Pies w nowym miejscu

Przy okazji tego, że akurat jesteśmy w rozjazdach, a ja znalazłam chwilę – będzie notka o psie w nowym miejscu. My dużo podróżujemy z Małym Białym, dlatego też jest to dla nas temat powszechni.


Przede wszystkim spokój i czas



Psu nierzadko udzielają się emocje, który przeżywamy my sami. Oznacza to, że im bardziej jesteśmy zestresowani, rozemocjonowani, podekscytowani – tym bardziej jest taki nasz pies. Dlatego, choć to nierzadko trudne, dobrze jest powstrzymywać emocje i starać się im nie poddawać. Wówczas nasz pies łatwiej zniesie nie tylko podróż, ale również nowe miejsce, w który będzie. Co więcej, dobrze jest również zatroszczyć się o to, aby pies w nowym miejscu miał czas na poznanie otoczenia. Dobrze jest dać mu w tym zakresie wolną rękę, aby sam z siebie mógł pochodzić po mieszkaniu czy podwórku i poznać każdy kąt. Warto jedynie pilnować, aby nie przeszkadzały mu w tym dzieci, inne zwierzęta czy aby nie podsikiwał rozmaitych miejsc, co może mieć miejsce w przypadku terytorialnego samca. Przed podróżą w nowe miejsce dobrze jest psa zmęczyć – na przykład wychodząc na długi spacer. Również na miejscu warto poświęcić czworonogowi trochę czasu, aby mógł załatwić swoje potrzeby oraz przejść się po okolicy – z pewnością „spuści” to z niego nieco emocji.


Dobrze znane elementy


Każde nowe miejsce jest dla psa stresujące, ponieważ są tutaj nie tylko obce zapachy, ale również nieznane mu miejsca. Z tego powodu warto wozić ze sobą rzeczy, które należą do psa: jego legowisko czy koc, ale również np. ulubioną zabawkę, która doda mu odwagi. My zabieramy ze sobą zarówno klatkę kennelową, aby w razie czego zamknąć go na czas pozostania samemu. W klatce jest wożone posłanie, zaś dodatkowo, w torbie podróżnej: koc, który służy psu podczas podróży np. w pociągu czy samochodzie. Zabawka służy nam natomiast w trakcie spacerów, a także w czasie oswajania miejsc, które są nerwowe dla psa czy budzą lęk, co na szczęście praktycznie się nie zdarza.


Nowi ludzie: ostrożnie



Ten punkt akurat zależy od naszego psa. Akurat mały biały jest takim czworonogiem, który kocha ludzi i ich towarzystwo, więc w jego przypadku nie ma obaw, że w ramach stresu zareaguje na obcego człowieka nieodpowiedniego. Jeżeli jednak nasz pies jest lękowy, to dobrze jest ograniczyć kontakty z nowymi, obcymi osobami do minimum. Najlepiej jest psu zostawić w takim przypadku pole do wyboru, aby sam z siebie mógł odpowiednio zareagować i zapoznać się z nowymi osobami.


Ostateczność: leki


Niektóre psy bardzo źle reagują na nowe miejsca i podróże. W takim wypadku mamy do wyboru kilka postępowań. Jeżeli reakcja psa jest naprawdę bardzo zła, to powinniśmy przemyśleć, czy nie lepszym wyborem będzie go pozostawiać pod opieką kogoś zaufanego, kogo pies zna i akceptuje. W przeciwnym razie pozostaje nam praca z psem nad jego zachowaniami, a jednocześnie wspieranie go odpowiednimi lekami. Zazwyczaj da się wybrać odpowiednie suplementy ziołowe, które jednak należy podawać odpowiednio długo przed wyjazdem. W przeciwnym wypadku pozostają leki przypisywane i dawkowane przez weterynarza, bywają one jednak dość inwazyjne, dlatego odradza się częste z nich korzystanie. Jeśli jednak stres psa nie jest zbyt duży, można z powodzeniem podawać takie preparaty, jak np. Stress Out, pozwalające psu na łatwiejsze zaakceptowanie zmian i podróży. Jednocześnie można stosować również techniki uspokajającego masażu, które same w sobie również nierzadko dają bardzo dobre efekty.


Idealny spacer

Spacer z psem kojarzy nam się bardzo różnie. Dla jednych jest to źródło nieustannych stresów, ponieważ ich pies jest niewychowany albo po prostu ma problemy z zachowaniem (np. nabyte u poprzednich właścicieli), z którymi sobie jeszcze nie poradzili. Dla innych jest to po prostu wyjście dookoła bloku albo przejście się przez 10 minut po okolicznych trawnikach. Dla jeszcze innych – jak np. moich sąsiadów – jest to wyjście na łączkę, przyniesienie sobie krzeseł (dodam, że mieszkam w centrum miasta), spuszczenie psów ze smyczy i… tyle.

Czytaj dalej…

O pieskowym zostawaniu

Co by nie było – pańcia obibok nie jest i dotychczas też pracowała, tylko w domu. A teraz idzie do pracy poza domem, więc piesek te kilka godzin dziennie będzie musiał żyć bez pańci. W domu zostaje jeszcze M., dlatego też nie będzie to dla małego białego zbytni szok, że nagle wszyscy go regularnie opuszczają, ale mimo wszystko coś tam jednak się zmieni. Po małym białym widać, że mu brakuje, jak ktoś wychodzi z domu (a druga osoba zostaje), bo zawsze włazi w domowe ciuchy tego nieobecnego i tak zabunkrowany albo śpi, albo leży i wzdycha. Nie uwierzyłabym chyba nikomu, kto by mi powiedział, że jego pies wyraża emocje zdegustowania czy też „super-ciężkiego-losu” wzdychaniem, ale mam taki przykład w domu i wiem, że to możliwe.

Czytaj dalej…