzeczy…

Pies w typie JRT do adopcji

Przede wszystkim, aby zatrzymać falę hejtu – pies w typie rasy nie jest ani lepszy, ani gorszy od psa rasowego. Nie jest jednak psem rasowym. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że może mieć cechy charakteru, które nie odpowiadają cechom rasy. Może być choćby lękliwy, nie mieć popędu. Może nie mieć również cech wizualnych typowych dla rasy, dlatego jeśli nawet znajdziecie ogłoszenie szczenięcia w typie JRT, to nie wpadajcie w zachwyt – bo gdy dorośnie, może przypominać bardziej kundelka. Bardzo ważne jest, aby to sobie uświadomić, by potem nie musiał znów szukać domu, bo „nie spełnia oczekiwań”.

Szczeniak jack russell terriera do adopcji

Najczęściej pytacie oczywiście o szczenięta. Sprawa jednak jest o tyle skomplikowana, że na palcach jednej dłoni mogłabym zliczyć ilość szczeniąt, które były rasowe bądź w typie rasy i szukały nowego domu. Zazwyczaj do adopcji trafiają psy dorosłe, według mojego doświadczenia mające od nieco ponad roku do 4 lat. Z rzadka zdarzają się starsze. Młodsze – praktycznie nigdy. Z tego powodu, jeśli chcecie rasowego JRT, który ma być szczenięciem, macie dwa wyjścia: kupić tańszego psa niewystawowego z zarejestrowanej hodowli ZKwP albo czekać i liczyć na łut szczęścia.

jack russell terrier

Czego trzeba JRT po adopcji?

Spokoju, konsekwencji i czasu na aklimatyzację – jak każdemu psu. Bardzo ważna będzie Wasza konsekwencja, bo w ten sposób pies od razu pozna zasady panujące w danym domu i łatwiej będzie mu się do nich zastosować. Nie potrzeba mu natomiast wieszających się na nim dzieci (tu przestrzegam – jakieś 70% dorosłych JRT i psów w typie, które szukają nowych domów, zupełnie nie nadaje się na początku do kontaktu z dziećmi, o czym za chwilę). Wystarczy, że będziecie postępować z psem jak z każdym innym po adopcji, stosując zasadę ograniczonego zaufania i obserwacji – a wtedy stworzycie zgraną parę, ucząc się wzajemnie swoich cech charakteru.

Dlaczego jack russell terrier jest do adopcji?

Zazwyczaj powodów jest kilka. Niewielki ułamek czworonogów to psy, które wróciły do hodowli po długim czasie i nie są w stanie się tam odnaleźć z uwagi np. na to, że dotychczas żyły z uwagą skupioną wokół siebie, a do zwierząt są agresywne. Zazwyczaj takie psy szukają dobrych domów, gdzie będą rozpieszczane. Są to zwykle psy wysterylizowane/wykastrowane.

Druga kategoria to psy rasowe, które z jakiegoś powodu nie wracają do hodowli (np. hodowla nie istnieje bądź hodowca ma je gdzieś, co niestety też się zdarza), a także psy nierasowe. One szukają domów zwykle bezpośrednio od właściciela, jednak zawsze warto zapytać, z jakiego powodu – zazwyczaj jest to „pilny wyjazd” albo „nagła alergia dziecka”, ale czasami bywa inaczej, o czym za chwilę.

Trzecia kategoria to psy, które trafiły do schronisk bądź innych tego rodzaju przybytków oraz pod skrzydła fundacji/stowarzyszeń. Ich charakter zazwyczaj jest nieznany. Zdarza się, że takie psy pochodzą z rozbitych pseudohodowli, dlatego trzeba liczyć się z problemami behawioralnymi oraz dodatkowo zdrowotnymi.

Czwarta kategoria, niestety najczęstsza, to psy, które szukają nowych domów, ponieważ właściciele nie dają sobie z nimi rady. Zazwyczaj są to psy w wieku od roku do ok. 2-3 lat, które zostały totalnie zepsute nieodpowiednim wychowaniem. Mają one zwykle jeden z czterech problemów (albo i inne, dodatkowe – bądź wszystkie naraz): są bardzo agresywne do dzieci, są bardzo agresywne do innych psów oraz pozostałych zwierząt, są nadpobudliwe i cierpią na silny lęk separacyjny, niszcząc wszystko dookoła bądź uporczywie bronią zasobów, co przeradza się w agresję do właścicieli. Takie psy będą zdecydowanie wymagały pracy i nie nadają się dla kogoś, kto tej pracy nie chce wykonać bądź kto nie ma doświadczenia w wychowaniu jakichkolwiek psów.

Kiedy lepiej nie adoptować JRT?

Jest kilka takich sytuacji, choć rzecz jasna sprawdzą się tutaj wszystkie zasady, które dotyczą także innych psów do adopcji. Nauczona jednak doświadczeniami w adopcjach PRT i JRT, mogę stworzyć krótką listę. Pomysł o adopcji JRT jest nietrafiony, jeśli:

  • nie jesteś w stanie przeżyć tego, że jack russell terrier na początku ma Cię gdzieś;
  • nie jesteś w stanie zaakceptować faktu, że pies może niszczyć i wyć, gdy Cię nie ma – dopóki nie nauczy się zostawać sam w nowym otoczeniu;
  • Twoje dzieci/narzeczona/mąż upierają się na psa tej rasy, bo widzą go ciągle w reklamach, ale nie znają specyfiki jego zachowania, a Ty szukasz czegoś „po kosztach”;
  • nie masz doświadczenia w wychowaniu psów, a posiadasz dzieci i chcesz adoptować dorosłego JRT z problemami;
  • uważasz, że psu po adopcji wystarczy dużo miłości;
  • szukasz idealnego psa, który od pierwszej chwili w nowym domu dopasuje się do Twojego stylu życia;
  • nie jesteś otwarty na nowe metody pracy z psem, łącznie z wprowadzeniem klatki, ćwiczeniem nad emocjami;
  • masz nadzieję, że jack russell terrier będzie trzymał się Ciebie wiernie na spacerach, podczas gdy same wyjścia nie będą zbyt długie.

Tak, większość tych rzeczy można przyrównać do wielu innych psów, zarówno rasowych, jak i w typie. Te jednak problemy najczęściej pojawiają się po adopcji, dlatego dobrze jest się na nie odpowiednio przygotować – możecie się wówczas miło zaskoczyć, gdy okaże się, że u Was się nie pojawiły 🙂

 

Jeśli szukacie ogłoszeń o JRT do adopcji, możecie śledzić nasz profil, który prowadzimy non-profit, dodając informacje o psach szukających domów. Pamiętajcie tylko – większość to ogłoszenia zewnętrzne, dlatego nie jesteśmy odpowiedzieć na pytania o charakter czy aktualność adopcji.

Więcej o adopcji psów przeczytacie w naszym adopcyjnym cyklu.

 

  • Wszystko fajnie, ale pamiętajmy, że zkwp nie ma monopolu na psy rasowe. Są inne organizacje, powstałe przed 2012 rokiem, które również mają takie same prawa. Bardzo niesprawiedliwe jest łączenie pies rasowy = tylko pies zkwp. Również FCI nie jest jedyną organizacją tego typu.

    Odnośnie samej adopcji to czasami wydaje mi się, że wiele osób po prostu szuka darmowego/taniego psa rasowego. Fundacje mają z tym spore problemu, które niejako eliminuje szczegółowa weryfikacja, ale wiadomo jak to jest.

    • Ależ oczywiście, ale w kontekście JRT mówisz teraz o PFK, gdzie są dwie hodowle, czy może PKPR, gdzie jest jedna hodowla na Polskę? Jak dla mnie – akurat w JRT jest monopol ZKwP, dlatego też pisząc o JRT – piszę tak, jak wyżej. Mając owczarka, masz też większe pole do popisu u siebie 🙂
      Oczywiście, że ludzie szukają rasowego psa za darmo albo tanio – ale fundacje też sobie są winne, patrząc na to, że czasami podciągają pod JRT psa, który naprawdę nie ma nic z nim wspólnego. Np. ważącego 10 kg, sięgającego do kolan, lękliwego – którego jedyny grzech jest taki, że jest biały 😉 Choć np. czasami trafi się i za darmo albo bardzo tanio JRT rasowy – zwykle w takich przypadkach znani mi hodowcy z ZKwP oddają psa np. za zwrot sterylki – tyle że tego się tak nie ogłasza, właśnie z uwagi na takich czyhających na okazję. To w sumie smutne, że ktoś aż tak przedmiotowo traktuje psa…

      • Ja na to zkwp po prostu jestem uczulony, ponieważ jak dużo jest tego typu informacji w necie, to potem wiele osób myśli, że tylko zkwp jest gwarancją psa rasowego.

        Odnośnie adopcji z fundacji ja niestety mam złe doświadczenia. Zgłosiłem się jako dom tymczasowy, przeszedłem wszystkie procedury, wizytacje, sprawdziany (wypytywanki o konkretną rasę, choroby, sposoby zapobiegania) i jak już wszystko przeszedłem to już cisza. Były jakieś obietnice, że się zgłoszą, ale nie. Czasami widzę na forum te płaczliwe teksty, że biedne psiaki szukają domu, pomocy (najlepiej finansowej), tymczasu, ale nikt się nie zgłosi (nie mówię tu o owczarkach nawet, ponieważ na tymczas zgłosiłem się do innej rasy).

        Chętni też nie są święci – chcą psa rasowego za grosze, czasami się wykłócają, że żadnych wizytacji – po prostu chcą psa. Różnie bywa.

  • Karolina

    A jak nazwać psa, który jest po rodzicach JRT z rodowodami ZKwP, ale bez uprawnień hodowlanych? Jest rasowy czy w typie? Posiadam właśnie takowego, i prawdę powiedziawszy jest mi to obojętne, bo wiedziałam jakiego biorę ;). Pytam wyłącznie z ciekawości.

    • Dla mnie sprawa jest prosta: jeśli nie ma metryki, to jest nierasowy, a w typie rasy.

  • mico11

    „rozbitych pseudohodowli, dlatego trzeba liczyć się z problemami behawioralnymi oraz dodatkowo zdrowotnymi.”
    super generalizacja – całkowicie błędna. pies z pseudohodowli albo „w typie rasy” jest tu przedstawiony jako potencjalnie pies z problemami zdrowotnymi, gdy tymczasem jest zupełnie odwrotnie.
    dodatkowo zniechęcacie do adopcji psa ze schroniska a to już jest samo zło

    • Nie jest to generalizacja, tylko obserwacja oparta na psach, których adopcje pilotowaliśmy. Problemy behawioralne są pierwszym powodem, dla którego pies szuka nowego domu. Nie wmówisz mi, że pies „w typie rasy” z pseudo jest zdrowszy od psów z hodowli – bo znam i takie, i takie psy w tej rasie, więc widzę, co się dzieje. Dodam, że pseudo to dla mnie również hodowla zarejestrowana w ZKwP, która nie dba o dobrostan psów i nie wykonuje badań, skupiając się tylko na mnożeniu.
      Nigdy nie zniechęcaliśmy do adopcji psów ze schroniska – wystarczy poczytać bloga, aby się o tym dowiedzieć, nie bazując tylko na jednym wpisie i jednym, wyrwanym z kontekstu zdaniu. Nie uważamy natomiast, że adopcja psa ze schroniska jest w jakikolwiek sposób lepsza. I nie uważamy, że każdy powinien adoptować, ba, czasami wręcz adopcja bez przemyślenia „bo rasowy” albo „bo przypomina rasę” jest największym błędem. I mówię to z perspektywy osoby, która spędziła w schroniskach i fundacjach wiele godzin, a także była DT dla bezdomniaków – o czym wie każdy, kto poczytał bloga.